 |
|
świat się skurwił , Ty nie musisz
|
|
 |
|
kobieta w końcu musi mieć piersi , a nie jakieś ukąszenie od komara .
|
|
 |
|
nie ubieraj tego rozciągniętego dresu - ubierz tą nową śliczną sukienkę , nie zkaładaj adidasów - ubierz te czarne , seksowne szpilki , nie maluj ust błyszczykiem - potraktuj je kurewską czerwienią , nie pozwól na zaszklone oczy - pomaluj je najlepszym tuszem jakim masz , nie płacz - uśmiechaj się . Pokaż mu jak cholernie silna jesteś .
|
|
 |
|
są takie dnie , kiedy staję się inną osobą . Myślę o wszystkim i o niczym . O tym , co zrobiłam , a co powinnam zrobić . NIe chce mi się z nikim rozmawiać , po prostu analizuję siebie . Nie , nie jestem obrażona na nic , ani na nikogo , chociaż na taką wyglądam . Usta ułożone w dzióbek , a oczy świecą mi się jakbym miała zaraz płakać , ale ja po prostu mam czasem takie dni , i to nie zależy ode mnie . Lubię się wtedy zamknąć w swoim pokoju , gdzie jest cicho i ciemno . Słuchać własnego oddechu , albo nałożyćsłuchawki na uszy , wsłuchać się w piosenkę , jakbym słuchała jej pierwszy raz . I tak fajnie mi na niczym wtedy nie zależy .
|
|
 |
|
w spiętych , pokręconych od deszczu włosach , w luźnych dresach z kieszeniami pełnymi chusteczek , w bluzie przyjaciela , która zastępuje mi go , gdy nie ma go blisko ; siedzę i patrzę głucho w telewizor . Myślę o tym , jak bardzo się zraniłam , oszukajuąc się , że to uczucie przeszło .
|
|
 |
|
kochamy to , czego nie mozemy mieć , czego nie możemy do tykać , do czego nie możemy się uśmiechać , mówić . Kochamy nieosiągalne . Kiedy staje się dostępne - to , do czego biło nasze serducho , a ciało drętwiało , nagle wymyka się spod wszelkich prawidłowości . Dlatego tak chcemy tych skurwieli . Bo tylko oni nigdy nie daja nam tej świadomości , że już są i będą dalej . Nie dają naszemu sercu bić wolniej .
|
|
 |
|
dziękuję Bogu, że 2011 dobiegł końca. przetrwałam okropny rok w moim życiu. mam nadzieję, że 2012 będzie o niebo lepszy i w końcu wszystko się ułoży. tego życzę również Wam :*
|
|
 |
|
kocham Cię i nienawidzę zarazem.
|
|
 |
|
a Ty jak zwykle znów pozwoliłeś mi odejść.
|
|
 |
|
uwielbiam Twój smak na moich ustach.
|
|
 |
|
z dnia na dzień uzależniasz mnie coraz bardziej.
|
|
|
|