 |
Zasługiwała na coś lepszego, zasługiwała na lepsze traktowanie i on dobrze o tym wiedział. Więc dlaczego nadal zachowywał się jak skończony dupek i ranił ją na każdym kroku. Ona cierpliwie to znosiła bo był dla niej bardzo ważny, nie chciała kończyć tej znajomości, bała się, ze nie da sobie bez niego rady. Nieważne, że wieczorami przez niego płakała, mimo tych łez nie potrafiła się od niego oderwać. Nie potrafiła przejść obok niego obojętnie, nie potrafiła oprzeć się jego spojrzeniu, a ciepło jego ciała było dla niej największym uzależnieniem. On to wykorzystywał na każdym kroku, każdego dnia, każdej minuty. Robiła co tylko zechciał i to mu się podobało. Przykre jednak prawdziwe.
|
|
 |
Siedzę w ulubionym swetrze, popijając zieloną herbatę i patrząc w niebo. Wspominam jak razem podziwialiśmy gwiazdy, pamiętam jak bardzo ci się tego wieczoru podobały. Tuliłeś mnie wtedy z taką wielką miłością i czułością. Byłam przy tobie szczęśliwa i bezpieczna.. Taak, ja wspominam, a ty pewnie znów pieprzysz się z tą szatynką, która postanowiła wtargnąć w mój idealny świat.
|
|
 |
Kocham Cię za to, że jesteś i fakt, że nie jesteśmy już razem tego nie zmienia.
|
|
 |
Każdy dzień dla niej był walką o utrzymanie tej przyjaźni.
|
|
 |
Wiedziałam, że przyjdzie do mnie gdy tylko ona zacznie zawodzić.
|
|
 |
"Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce, bo kocham na Ciebie patrzeć"
|
|
 |
|
Zdradę jesteś w stanie wybaczyć. Bo Ci zależy. Bo nie chcesz go stracić. Ale świadomości, i cichych szeptów Twojej podświadomości w kółko powtarzającej Ci, że dotykał jej dokładnie tak samo jak Ciebie - nie uciszysz.
|
|
 |
Czemu to wszystko jest tak cholernie popieprzone.
|
|
 |
Póki miłość jest powieścią, jesteś treścią jej.
|
|
 |
CZ 3. "Przepraszam" wyszeptała. Wtedy on spojrzał w jej niebieskie oczy i uśmiechając się zadziornie znów ją pocałował. Wychodząc z szatni złapał jej rękę, ścisnął mocno i przeprowadził wzdłuż korytarza, jakby chciał powiedzieć "ona jest moja, widzicie?" / Całe to opowiadanie dedykuję przyjaciółce Michalinie, która aktualnie jest moim natchnieniem. Trzymamy za Ciebie kciuki żeby twoja historia zakończyła się tak jak ty zechcesz, a nie tak jak moja chora wyobraźnia to widzi :*
|
|
 |
CZ 2. Po głowie chodziły mu jej słowa "nie znosze cię". Nie chciał żeby tak się to skończyło. Wiedział, że źle robi dając jej odejść. Odwrócił się, podbiegł do niej, chwycił za rękę i zaczął całować. Wszystko potoczyło się tak szybko. Pociągnął ją w stronę męskiej szatni, która była pusta. Przycisnął ją mocno do ściany i ręce położył na jej biodrach. Była w szoku ale podobało jej się to. W pewnej chwili przyległ do niej i pocałował czule. Ona z zamkniętymi oczami pozwoliła mu na pocałunek, oddała mu się i ręce zarzuciła na jego silne ramiona. Delektowała się smakiem jego ust. Delikatnie rozszerzył jej usta językiem, odgarnął włosy z jej twarzy i pieszcząc jej policzek całował namiętnie. Tak strasznie jej pragnął, a ona pragnęła jego. Przerwał pocałunek i przytulił się do niej. Czuła jego ciepły oddech na swojej szyi. Miała mu tyle do powiedzenia, dopiero teraz uświadomiła sobie jak bardzo jej na nim zależy. Nie potrafiła się na niego dłużej gniewać.
|
|
 |
CZ 1. Dzień zaczął się jak każdy inny. Wstała, zjadła śniadanie, ubrała się i wyszła do szkoły. Lekcje dłużyły się niemiłosiernie. Kilka razy widziała go na korytarzu ale nie zwracała na to uwagi. Był jej tego dnia cholernie obojętny. Ostatnią lekcją był wf. Razem z resztą dziewczyn szła do damskiej szatni. Pech chciał, że wpadła na niego. Gdy poczuła jego wzrok na sobie, przypomniała jej się ich wczorajsza kłótnia. Wpadła w szał. Znów zaczęli się kłócić, na korytarzu zrobiło się pusto. Było słychać tylko ich krzyki. Po minucie była na niego tak wściekła, że w oczach stanęły jej zły. Chciała go uderzyć, chciała wyładować tą złość lecz on jej na to nie pozwolił. Złapał ją za ręce, a ona się rozpłakała. Czuł się winny widząc jej łzy. Pociągnął ją za ręce w swoja stronę. Wpadła w jego ramiona, broniła się przed tym, krzyczała żeby ja puścił. Zrobił jak chciała. Przez chwilę patrzyli się na siebie, krzyknęła wtedy, że go nie znosi i odeszła. Przez chwilę stał wpatrzony w ścinę.
|
|
|
|