 |
|
dzisiaj, równo o jedenastej jedenaście pomyślałam życzenie. takie samo, jak zawsze. o Nim, o przyszłości, o nas. przypadkiem zerkając później na zegarek odczytałam dwie szesnastki. 16.16 = będziecie razem. akcja 'zbieram na leczenie' rozpoczęta.
|
|
 |
|
maksymalnie uwielbiam te dni, kiedy mamie zbliża się okres i dojebie się na cały dzień do tematu, powiedzmy naczyń nie włożonych do zmywarki. gdy w końcu po pół godziny sprzeczek kieruję się do siebie, zahaczając po drodze do sypialni taty, który ogarniając mnie wzrokiem mimowolnie mruczy pod nosem: 'ja też nie wiem, co Ona odpierdala'.
|
|
 |
|
czasami wolę być zupełnie sama, niezdarnie tańczyć na granicy zła i nawet stoczyć się na samo dno - czasami wolę to, niż czułość waszych obcych rąk
|
|
 |
|
spierdalaj, chyba już mówiłam. / smacker_
|
|
 |
|
Nie lubię tego uczucia gdy wiem, że coś się zjebie i bezwładnie lecą mi łzy.. / gryze_ziom
|
|
 |
|
znów dla mnie nie istniejesz, cześć.
|
|
 |
|
uwielbiam ogarnianie spontanicznych imprez z ludzmi, ktorzy nie potrafia nudzic, z ludzmi, ktorzy kazda krecaca sie w oku lze zamieniaja w kilka usmiechow / maagiaaa
|
|
 |
|
tamtego wieczoru cala przesiaklam Twoim zapachem / maagiaaa
|
|
 |
|
Ja wcale nie potrzebowalam rekawiczek, zeby ogrzac dlonie, ja potrzebowalam Twoich dloni / maagiaaa
|
|
 |
|
gdybym wiedziala jak bedzie bolala strata Ciebie, nie wypuscilabym Cie z rak / maagiaaa
|
|
 |
|
kiedy jest sie kochanym to nawet zima wydaje sie w miare ciepla pora roku / maagiaaa
|
|
|
|