 |
|
Zakochaj się, gdy będziesz gotowy/a , a nie kiedy jesteś samotny/a.
|
|
 |
|
Nie ma mowy bym mógł żyć bez Ciebie, skarbie.
|
|
 |
|
i mam Cię - na dzień dobry i na dobranoc.
|
|
 |
|
Kocham Cię. Jesteś moim pięknym wszystkim.
|
|
 |
|
Przebywanie z Tobą to tak naprawdę najlepsza frajda w życiu.
|
|
 |
|
Najbardziej Cię kocham kiedy jesteś w głowie
Kiedy w moich myślach ciągle jest o Tobie
Kiedy najpiękniejsze rzeczy z Tobą robię,
A Ty o tym nie wiesz, bo dopiero Ci powiem.
Najbardziej Cię kocham kiedy jesteś w głowie
Mogę wymyślać co i jak mi powiesz
Kiedy mogę zmienić każdą złą odpowiedź
Bo jeszcze o tym nie wiesz,
Bo dopiero Ci powiem.
|
|
 |
|
Poczułam dziś coś dziwnego.. Coś co czuje bardzo często i silnie. Lecz dopiero dziś uświadomiłam sobie z jakiego powodu to czuję.. Bo się martwię o niego , bo się boję . Wiesz ,za każdym razem gdy słyszę ,że jest coś źle u niego ,że coś się dzieję nie tak .. To tak cholernie się boje ,że nie mogę się na niczym skupić , myślami jestem tylko przy nim, strasznie boli mnie wszystko w środku. Dziś wiedząc ,że może mieć przypał w szkole i u mamy , siedziałam jak na szpilkach .. Najsilniej dzisiaj to wszystko odczułam , nie słyszałam nikogo co kto do mnie mówił.. Czułam się jakby mi miało zaraz wypaść serce..Tak cholernie bolało , ręce drżały nie mogąc utrzymać książki w ręku.. Dopiero uspokoiłam się gdy wrócił, gdy zobaczyłam jego uśmiechnięta twarz i dowiedziałam się ,że wszystko w porządku. Tak cholernie się o niego boję , tak cholernie go kocham /lokoko
|
|
 |
|
Być może, jeśli dobrze przypatrzysz się mojemu spojrzeniu, zauważysz to - dno mojej duszy w którego najdalszej części stoi serce. Jest tam z założonymi wyimaginowanymi rękoma i jest ostro wkurwione, buntuje się, krzyczy, na zmianę płacze i popada w dziwny rodzaj schizofrenii. Jest cholernie sfrustrowane, bardziej przez samą swoją postać, aniżeli przeze mnie, bo to ono zrezygnowało. To ono zamknęło się tam, uciekło, odwróciwszy się napięcie z przeraźliwym krzykiem, że ogarnianie mojego życia jest nierealne. Nie współpracujemy. Moje serce dusi się tam. Zdaje się powolnie umierać, a ja? Dopiero teraz, bez serca, bez uczuć potrafię pójść naprzód.
|
|
 |
|
Ty wiesz, że ja jestem z tych, które nie lubią związków, robią co chcą z kim chcą i, że chora jestem, ale ja Ci obiecuje, przysięgam na cały świat, że to Ty, że dla Ciebie, że z Tobą chcę być, że jesteś jedynym mężczyzną o którym myślę ''my'' i, że wszystko bym dała, żebyś tu wrócił, wróć, wróć, po co Ci ta Kanada, po co to, po co ten rok, wróć już do mnie i śmiać się nawet możesz, bo ile my czasu ze sobą spędziliśmy, nic, parę dni ale ja wiem, ja jestem pewna, że Ty jednak wiesz, wiesz ile znaczy dla mnie to wszystko, wracaj, poukładaj mi łzy, mnie, mój świat i boże, zrobię wszystko co chcesz, dla nas, dla Ciebie, bo to na pewno, to nie złudzenie, jesteś kimś dla mnie, czuje to, to tylko rok, tylko rok, tęsknie za Tobą i chcę Cię moje wszystko, oddam Ci siebie całą, calutką, weź wszystko co moje u Ciebie będzie bezpieczne, ja nie umiem o to zadbać, bierz, poukładaj mnie, kochaj mnie, wróć do mnie, jej już nie ma, możesz być cały mój, tylko mój, nie mam nikogo jak Ty, wróć do mnie.
|
|
 |
|
Przez klatkę piersiową przebiega dziwny powiew... tak pusta jest.
|
|
 |
|
Potrząśnij mną i obudź mnie w końcu, kochanie. Widzisz, że nie śni mi się nic dobrego, widzisz jak z niepokojem mrugam powiekami. Muśnij lekko moje wargi, zawsze mnie to budzi. Zrób to. Kochanie, co się dzieje? Usłysz mnie. Proszę. Zaczynam się bać. Trzęsę się i tak bardzo się boję, bo ta sytuacja wydaje się tak cholernie realna, rzeczywista. Cholera, coś płynnego przesuwa się po moim policzku... skapuje na jedną ze stron książki. To nie jest sen, Kochanie, prawda? Naprawdę nie mogę krzyczeć, naprawdę siedzę tu w środku nocy, nie mogę spać, oddychać i tęsknię ze świadomością tego, jakim błędem było zaufanie Ci i przede wszystkim oddanie własnego serca.
|
|
|
|