 |
|
Kocham cię wiesz, najmocniej jak umiem. Musisz być przy mnie, bo bez ciebie nie usnę. Oświetlasz mi drogę, prowadzisz i jesteś, nie potrzebuje nikogo więcej.
|
|
 |
|
Boże, a co jeśli nasze kłótnie są dowodem na to, że my nie jesteśmy dla siebie ?
Co jeśli Jego obojętność jest spowodowana tym, że ma kogoś ?
Nie odbieraj mi Go, proszę.
|
|
 |
|
Nie chcę, abyś był we mnie szalenie zakochany. Zakochanie to nie miłość. Chcę, abyś mnie kochał - czasem rozsądnie, czasem
spontanicznie, nie rzucił dla mnie świata, ale się tym światem dzielił. Nie obiecuj, że mnie nie zostawisz, nie kocha się
słowami. Po prostu mnie nie zostawiaj i nie mów nic.
|
|
 |
|
Całuj, przytulaj, dotykaj. Bądź, trwaj, nie znikaj.
|
|
 |
|
Zostań towarzyszem mojego serca tak na zawsze.
|
|
 |
|
Mamy siebie, mamy więcej niż ktokolwiek, kiedykolwiek, mógłby przypuszczać.
|
|
 |
|
Obiecajmy sobie, że nigdy się nie zgubimy.
|
|
 |
|
To właśnie On jest autorem każdego mojego uśmiechu.To dzięki Niemu potrafię docenić to co mam. Jest moim
wszystkim co mam.
|
|
 |
|
Czuję się bezpieczna, gdy Twoje palce są splecione z moimi.
|
|
 |
|
To takie ujmujące kiedy całował w czubek głowy. Czułam się wtedy tak bardzo Jego.
|
|
 |
|
Trochę boli, że to wszystko, te wielkie słowa, obietnice, deklaracje, niesamowite zaufanie, przeżycie razem wszystkiego co możliwe, plany, rozmowy, uczucia, nas przerosły, znowu, jak wtedy gdy mieliśmy po 14 lat, trochę boli, że zawiedliśmy samych siebie, przecież byliśmy tak pewni, tak zdecydowani, przekonani o tym, że będziemy się kochać wiecznie, że to na zawsze, że największe, jedyne, niesamowite, niepowtarzalne i przeznaczone, trochę boli, fakt, że umarliśmy, że wypaliliśmy się, że przestaliśmy kochać, boli, bo skoro nie można wierzyć już samemu sobie, ufać, że wiemy czego chcemy, co kochamy i co będziemy kochać, to co pozostaje ? Boli kurewsko.
|
|
 |
|
Podchodzę do niego, ba, śmieszne, ja podbiegam, mała, stęskniona, przestraszona, wchodzę mu na kolana, opieram głowę na jego ramieniu, a on bez słowa obejmuje mnie, ochrania, przytula, całuje w czoło i czuję jak zaczyna się kołysać, och, nikt nigdy wcześniej mnie nie kołysał, w niczyim dotyku nie było jeszcze tyle ciepła, nikt nigdy nie rozumiał jak słaba jestem, nikt nie był dla mnie taki ja on, och kurwa, w każdym razie nikt od dawna.
|
|
|
|