 |
|
Nadzieja na poprawę nikła lecz wciąż się tli... że odejdą ludzie źli i nadejdę lepsze dni...
|
|
 |
|
I choć życie tu nieraz człowiekiem poniewiera i choć czasem brak kasy doskwiera jak cholera, to ja będę tu wracał jak bumerang, tu żyłem żyje i mam nadzieje będę umierać
|
|
 |
|
Ulicami krążymy używając super mocy, czasami w dzień, czasami pięknej nocy
|
|
 |
|
Bez obrazy, ale tak jakby uosabiasz wszystko, czym gardzę na świecie.
|
|
 |
|
Za każdym razem. Za każdym, kur.wa, razem. „Kup dwie uncje zioła, Sidney” – „Tak, sir!”, „Schowaj torebkę piksów w dupie, Sidney” – „Już się robi!”, „Pomóż mi uratować jakąś przypadkową laskę” – „Och, z chęcią”. Czego się nauczyliśmy, Sidney? Twoi przyjaciele są dupkami." - Sid
|
|
 |
|
Cassie: I love you forever Sid
Sid: You will?
Cassie: Yes, that's the problem.
|
|
 |
|
Cassie: Pamiętasz jak jechałaś ze mną ambulansem, po tym jak próbowałam sie zabić?
Jal: Oczywiscie.
Cassie: Tak właśnie wygląda miłość.
|
|
 |
|
Cook: Gdybyśmy spotkali się po raz pierwszy, zrobiłbym wszystko tak samo. Ru.chanie, spier.dalanie, wszystko. Zrobiłbym to jeszcze raz.
Effy: Co to niby ma znaczyć?
Cook: To, że wciąż cię kocham.
|
|
 |
|
Jal: Co ty ze sobą wyprawiasz, Cassie?
Cass: Rzucam się na wiatr.
Jal: A możesz nie wrzucać też Chris'a?
Cass: Och, wow. Ale... pier.dol się.
|
|
|
|