 |
|
Chcę uciec w psychozę, bo nie potrafię stanąć przed lustrem, wypowiedzieć prawdy i zacząć nowego życia.
tak. nie. tak. n... tak.
tak.........................................fuck.it.bitch
|
|
 |
|
rzygam tym, sobą, wami, światem, wszystkim.!!!!!!//
fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Mój świat nie istnieje......
nie istniał? nie mój?//fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Fobie i obsesje powstają wtedy, gdy nie ma przeróbki wewnętrznej, kiedy ciałem i myślami włada świat zewnętrzny.//
fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Siedzenie tutaj jest najbardziej wysublimowaną formą masochizmu, samoudręczenia!
//fuck.it.bitch
|
|
 |
|
ale te dni się ciągną.
dobrze, więcej czasu.
źle, więcej czasu na pustkę.
w złym kierunku idzie czas.
czasem nawet bez nas..
//fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Rozpamiętując przeszłość, marnujesz przyszłość, tracąc teraźniejszość.//
fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Obiecałam sobie, że nie opuszczę go, aż do śmierci. Chciałabym umrzeć, by dotrzymać danego sobie słowa...
fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Popatrz na mnie. - Po co? - Popatrz, a może zrozumiesz jak wyglądają ludzie, których ranisz//fuck.it.bitch
|
|
 |
|
Serce - dwie komory, dwa przedsionki, które przepompowują krew. Tak bardzo ważne, będąc centralnym narządem układu krwionośnego. Powinnam o nie dbać, nie nadwyrężać, a tymczasem czuję jak ledwo ogarnia to wszystko. Mam ucho na granicy Jego serca, plus świadomość, że mało obchodzi mnie już to, co dzieje się w mojej klatce piersiowej, a melodię, która dźwięczy mi właśnie w głowie, uznaję za priorytet.
|
|
 |
|
Gęsia skórka tworzy się w miejscach, w których jeszcze chwilę wcześniej znajdowały się Jego palce. Teraz są o centymetr dalej, niewiele, wszystko jest tak wolne. Pocałunkami podąża od moich ust, przez brodę, szyję, całuje obojczyki. Gorąco i nawet gdybym znajdowała się na zewnątrz, nie miałabym czym oddychać. Zaciskam swoją dłoń na Jego łopatce, wraca do moich ust, całuje je i daje przygryzać swoją dolną wargę. Chcę więcej, nie chcę barier, chcę dawać Mu wszystko, nie chcę już nic dla siebie, chcę podarować Mu to, co mam, mentalnie pakuję to w papier i wyciągam ku Niemu teraz, a On nie chce tego, nie zabiera. Sięga po każdy z tych elementów stopniowo, a każde muśnięcie jest jakby obietnicą, że ostatnie co zrobi to zrani mnie. Śmieje się, kiedy moje włosy nagle znajdują się na Jego ustach podczas pocałunku. Przytula mnie, a ja mimowolnie mocniej wdycham powietrze, kodując Jego zapach. I wtedy, cholera właśnie wtedy, spogląda mi w oczy i mówi, że kocha, a mi nie potrzeba niczego więcej.
|
|
 |
|
Tonight untill forever
As long as we’re togheter
We’ll make it through whatever
You got the key to my heart
|
|
|
|