 |
|
Dzień kiedy zabrakło jej dla mnie zostanie w mojej pamięci na zawsze, a przecież minęło już 7 lat. Z pozoru mało znaczący piątek, dość wczesna godzina, dla niej walka o życie, o chociażby kolejny oddech który miał być tym ostatnim. Kilkakrotnie starałam się załagodzić tą pustkę w sercu, ale nie dałam rady, to było zbyt trudne. Od tej pory już żadne urodziny nie są takie same, każde wspomnienie boli tak samo jak na początku. Chcę płakać, usilnie potrzebuję tego tak samo jak tlenu aby oddychać, ale już nie potrafię, nie potrafię okazywać tego co z pozoru ludzie zwą uczuciami, coś mnie blokuje. Jestem bezsilna, ciągle udaję, że jest dobrze./siwaa17 - część 1
|
|
 |
|
Nidy nie pogodzę się ze stratą kogoś dzięki komu teraz jestem taka jaka jestem, że śpiewam i tym samym robię to co kocham. Wraz z nią odeszło wszystko co sprawiało, że gdzieś tam w głębi byłam szczęśliwa. Pragnę cofnąć czas, by znów chociaż na moment skryć się w jej bezpiecznych ramionach jak mała, bezbronna, przerażona tym ogromnym światem dziewczynka. Ja po prostu tęsknie, cholernie i niemiłosiernie pragnę, aby to wszystko okazało się tylko kolejnym złym snem, po którym jeśli się obudzę wszystko wróci do normy, ale wiem, że tak nie będzie, że to kompletnie niemożliwe do zrealizowania./siwaa17 - część 2
|
|
 |
|
Jestem sama kiedy zapada zmrok, kiedy mimo otaczających mnie ludzi czuję pustkę. Topiąc smutki w butelce wina, która z sekundy na sekundę staje się pusta, tak jak ja, pragnę tylko zniknąć. Nie czuć, nie myśleć, wymazać to wszystko co złe z pamięci. Nie wiem co będzie, kiedy życie nagle od tak straci sens, a może to się już stało? Jest ono czymś na wskroś zadziwiająco kruchym, momentami boję się zrobię jakiś zły krok i od tak na własne życzenie stracę wszystko, że upadnę i nie będę miała przy sobie osoby która wyciągnie do mnie rękę, pomoże wstać i wrócić na właściwy tor.
Cierpienie jest wpisane w egzystencje każdego z nas, nie wiadomo kiedy i w jakim momencie uderzy ze zdwojoną siłą. Nie wiesz co się stanie, dopóki Twoje serce nie rozbije się jak szklanka, raniąc nas swoimi odłamkami./siwaa17
|
|
 |
|
Trochę się na siebie obrażamy, trochę się kłócimy. W każdym razie on ciągle trzyma mnie za rękę. Jest dobrze. Jest dobrze.
|
|
 |
|
Ja wiem, że ze mną jest czasem cholernie ciężko. Ja wiem, że mam swoje humorki i czasem brak Ci cierpliwości, żeby mnie opanować i zrozumieć. Przepraszam Cię za to, ale przysięgam...nigdy nikogo tak bardzo nie kochałam i na nikim tak bardzo mi nie zależało. Nie wyobrażam sobie tego, bym mogła Ciebie stracić, w żaden sposób. Jesteś moim Skarbem i o żesz kurwa, mam cholerne szczęście, że Cię mam. I czasami jest ciężko i jesteś w stanie rozpierdolić mi cały dzień, zdenerwować do granic wytrzymałości, ale kiedy tak patrzę na wszystko co było, co razem przeżyliśmy i ile jeszcze przeżyć możemy, jestem cholernie dumna z tego, że mamy siebie i mimo ciężkich chwil, dajemy radę. Jesteś moją ulubioną osobą i przysięgam Ci na Boga, że jeśli kiedykolwiek pozwolisz na to, żebyśmy się rozeszli, to...chyba Cię zabije. Kocham Cię cholernie.
|
|
 |
|
Tego świata co dzisiaj jest, zrozumieć się nie da.
|
|
 |
|
nieprzespana noc.
nie-przez-Pana.
absolutnie.
|
|
 |
|
Teraz już wiem, że ktoś źle napisał nasz scenariusz, w którym według Ciebie jestem tylko mało znaczącą marionetką. Ale mi brak sił, pozwól mi odejść. Pozwól mi wreszcie zapomnieć, zagoić wszelkie rany. Życie to nie bajka Disneya, bywa bardziej okrutne. Więc i nasza bajka nie miała szans przetrwać. Już nigdy nie poczujemy ciepła swoich ciał, ust, nie zaznamy ukojenia w swoich ramionach. Nie było nam to dane, więc pora zapomnieć. Pora wreszcie się pożegnać. Ze łzami w oczach rozdzielimy się, w głowie mając ciągle "Alone"/siwaa17 - część 2
|
|
 |
|
Jesteśmy tak słabi jak te marionetki. Samotni jak niektórzy ludzie w tłumie gapiów. Bezcelowo pragniemy słońca, siebie obok. Jesteśmy swoimi marionetkami. Ktoś kiedyś powiedział że tak już musi być, że chcąc mieć kogoś dla siebie, jak w teatrze zaczniemy poruszać sznurkami, aby tylko móc wreszcie być przy sobie. A przecież życie to nie teatr, nie żadna telenowela. Liczyłam ciągłe upadki i wzloty. Ciągłe granie Twojej marionetki pozbawiło mnie sił. Pozwól mi odejść, tak będzie prościej. Garścią prób i błędów próbuję jakoś żyć by nikogo nie zawieść. Próbuję usilnie się trzymać, ale ciągle upadam./siwaa17 - część 1
|
|
 |
|
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.
|
|
 |
|
Ale niektórzy ludzie nie potrafią powiedzieć, co ich boli. Nie potrafią się uspokoić. Nie potrafią przestać wyć.
|
|
 |
|
A teraz bądźmy jak te zimne suki, może będzie mniej bolało.
|
|
|
|