 |
|
nie umiem żyć z nim, nie umiem żyć bez niego.
|
|
 |
|
Kocham Cię, ale jeśli to z nią jesteś szczęśliwy to niech lepiej tak zostanie i nie martw
się o mnie, bo ja sobie jakoś poradzę bez Twojej obecności w moim życiu.
|
|
 |
|
A miało mniej boleć, miałam mniej to odczuwać, och miałam nie czuć w ogóle, a jest przeciwnie, całkowicie, rana miała się zagoić, a jest jakby coraz bardziej świeża, jak gdyby to wszystko wydarzyło się dzisiaj, przed sekundą, minęło już pół roku, a to powraca z mocniejszym odbiciem, coraz głośniejsze Twoje "odchodzę", a może teraz zabrzmiałoby to "już dłużej z Tobą nie mogę". Zawładnął mną doszczętnie i nic się nie zmienia, ludzie mówią, że z drugiego człowieka da się wyleczyć, potrzeba tylko czasu. Kłamią, nie znają życia. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
byłoby mi łatwiej, gdybyś nigdy nie pojawił się w moim życiu.
|
|
 |
|
wiem już, że raczej nic z tego nie będzie a więc wybacz, ale poddaje się.
|
|
 |
|
"Było mi dobrze. Nim poznałem Ciebie było mi dobrze, a teraz jestem kurewsko żałosny." /skins
|
|
 |
|
coraz bardziej przestaje w to wierzyć, że jeszcze kiedykolwiek w ogóle zrozumiesz to, że ja nadal Cię kocham mimo upływu czasu.
|
|
 |
|
To, że nie gadamy, nie znaczy, że nie myślę o Tobie. Próbuję tylko zdystansować się,
bo wiem, że nie mogę Cię mieć.
|
|
 |
|
"-Jestem w Tobie żałośnie zakochany. O czym wiesz. -To tylko zadurzenie, głupku. -Zadurzenie? O mój boże. W porządku, spoko. Zadurzenie. To byłoby urocze, gdybyś nie olewała mnie całkowicie przez kilka lat. Może bym o tym zapomniał, ale nie. Musiałaś się ze mną zaprzyjaźnić, uzależnić mnie od fajek, tej miejscówy do palenia. Poprosiłaś mnie bym złamał prawo dla wielomilionowych oszustw. Chyba powinnaś zostawić mnie w spokoju. Naprawdę. Na jakiś czas. I nie chcę przychodzić więcej na tę miejscówę. -Wydaje mi się, że to moja miejscówa..." /skins
|
|
|
|