 |
|
a pamiętasz Mamo, jak za szczeniaka wpadałam w zimię tylko po to by napić się gorącej czekolady, i po chwili znowu wychodziłam na dwór? ja pamiętam doskonale. przychodziłam z kolegą, piliśmy coś ciepłego i wychodziliśmy. Ty wtedy zawsze stawałaś w drzwiach, i uśmiechając się mówiłaś: ' załóżcie szaliki, i uważajcie na siebie bo jest już ciemno'. niby głupia czekolada, niby najnormalniejsze słowa, a tak cudowne wspomnienie. / veriolla
|
|
 |
|
Niepowtarzalnie i nieodwołalnie chcę Cię tuż obok, wiesz?
|
|
 |
|
przez łzy patrzyłam na telefon i przychodzące połączenie od Niego. zaciągnęłam się papierosem, i popijając dym drinkiem - wcisnęłam czerwoną słuchawkę. to był koniec, definitywny - wtedy tak na prawdę się skończyliśmy. dokładnie wtedy, gdy pierwszy raz byłam w stanie powiedzieć Ci 'nie'. / veriolla
|
|
 |
|
- tak naprawdę to cie nienawidzę . twój głos denerwuje mnie bardziej niż mucha latająca tuż za uchem. twoje oczy nigdy nie sprawiły że moje serce mocniej zabiło. Dotyk wywołuje obrzydzenie a nie ciepłe dreszcze. zaczepki nie robią na mnie wrażenia. Nie marzę o pocałunku z tobą ... - serio ?! . - zamknij się. wmawiam sobie kurwa. ?
|
|
 |
|
"Największą sztuką w życiu jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było I nie bać się tego co będzie."
|
|
 |
|
A gdy go zobaczyłam serce zaczęło mi szybciej bić... Ten jego wzrok uśmiech doprowadza że jestem szczęśliwa. gdy bawił się moimi włosami nawet mi to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. a jak jego kolega zaczął opowiadać nasze wspólne historie coś zakuło mnie w sercu, zrobiło mi się w środku tak pusto i smutno. przez myśl przeleciały mi wszystkie nasze wspólne chwile, do których chciałabym powrócić. wysiadując z autobusu zaczepił mnie , nawet się na niego wkurzyłam , wręcz przeciwnie uśmiech pojawił się na mojej buzi... Właśnie ten stan gdy jest obok a wiem że nie jest mój rozpierdala mnie od środka i tak cholernie za nim tęsknie / zal_mi_cie
|
|
 |
|
nie bd mnie tu prawdopodobnie sporo czasu . mam sprawe z policją . zajebiście . uznana jako "diler od tabaki" czekam na tate .. i na mame . git git . tylko podziękować haremu łysemu i młodemu rysowi za wszystko . spierdoliliście mi życie . nie chce was znać .. /tak.juz.mam
|
|
 |
|
' zamknij ryj, dziwko ', 'pocałuj mnie w dupę', 'pierdol się pasztecie', ' goń się, szmato', 'Ty mała ździro, morda' - tak, to znacznie lepsze niż 'buziaczek przyjaciółeczko', słodkie minki i jakże cudowne dogadywanie się. / veriolla
|
|
 |
|
powinnam przeprosić kilku fajnych kolesi, za tak drastyczne kosze. jednemu z nich te przeprosiny należą się podwójnie - bo głupia egoistka, zraniona przez jednego, bawiła się kosztem drugiego. nie byłam fair wobec nich, i jest mi głupio owszem - bo spieprzyłam kilka razy coś co mogło być na prawdę fajne. / veriolla
|
|
 |
|
'dlaczego to robisz? dlaczego tu jesteś ? siedzisz ze mną o trzeciej nad ranem, trzymasz mnie za rękę i patrzysz ze mną przez okno ? dlaczego znosisz moją każdą wredną odpowiedź i mój smutek? ' - zapytał. wtuliłam się w Niego i uśmiechając się dodałam: ' bo są ludzie dla których robi się znacznie więcej niż dla pozostałych'. uśmiechnął się lekko, przez wymalowany na twarzy smutek. 'dziękuję,że jesteś'-wyszeptał. 'cała przyjemność po mojej stronie. to co, która teraz gwiazda?'- odpowiedziałam, po czym z zafascynowaniem spojrzałam się w niebo. 'ta obok mnie,bo świeci mi najmocniej''-dodał,całując mnie w czoło. / veriolla
|
|
 |
|
wrzuciłam kilka kostek lodu do szklanki z daniells'em. chciałam dolać coli, gdy nagle złapał mnie za rękę.'nie dasz rady bez?'- zaśmiał się. wiedział, że nie lubię czystej whiskey. pewnym siebie wzrokiem spojrzałam na Niego. 'oczywiście,że dam' - powiedziałam. przyłożyłam szklankę do ust i wzięłam sporego łyka. skrzywiłam się, ale mimo to nadal patrzyłam mu w oczy. 'mocne,co?'- zapytał,uśmiechając się. 'cholernie' - odpowiedziałam. 'podobnie jak moje uczucie do Ciebie' - dopowiedział, podając mi szklankę coli. napiłam się, po czym powiedziałam: ' chłodna, zupełnie jak ja. więc daruj sobie słodkie słówka'. / veriolla
|
|
|
|