 |
|
widziałam Twoje zdenerwowanie, łzy w Twoich oczach , nie ukrywam sama zostałam zaskoczona - ale nie zdawałam sobie sprawy jak ważna musi być odpowiedź, krótka a jednoznaczna. nie myślałam, że to odbędzie się w ten sposób, w taki dzień , pod taką presją. jesteśmy ze sobą już tyle bym mogła powiedzieć TAK, lecz jest jeszcze między nami mały ktoś, kto łączy i zatrzymuje nas ku sobie i właśnie tym sposobem wahamy się nad przepaścią uczuć,a to nie są już nasze uczucia. nie jestem w stanie zdecydować się, bo boję się życia z Tobą. boję się, że nie możemy już żyć ze sobą. miłość, która była kiedyś uleciała.. daleko..BO TERAZ NIE JESTEŚMY JUŻ TYMI LUDŹMI CO KIEDYŚ.
|
|
 |
|
dopiero dziś zaczynam myśleć o przyszłości - naszej!
|
|
 |
|
Jak to dobrze nie mieć dobrego serca i nie musieć życzyć Ci miłego życia z tą suką./esperer
|
|
 |
|
staram się to wszystko ogarnąć. złapać lekko oddech w tym jednym, wielki chaosie. po prostu normalnie żyć. tak jak żyłam do czasu, gdy jego nie było na mojej drodze. gdy to wszystko, kumple z podwórka trzymali się razem. nie było pieprzonego podziału na grupy, bo ktoś ma takie widzi mi się. ktoś nowy się wpieprzył i zepsuł to co budowaliśmy przez tyle lat. nie raz się śmialiśmy jak jedno dostało od drugiego palantem podczas gry. a odkąd ktoś postanowił to wszystko zniszczyć nic nie jest tak samo. każdy żyje w innym świecie. nie ma tego zgrania jak się krzyknęło "o 12 u Piotrka" i wszyscy byli tam gdzie trzeba. wszystko się spieprzyło i to cholernie boli. spieprzyłaś to. mój związek z nim i naszą zgraną grupę. paczkę, która sobie ufała i mówiła wszystko prosto w twarz. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
"-Pocałuj mnie-" wysyczałam przez zęby, wściekła za to, że znowu się nachlał jak świnia. Nie miał wstydu, nie uszedłby nawet pół metra gdyby nie ja. Nie doczekałam się namiętnego,długiego pocałunku. Tylko muśnięcia wargami w czoło. "-Nie chcę żebyś potem bardziej cierpiała" I wtedy wiedziałam, że nasz związek na happy end nie ma szans. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Może to wszystko to był zwykły sen ? Może to nie działo się naprawdę ? Może wszystko mi się zdawało ? To wszystko to była moja wyobraźnie. Ta wymalowana, wymyślona historia unosiła nade mną jak mgiełka marzeń. Może po prostu wymyśliłam coś co nigdy nie miało miejsce. Coś czego nie było i nie będzie // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Jakie Ty masz kurwa prawo, żeby mówić, że nic nie wiem o prawdziwej miłości ? Ja się pytam jakie ? Wiem co to miłość. Wiem, że boli. Rani. Może i jestem tą nastolatką, ale wiem, czuję co to jest. Żyję w tym cholernym XXI wieku, ale nadal wierzę w miłość. Mimo, że teraz o nią trudno. Jestem jedną z niewielu, które wolą dostać od chłopaka jedną czerwoną róże, niż bukiet. Jedno szczere przytulenie znaczy więcej niż złota czy srebrna bransoletka. Wolę patrzeć głęboko w oczy chłopaka, niż tylko się z nim całować. Jak dla mnie nie musielibyśmy się całować. Nasza obecność by nam wystarczała. Szeptałby mi do ucha, że mnie kocha, nigdy nie zostawi, nie opuści, nie odejdzie. Wierzę w miłość. Więc do cholery nie mów mi, że nie wiem co to jest ! Bo może i mam mniej lat, ale moje serce zostało już zranione ostrym cierniem. Więc bez takich tekstów proszę // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
-Więc kiedy bywa się razem?
-Nie wiem. Może wtedy, kiedy jest się samemu. I kiedy tego drugiego człowieka już nie ma, i kiedy wiesz, że już nie wróci do ciebie. Może wtedy jesteś z nim naprawdę i na zawsze. Jeśli umiesz go pamiętać.
|
|
 |
|
Przyznaj się, czasami chciałabyś, żeby pozwolili Ci być słabą. Żeby ktoś po prostu Cię przytulił, ukołysał jak małe dziecko i nie oczekiwał lepszego charakteru, lepszych ocen, szczuplejszego ciała i szczerszego uśmiechu. Pozwoliłby Ci się wypłakać i przez tą jedną pieprzoną chwilę mogłabyś się rozpaść w czyichś ramionach. Potem wstaniesz taka jak zawsze, ale każdy z nas potrzebuję takiego momentu. Kompletnego upadku, całkowitej akceptacji otoczenia i wtedy, kiedy już jest najbardziej żałosnym człowiekiem jakiego znasz, on odbija się od dna i znowu jest silny. Czasami pozwól komuś umrzeć na Twoich rękach.
|
|
 |
|
Kochać jest łatwo. To, można powiedzieć, jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży. Ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. Nawet, jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje ten podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar. Bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem. A co się stanie, jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu?
|
|
 |
|
Życie nauczy Cię uśmiechać się w momencie, gdy w środku wszystko płacze. Życie nauczy Cię kłamstwa, spokojnie. /esperer
|
|
|
|