 |
|
nie każda dziewczyna to zimna suka i nie każdy chłopak to bezuczuciowy palant , ale każda dziewczyna może stać się zimną suką przez któregoś bezuczuciowego palanta , a każdy chłopak bezuczuciowym palantem przez jakąś zimną sukę.
|
|
 |
|
Mówisz, że musisz trzymać się z dala ode mnie, ale jednak podchodzisz coraz bliżej. Twierdzisz, że nie chcesz mnie ranić, a robisz to za każdym razem kiedy dajesz mi do zrozumienia, że to jeszcze nie ten czas. Zachowujesz się jakbyś sam nie wiedział czego oczekujesz od życia. Wahasz się pomiędzy tym co chcesz, a co musisz robić. A ja na tym tracę, ja przez to cierpię. Tylko wiesz, nadal nie potrafię zrezygnować i czekam aż wreszcie podejmiesz jakąś sensowną decyzję. Czasem czuję jakbym była naiwna i czekała na coś co nigdy nie nastąpi, ale tak nie jest, prawda? Powiedz, że wszystko wreszcie się ułoży, przecież ja tylko na to czekam - na to małe, ale jakże ważne zapewnienie, że ból wreszcie zniknie, a do mojego życia kolejny raz wprowadzi się szczęście. / napisana
|
|
 |
|
Dziadku ostatni pobyt Twój
Tu na ziemi dziś był
Ciałem odszedłeś
Lecz duchem nadal Byłeś
Ten sam „Ty”
Pamiętam jeszcze Twój uśmiech
Gdy opłatkiem się z Tobą dzieliłam
Gdy objąłeś mnie mocno
Bym dała Ci całusa mówiłeś
Bym się nie smuciła
Życzyłam Ci zdrowia
To przede wszystkim
Byśmy się spotkali za rok
Byśmy znów byli sobie bliscy
Jednak Bóg inną mapę
Dla Ciebie przyszykował
Tak nagle
Tak niespodziewanie
W ostatnią podróż
Przyszło nam Cię wyszykować
I już odchodzisz
My Ci ze łzami w oczach
Ale machamy…
Lecz nie będę już płakać
Kiedyś znów się spotkamy…
Tam po drugiej stronie…
|
|
 |
|
Zmierzam w kierunku czegoś, co i tak wiem, że zaprzepaszczę
|
|
 |
|
boję się, że pewnego dnia go stracę. że odczytam, albo usłyszę od niego wiadomość, że nie ma sensu dłużej pisać, spotykać się. boję się, że pewnego dnia przestanie mnie kochać. to taki uciążliwy strach. z każdym dniem coraz większy i większy
|
|
 |
|
i lubię jak pomaga mi przy matmie. i lubię, jak przynosi mi herbatę na uczelnię. i lubię, jak do mnie dzwoni gdy czegoś nie wie i zdarza się to kilka razy dziennie. i lubię to, że czeka ze mną na mój tramwaj, mimo, że tym, który przyjeżdża wcześniej też dojechałby do domu. i lubię to, że poprawia mi humor maksymalnie. i lubię, a nawet bardzo lubię zapach jego perfum. i lubię, jak pisze mi sms'y na zajęciach, żebym poczekała na niego. i lubię siedzieć z nim na wykładach i mieć niezłe rozkminy. i lubię jak kłócimy się o jego wzrost, który sobie troszkę zawyża. lubię w nim wszystko, i wiesz, to jest najgorsze. bo tak najzwyczajniej w świecie nie chciałabym się w nic angażować, tym bardziej, że On jest zakochany, ale nie, nie we mnie. / ibelieveinlovex3
|
|
 |
|
Stanął do mnie tyłem odpalając papierosa. – Miałeś nie palić. – syknęłam. – Miałaś być zawsze. – odburknął wzruszając ramionami. Usiadłam na ławce czekając aż w końcu powie, po co chciał się spotkać. – Działasz mi na nerwy, każdy twój ruch mnie drażni, nienawidzę Twojego głosu, Twoje spojrzenie doprowadza mnie do furii, wkurwiasz mnie cała. Wiesz dlaczego? Bo odeszłaś. Zostawiłaś mnie, kocham Cię i jednocześnie nienawidzę, ale brakuje mi Ciebie, cholernie. Nie radzę sobie, jedynie czego pragnę to Twojej obecności w moim życiu. – powiedział zaciągając się szlugiem. Usiadł koło mnie, wpatrzyłam się w jego zielone oczy a po ciele przeszły mnie ciarki. – Czekałam na ten moment. – wyjąkałam i wtuliłam się w Jego jasną kurtkę.
|
|
 |
|
trzymać go za rękę i zwalczać największe problemy.
|
|
 |
|
Może nie umiem być już ani trochę lepsza.
|
|
|
|