 |
|
Każdy Twój gest, każdy Twój ruch, najmniejsze drgnięcie mam teraz przed oczami jakby to było w tym momencie. Odchodzę, by nie dręczyć Cię więcej, chowam miłość, zabieram problemu esencję.- Bas Tajpan
|
|
 |
|
Choć wiem, że nie zetkną się już nasze ręce.. Odchodzę stąd, choć tak naprawdę odejść nie chcę.| Miuosh
|
|
 |
|
Mówią, że w przyszłości będę zbierał puszki. Skurwysyny tak się mądrzą, jakby wracali od wróżki.
|
|
 |
|
Nie rób priorytetu z kogoś , kto ma Cię za opcję
|
|
 |
|
Dziury w sercu szmatą nie zapchniesz
|
|
 |
|
Im dłuższe pożegnanie , tym więcej łez
|
|
 |
|
ktorych nigdy nie brakowalo. tysiace imprez, przelotnych ludzi ulotnych chiwil, nic nie znaczacych. epizodow i wszedzie my. emocje prowadzily nas przez zycie, brak wartosci i ciagla chec czerpania jeszcze wiecej z zycia. 12 koniec. moze juz wtedy wszystko zaczelo umierac kolejny raz nie potrafilam ci pomoc, brak perspekyw, samotnosc, moze oparcia w drugiej zostalo zachwiane. mialysmy isc razem, przeciwko zazdrosnym oczom innych, przeciwko lamaczom serc, przwciwko glupiemu szczesciu, ktorego zawsze brakowalo i przeciwko swiatu. szkoda, dzis idziemy same, moze z pomocna dlonia innych, ale juz nie razem. brakuje mi ciebie, peka mi serce i cholernie zle sie czuje slyszac w glowie "nie mozemy juz sie klocic, tak bardzo cie kocham"
|
|
 |
|
09 pierwsze proby otwierania szampana w bokserkach i kosztowanie alkoholu, pamietasz jak mowilysmy zmakijaz jest nam niepotrzebny a smsy z polowa osiedla wprawialy nas w dume, czulysmy sie cholernie wyjatkowe 10 pierwszy raz zadzialalysmy emocja od tego dnia wszystko sie zaczelo puerwszy efekt namiieszania alkoholu pociagnal za coba pierwsze wieksze konsekwecje, ogniska, festyny, zakazy, , milosci, rozczarowania. wchodzilysmy razem w cala zawilosc tego poplatania 11 trzymalysmy sie za rece.wracajac z kolejnego sylwestra, w kazdym miejscu byly zawistne spojrzenia, ktoryc
|
|
 |
|
Jestem jeden na milion, jest mnie milion w jednym.
|
|
 |
|
wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa? wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy, a nie możesz, bo po paru sekundach, musisz odwrócić się, kryjąc łzy? wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos? wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy? wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu, masz płacz na końcu nosa? wiesz jak to jest, kiedy wchodzisz na gadu, zmieniasz status na dostępny a on natychmiast staje się niewidoczny? wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spać z nadzieją, że może wreszcie szloch nie będzie Ci przeszkadzał w zasypianiu? wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość tego, że kolejny dzień będzie powtórką poprzedniego? wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz? NIE WIESZ? TO PROSZĘ NIE PIERDOL MI O TYM, ŻE CZAS LECZY RANY... / N.
|
|
 |
|
Boję się, że tak naprawdę ta znajomość wiele znaczyła tylko dla mnie.
|
|
 |
|
Czasami coś po prostu pęka . Beż żadnego powodu , nie ma zdrady , nie ma wielkiej kłótni czy rozczarowania .Z dnia na dzień zaczynacie się od siebie oddalać i nic nie możecie z tym zrobić . Próbujecie , ale jesteście zbyt daleko by cokolwiek naprawić .Nie umiecie nawet powiedzieć czy wam przykro , bo ten koniec przyszedł tak naturalnie jak zmiana pory roku
|
|
|
|