 |
|
Nie potrafiła okłamywać samej siebie. Każda jej cząstka za nim cholernie tęskniła !
|
|
 |
|
Nie mam już siły udawać że wszystko jest dobrze. Nie ma potrzeby się okłamywać, nie ma potrzeby okłamywać bliskich, przyjaciół. Niech wiedzą że stoczyłam się na dno, niech wiedzą że moje życie straciło sens. Może mi pomogą? Wierzę w nich, wierzę że podzielą się ze mną swoją siłą. To dla nich jeszcze tu jestem, to dla nich jeszcze trzymam się na nogach.
|
|
 |
|
I kolejny raz biegnąc na spotkanie z nim wypadł jej z torebki zdrowy rozsądek.
|
|
 |
|
Dziękuję Ci za to że jesteś przy mnie w tych trudnych chwilach... ;*
|
|
 |
|
wychodzisz i zostawiasz mi, przez próg rzucony, tani gest.
|
|
 |
|
Już nie ma tej dziewczyny co była kiedyś. Jest inna, zamknięta w sobie. Nic ją nie obchodzi co się dzieje dookoła, nic ją nie rozśmiesza, nic nie mówi. Zamknęła się w sobie, inni pytają gdzie są jej przyjaciele, dlaczego na to reagują. Reagują! Tylko że ona nie chce się odbić z dna, nie chce z nikim rozmawiać. Co jej jest? To chyba się nazywa zakochanie.
|
|
 |
|
najpierw podoba Ci się - tylko tyle. później zauważasz , że obchodzi Cię to z kim gada , jakie ma koleżanki. kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny - chociaż jeszcze wypierasz się , że pod żadnym pozorem On Ci się nie podoba. wkońcu przyznajesz przyjaciółce - zauroczenie. trwa to dość długo. jest oglądanie się za Nim na ulicy, śledzenie Jego życiorysu i usiłowanie wpisania się w niego. wkońcu zaczynasz czuć , że serce inaczej pyka - kochasz Go, ale udajesz przes sobą , że to nie prawda. bo przecież jesteś zimną i bezuczuciową panienką. po paru miesiącach przyznajesz się już jawnie , że Go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez Jego wiodku. cały ten proces tylko po to , by później się dowiedzieć jak bardzo On kocha inną .. / veriolla
|
|
 |
|
W trakcie rozmowy z nim dość często pisała "ZW". Bez skutku czekała, aż zorientuje się, że tu wcale nie chodziło o "zaraz wracam" tylko "zostań wiecznie". / noicosiepatrzysz
|
|
 |
|
Nie masz się do kogo odezwać? U mnie to norma. Nie masz z kim się napić? Ja przywykłam. Nie wiesz co masz zrobić z uczuciami? Ja je wyrzucam, zapominam. Nie wiesz jak? Odzywam się sama do siebie, idę pić sama i zapominam o smutkach, wiesz jak to się mówi 'topie smutki w butelce wódki'.
|
|
 |
|
- Nie podoba mi się twój uśmiech. - Już lecę go zmienić kurwa, wiesz?
|
|
 |
|
Kochanie, jesteś? - Jeszcze jestem, ale wybacz jak odejdę. - Co ty mówisz? - No mówię żebyś mi wybaczyła jak odejdę, bo chyba nie jesteś szczęśliwa ze mną, może chcesz większego szczęścia. Wiem że zadaje Ci dużo ran, ale ja Cię kocham i miłość bez ran, to nie prawdziwa miłość. Przecież nie może być miłość taka łatwa, musi być trochę trudności, starań. - Ale ja jestem z Tobą cholernie szczęśliwa, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo Cię kocham i jak bardzo bym płakała, jakbyś odszedł. Dopiero wtedy byś mi zadał największą ranę.
|
|
|
|