 |
|
Nigdy nie przestaniesz kogoś kochać. Po prostu nauczysz się żyć bez Niego.
|
|
 |
|
Nie chodzi o to żeby łapać się za ręce
Tańczyć w kółku śpiewając piosenkę
Prawić pochwałę za komplementem
Uśmiechać sztucznie jak mendy nadęte
Nie chodzi o to żeby wozić się tu
I być mądrzejszym od internetu
Ze wszystkich szydzić i z każdym cisnąć
Tylko po to żeby na ich tle tu zabłysnąć
Żyje i żyć daję w tym bałaganie
I jakoś nie jest wcale fatalnie
Pierdolić marność, tylko dbać centralnie
O jakość i żeby było normalnie
|
|
 |
|
Co za zachowanie, po co słowo honoru?
Jedno mówisz drugie robisz, jak zaufać twemu słowu?
Wiem wiem, bywa bywa koligacja fałszywa
jak masz interes to się nagle odzywasz.
|
|
 |
|
poszedłbym za głosem serca, gdybym miał serce. dziś jestem silniejszy niż kiedykolwiek przedtem.
|
|
 |
|
ranić, ja ranię. Jaranie nie jara mnie, lecz chlanie i pranie brudów, kiedy ganię ją, why nie? why tak? bo łajdak ze mnie, tyle
|
|
 |
|
nie mamy apetytu na teatr głupot
|
|
 |
|
bywam bucem, krzyczę i się kłócę nie wiadomo, czemu smucę nie wiadomo, kiedy wrócę i sam siebie o głowę skrócę
|
|
 |
|
mam fake depresję, neurastenię kiedy wychylę przyszłość ze mną jest możliwa - racja, ale choć żadne z nas nic nie musi to musimy brać pod uwagę w kalkulacjach, że jest taka możliwość, że to będzie lipa
|
|
 |
|
Póki patrzymy sobie w oczy nie ma sensu przestawać.
|
|
 |
|
Czasem wybucham, wiem o tym, czasem nie słucham, wiem o tym, nigdy nie ufam, wiem o tym, ale nic nie uspokaja mnie tak, jak jego dotyk
|
|
 |
|
Daję słowo nie pozwolę Ci mnie opuścić.
Nawet, gdybym miał się zgubić.
Na zawsze zostać razem, w milczeniu i bezwładnie, mieć siebie, resztę spalić aż zostanie tylko to, co pomiędzy nami. Nawet jeśli to nie to, usiłuję uwierzyć w coś.
Nawet jeśli to nie tu, usiłuję uwierzyć w coś.
|
|
 |
|
tydzień tyram, weekend piję, tyle bym dał za jej uśmiech, uda i szyję
|
|
|
|