 |
|
życie? polega na upadaniu i podnoszeniu się. problem tkwi jednak w tym, że w pewnym momencie uderzasz o dno zbyt mocno, cała rozsypując się w drobny pył. jasne, strzepujesz jakieś drobinki ze spodni, i podpierając się na ręku - stajesz na nogi, bo tak trzeba, bo należy ruszyć naprzód. idziesz dalej, lecz z jednym defektem. już bez serca.
|
|
 |
|
znienawidzą mnie. znienawidzą, bo nie odpowiem na ich zaczepki, nie polubię ich statusu związku czy któregoś z postów na tablicy, nie napiszę komentarza pod ich zdjęciem. a ja? uśmiechnę się tylko na myśl o tym, że już nie będą rzucać w moją stronę tego słodkiego 'hej' na ulicy, nie zaczną machać na powitanie, choć właściwie stoję metr przed nimi, a ja nie będę musiała przyznać, że je znam. niezła perspektywa.
|
|
 |
|
- zerwij z Nim, przecież nie jest Ciebie wart. - ciągle powtarzały mi wprost do ucha. kiwałam głową z lekkim uśmiechem, One z radością stwierdzały, że przemówiły mi do rozsądku. wieczorem znów wtulałam się w Jego ramiona i trwałam przy Nim, zupełnie ignorując ich racje - bo to nie One będą wylewać potem łzy w poduszkę, nie Ich klatki piersiowe będą unosić się nierytmicznie i nie Ich serca rozerwą się na pół, kiedy Go zabraknie. wpuszczałam to, co mówiły jednym uchem, wypuszczając drugim, bo podświadomie wierzyłam tylko tym cichym szeptom tego mięśnia, które tak niesamowicie bije, gdy dopuszczam do nozdrzy zapach Jego perfum.
|
|
 |
|
kotek, jedno słowo, jedno 'chodź'. wyciągnij ku mnie ramiona, a potem mocno przygarnij do siebie. poślij uśmiech, a bez próśb - oddam Ci swoje serce, tak o, tak na zawsze.
|
|
 |
|
wypijmy za przyjaciół , którzy odchodzą , gdy kończą sie ich problemy... / lexim
|
|
 |
|
zakochałam się.. ta, znowu kurwa w nieodpowiednim facecie, który ma wszystko gdzieś. spotykaliśmy się. mijały dnie, tygodnie. byłam szczęśliwa, ale wiedziałam, że to się dobrze nie skończy. pewnego ranka stwierdziłam, że tak być nie może, teraz JA będę osobą, która ma wyjebane. ot tak zmienie nastawienie do życia, zmienie siebie. zaczęłam malować paznokcie, kiedy On wszedł do mojego pokoju, rozsiadł się na łóżku i skomentował "kurwa, nie przyszedłem tutaj patrzeć jak się stroisz, rusz dupsko młoda" - masz jakiś problem? -odpowiedziałam -to zabieraj dupę w kroki i wypieprzaj z mojego domu i z mojego życia, idioto- czule pożegnałam swojego byłego, otwierając Mu drzwi na klatkę. / changedlife
|
|
 |
|
marzę o namiętnym pocałunku, pełnym miłości i uczucia. pocałunku, przy którym świat automatycznie się zatrzyma, najważniejsze będzie tylko to, co się dzieje ze mną i z Nim. pocałunku, po którym życie nabierze kolorów... ta, lubię fantazjować. / changedlife
|
|
 |
|
nie, nie jestem zazdrosna, tylko czasami
nałogowo przeglądam komentarze innych
dziewczyn, czy może im nie dodał buziaczków.
|
|
 |
|
wódka to nasz wróg a wroga trzeba w morde lać.
|
|
 |
|
kocham Cię noo, tak bezgranicznie mocno, że aż sama tego kurwa nie ogarniam. / changedlife
|
|
 |
|
tęsknie.. fakt, nie wyjechałeś na długo, ale to niczego nie zmienia. zawsze tęsknie, nawet gdy jestes 5 metrow ode mnie. zastanawiam się, co teraz robisz, z kim jestes, kogo poznałeś, czy może tylko pracujesz, nie masz czasu dla siebie, czy jesteś zmęczony, masz z kim pogadać, jak często się uśmiechasz, co oglądasz, z kim rozmawiasz gdy wstaniesz, z kim rozmawiasz przed snem, czy pijesz tam z jakimiś ziomkami lub co gorsza z dziewczynami, czego słuchasz, jaką masz pogodę, czy o mnie myślisz, jak długo śpisz, z kim śpisz w pokoju... kurwa, wróć! / changedlife
|
|
|
|