 |
|
Jego dzisiejsze wyjscie z imprezy oznaczalo mniej wiecej ' nie chce miec z Toba nic wspolnego' , choc wczoraj tyle nas laczylo / maagiaaa
|
|
 |
|
Nigdy nie każ mi wybierać, bo jeszcze wybiorę źle.
|
|
 |
|
Jeśli chcesz go - bierz go. Tylko pomyśl, jeśli mnie zostawił to może z Tobą postąpi inaczej? Ja też byłam dla niego wyjątkowa. I do mnie też mówił "naprawdę" / gryze_ziom
|
|
 |
|
Siedzieliśmy na ławce. Muzyką były Twoje szepty skierowane do mnie. Ochroną przed tym wszystkim były Twoje ramiona. A czekoladę zastąpiły mi Twoje usta. Byłam tak cholernie... cholernie... / gryze_ziom
|
|
 |
|
Jestem jedną z wielu.I I jestem wyjątkowa.Jestem ważniejsza od niej. I jestem mniej ważniejsza od drugiej. Jestem kimś w porównaniu do trzeciej. I jestem nikim w porównaniu do czwartej. Jestem piękna w porównaniu do piątej. I jestem brzydka w porównaniu do szóstej. Jestem mądra w porównaniu do siódmej. I jestem głupia w porównaniu do ósmej. Jestem inna od dziewiątej, a przy dziesiątej jestem taka sama jak inne. Jestem suką przy jedenastej. I jestem aniołem przy dwunastej. Przy trzynastej przeżyłam wiele, a w porównaniu do czternastej nic nie wiem o życiu. Ale błagam. Przestań mnie już porównywać. / gryze_ziom
|
|
 |
|
i czekam tylko na ten moment kiedy się stąd wyprowadzę, i czekam tylko na ten moment kiedy zacznę wszystko od nowa. / gryze_ziom
|
|
 |
|
i znów to się dzieję, znów każdy inny robi się ważniejszy. / gryze_ziom
|
|
 |
|
Znów dopadło mnie uczucie bezsilności. Kiedy nie wiem co mam ze sobą zrobić. Wiem, że umiem, ale nie potrafię. Kocham i nienawidzę. Pragnę i nie chce. / gryze_ziom
|
|
 |
|
Jak się nazywa - to nienazwane. Jak się nazywa to - co zabolało. Ten smutek, co nie łączy, a rozdziela. Ta przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa. To co biegło naprzeciw, a było rozstaniem. To wciąż najważniejsze, co przychodzi mimo. Ta przykrość byle jaka, jak chłodny skurcz w piersi. Ta straszna pustka, co graniczy z Bogiem. To - że jeśli nie wiesz dokąd iść, sama droga Cię poprowadzi. / Ks. Jan Twardowski
|
|
 |
|
Diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
 |
|
cholernie prawdopodobne jest to, że o ile znajdziemy się w tym samym miejscu, miniemy się bez słowa, nie rozpoznając się. że zapomnimy - wymienione uśmiechy i wyznania, którymi się karmiliśmy. rozumiesz? zgnieciemy tą miłość, niczym niepotrzebną, zapisaną kartkę, po czym wyrzucimy ją do śmieci, jakby nie była kiedyś jedną istotną kwestią.
|
|
|
|