 |
|
Jesteśmy pierdolonymi masochistami
ten ból nas chyba podnieca
bo ciągle się nie zmieniamy
i choć poznajemy wszechświat
nie odkrywamy gwiazdy to nasze własne serca
należą do nieznanych to lądy nie odkryte jakby nie były nasze
|
|
 |
|
a potem gorzkie żale gorzkie rozczarowania,
to całe zamieszanie przez Twoje oczekiwania
i ból wbija się w pamięć robi gnój jak fama
nigdzie, nie możesz pójść mając sól na ranach
|
|
 |
|
choć czasem chcą uciec sprzeciwiając się sercu
a przez niezdrową dumę ich życie tkwi w miejscu,
bo nie potrafią unieść swojego charakteru
próbując objąć rozumem to co bóg schował w cieniu
|
|
 |
|
nie wszyscy doceniają gdy mówimy zbyt dużo,
choć dobrze znasz prawdę i szukasz potwierdzenia,
kiedy już ją dostajesz chciałbyś jej przeciwieństwa.
|
|
 |
|
nie ma, że boli. pierdolnij smajla i ruszaj na podbój świata mała dziewczynko, która sądzi, że po jego odejściu jest nikim. dopiero teraz zaistniałaś, dopiero teraz jest Twój czas
|
|
 |
|
skoro miłość potrafisz mi wyznawać tylko przez gadu,
to może dom i dzieci stworzymy sobie w Simsach ?
|
|
 |
|
już nie rusza Mnie nawet Twoje marne ' przepraszam ' .
rozumiem, że w końcu pojąłeś jak wielki błąd popełniłeś,
ale Twój czas się skończył. miałeś miłość, a wybrałeś plastik.
teraz został Ci tylko Jej puder na twoim ciele i błyszczyk na ustach.
|
|
 |
|
Wiem gdzie jak i którędy, nie mam potrzeby się chować.
Wysoko głowa, nie opuszczają podli.
Za to będę dziękował zawsze gdy będę się modlił.
|
|
 |
|
Trafiłeś pod zły adres, nie ważne w co dziś wierzysz.
Prawda ma to do siebie, po naszej stronie leży.
|
|
 |
|
Czuję to tak mocno jak jeszcze nigdy dotąd kiedy siedzę tutaj z fajkiem, z ciężkim kacem, późną nocą.
|
|
 |
|
Nie mam już sentymentów, to nie jest korzystne, gdy poczują Twoją słabość, to Ci wjadą na tą psychę. I nie panosz się już przy mnie, jeśli dawno mnie skreśliłeś. Co mi teraz kurwa wmówisz, nagle jesteś mi coś winien?
|
|
 |
|
Se ci siamo trovati ci deve essere un perché.
|
|
|
|