 |
|
Położyłam Ci mózg na kolanach, a Ty zamknąłeś w swoich dłoniach moje serce.
|
|
 |
|
ciągle w nas wierzę , ale nie bój się , dokończę tego drinka , dopalę
papierosa , minie jeszcze kilka takich nocy i w końcu mi przejdzie
/ nacpanaaa
|
|
 |
|
bo mam jazdę na szesnastki i nie mówię tu o wieku / Pelson
|
|
 |
|
I stała tam sparaliżowana strachem z góry na dół,choć wiedziała że to
chore i iracjonalne nie zdołała się ruszyć ,po prostu się
bała.Chciała postąpić inaczej ,chciała zrobić jeden
głupi krok,uwolnić się od niego i zamknąć za sobą ten rodział ale była
bezsilna, nie potrafiła wyrwać się z tego koszmaru , najnormalniej w
świecie nie potrafiła . / nacpanaaa
|
|
 |
|
I nagle poczuła się jak drugoplanowa postać z amerykańskiego horroru
która wie że musi zginąć bo przeżyć może tylko odtwórca głównej roli, a
to NIE był film o niej a o nim , ona była tu tylko statystką a raczej
zabawką w rękach kogoś o wiele bardziej śilniejszego. / nacpanaaa
|
|
 |
|
Bo to zawsze byłeś Ty. Bo w oczach każdego człowieka zawsze dostrzegam coś z Twoich oczu, bo w każdej osobie potrafię odnaleźć jakiś element, który mi Ciebie przypomina: zęby, uśmiech, sposób marszczenia brwi, zmarszczki mimiczne od uśmiechania się, bo zawsze gdy jest naprawdę źle to jest tak z Twojego powodu,ale też tylko dzięki Tobie może być tak naprawdę dobrze, bo przypomnienie tylko Twojego zapachu wywołuje u mnie płacz, bo tylko o Tobie myślę po nocach, bo tylko przed Tobą otworzyłam się całkowicie, bo tylko Ciebie nie okłamuję mówiąc, że Cie kocham, bo w całym moim życiu tylko do Ciebie potrafiłam coś poczuć.
|
|
 |
|
Zasiedliśmy wszyscy jak zwykle do obiadu. Wzięłam maggi i dolałam bratu do zupy, mimo, iż wiem, że on jej nie cierpi. Po czym mówię: - ja na twoim miejscu już bym nie jadła tej zupy. Maggi smakuje co najmniej jak trutka na szczury. - Monika! Jemy obiad, oszczędź nam swoje spostrzeżenia. - uspokoiła mnie mama, a mój drugi brat na to: - wiecie co dziś widziałem? Rozjechanego szczura na drodze. - pokiwałam głową i odpowiedziałam: - ja też! te wszystkie flaki mu na wierzch wyszły, fuj. - skrzywiłam się z obrzydzenia, na co mama: - Koniec! Czy my nie możemy jeść obiadów jak normalna rodzina, tylko musicie teraz dzielić się swoimi obleśnymi widokami? Co za debili wychowałam? - Kocham te codzienne rozmowy przy obiadach, nie ma co. / believe.me
|
|
 |
|
- Wy nie będziecie na stałe razem. Nie możecie być. - A niby czemu kurwa ?! - Bo życie nigdy,nikogo nie uszczęśliwia aż tak bardzo, jak Wy bylibyście szczęśliwi będąc razem. / dziękuję kurwa,postoję -.-
|
|
|
|