 |
|
Proszę, bądź, zwłaszcza, gdy powiem, że masz wyjść.
|
|
 |
|
Chciałabym żebyś zatęsknił za mną tak, że odważyłbyś się do tego przyznać.
|
|
 |
|
I chcę Cię mieć przy sobie, nawet gdy nie pasujesz mi do sukienki.
|
|
 |
|
" Nikt oprócz nas, jedynie Ty i ja, każdy dzień dłuższy o tą godzinę, we dwoje sami, mamy ten czas, dla jednych tylko tyle, dla nas, AŻ TYLE.. "
|
|
 |
|
" Słyszę Twój głos, to do mnie powraca, ust twoich dotyk i ciała zapach i tylko tyle, chociaż chcę więcej. "
|
|
 |
|
czuje się już tylko nawozem pod roślinę, jaka często przekwita na grobie zwiędłej miłości. to rzadka roślina, a nazywa się szczęście. / F. Moccia
|
|
 |
|
bez nie potrzebnych myśli. z jednym pytaniem. czy wrócę kiedyś tam, gdzie wszystko wydaje się piękniejsze? / F. Moccia
|
|
 |
|
ja też się boję. boję się dni, które nadejdą, że nie wytrzymam już tego, bo nie mam tego najważniejszego, że coś przeminęło z wiatrem. / F. Moccia
|
|
 |
|
zamiera w milczeniu uderzony, jak nigdy dotąd w swoim życiu, mocniej niż tysiącem pięści, czując to boleśniej niż wszystkie rany, wszystkie upadki, ciosy bykiem w twarz. z najwyższym wysiłkiem wydobywa z siebie głos, głos z głębi serca, lecz opanowany. " mam nadzieję że będziesz szczęśliwa" / F. Moccia
|
|
 |
|
sądzimy zawsze, że nasze cierpienie jest jedyne, nieporównywalne, jak wszystko to, co nas dotyczy. nikt nie kocha tak, jak my kochamy, nikt nie cierpi tak, jak my cierpimy. / F. Moccia
|
|
 |
|
pochyla się nad nim w milczeniu, głaszcze twarz przyjaciela. tym gestem miłości, na który nie zdobył się przez lata przyjaźni. i szepce, płacząc "będzie mi ciebie brakowało". i Bóg tylko wie, jak był szczery. / F. Moccia
|
|
 |
|
gospodarze miejsca i czasu, sami, nie licząc gwiazd zapominający o dniach, wykonujący pełne kłamstw telefony. / F. Moccia
|
|
|
|