 |
|
Przyznaj. brakuje Ci go. Tak cholernie mocno boli serce pod jego nieobecność. wystarczy zapach jego perfum gdziekolwiek, a Twoje psychika siada. jesteś słaba. zbyt krucha, by zrozumieć, że to koniec. ale on już nie wróci. nie przytuli i nie powie, że zostanie na zawsze. nie spojrzy w oczy i na napełni ust miłością. nie dociera? zrozum, on już nie żyje. bynajmniej nie w twoim sercu
|
|
 |
|
Boże, wybacz mi, ale nie kocham go. Oszukuję go, oszukuję siebie. Tworzę złudne wizje uczucia, którego tak naprawdę nigdy nie było. Boże, wstyd mi, bo ranię go tak mocno jak mnie kiedyś. Nie jestem z siebie dumna, nie, nie. Żałuję, że zaczęłam, żałuję, że nie potrafię skończyć. Głupio zrobiłam pojawiając się na jego drodze i teraz? Poszłabym w inną stronę.Wybacz mi, Boże. Wybacz mi, że okazało się, że nie mam serca. Że umarłam za życia, że nie doceniłam. Wybacz mi, ale prawda jest taka, że nie pokocham go nigdy./esperer
|
|
 |
|
Pocieszające jest to, że jeśli to było prawdziwe to wróci, jeśli nie to widocznie to co najlepsze jeszcze przede mną./esperer
|
|
 |
|
Czasami czegoś nie widać, ale wiesz, że to jest. Czasami niektóre relacje się kończą, ale w sercu nadal trwają. Bo wystarczy, że spotkacie się spojrzeniami i oboje czujecie, że oszukujecie samych siebie. Zapieracie się rękami i nogami, odwracacie wzrok, całujecie inne usta, ale przed snem macie tylko jedną myśl. Co by było gdyby wtedy wam wyszło? Wiecie, że powrotów nie ma, ale odejścia też nigdy nie było./esperer
|
|
 |
|
Poznaliśmy się przez internet, przysłałaś swoje zdjęcie mailem, wyglądałaś pięknie. Napisałaś, że się jarasz moim rapem, a ja, że spotkałbym się z Tobą chętnie. Wszystko w szybkim tempie,
między nami zaiskrzyło. Extra. (..) Nasze plany pokrzyżowały kilometry, młody związek na odległość nie miał szans niestety. — Pokój z widokiem na wojnę
|
|
 |
|
Kiedy mówię, że coś zrobię możesz być tego pewien. — RY23
|
|
 |
|
A ona wytrzeźwieje, gdzieś wewnątrz wspomni mnie.Trzęsą dłonie się, wszystko brzmi jak zły sen. Trzęsą mi się w chuj, piję znów, kolejny dzień. — Miuosh
|
|
 |
|
Zatęsknisz za moim obrażaniem się co 5 minut, złoszczeniem się o drobnostkę, ciągłego narzekania, że nie mam w co się ubrać. Będziesz pisał, dzwonił i prosił abym się odezwała. Będziesz siedział tak jak ja ze łzami w oczach i roztrzęsionymi dłońmi i udawał, że jest dobrze a w środku serce będzie rozwalane na kawałeczki. Spojrzysz w tył zauważając wszystkie swoje błędy, nadejdzie Cię ochotę strzelenia sobie w głowę ale nie zrobisz tego. Nadal będziesz czekał, martwił się i pragnął dostać ode mnie choć głupią kropkę w wiadomości. Więc nie ciesz się, że teraz to ja płaczę i tęsknie bo w końcu sam mówiłeś, że jak ja to i ty. Ale różnica jest taka, że to ja zawsze byłam silniejsza może nie fizycznie ale psychicznie i nie chciałabym życzyć Ci źle ale powodzenia bo z tym nie wygrasz.
|
|
 |
|
Obiecałam sobie na początku naszej znajomości, że będę trzymała cię na dystans, a kroki będę stawiała powolutku. Niestety, nie wyszło. Nici z moich zamiarów i postanowień. Biegniemy z wysoką prędkością, zbyt wysoką. I boję się.. Boję się, że przez ten niechciany i niepohamowany pośpiech rozbijemy się. A wiesz co jest najgorsze? Że ja nawet nie umiem przycisnąć hamulców. Nie umiem zareagować na znak STOP i pędzę jak wariatka. Boję się o przyszłość. Boję się, że odłączysz się ode mnie w tym biegu. Tak po prostu, znikniesz, przestaniemy trzymać się razem, a nasza jedność stanie się dwoma częściami.
|
|
 |
|
nie płacz, nie czekaj na wiadomość od niego. pomyśl o tych wszystkich nocach kiedy łzy nie opuszczały Cię choć na chwilę a wszystkie myśli były związane z nim i czy nic mu nie jest. pamiętasz jak bardzo bolała Jego obojętność w chwilach kiedy cały świat sypał Ci się pod nogami? przypomnij sobie ile razy obiecywał się zmienić i być na zawsze a potem było jak zawsze. nie chodzi mi o to, żebyś zapomniała o wszystkich dobrych chwilach ale to było kiedyś, on nie jest tym samym człowiekiem co przedtem. nie musisz przy nim zostać, on zniknął i już nigdy nie wróci. zaufaj mi, pierdol to.
|
|
 |
|
Jest ból, który Cię rozerwie na strzępy, na miliony kawałków. Ból tak silny, że Cię złamie. Nie uchronisz się, nie można być wciąż czujnym. W końcu się na kogoś otworzysz, oddasz mu siebie, oddasz mu swoje serce, cytując wszystkie romantyczne pieprzenia o uczuciach, jakie żywisz. Oddasz mu siebie, a on Cię zniszczy. Ten ból jest najgorszym, jakiego doświadczysz, ale to jeszcze nie koniec. Późnej będzie cisza, również bolesna. Przeniknie do Twojego umysłu i będzie podsycać rodzące się negatywne emocje, a te będą zjadały Twoje nadzieje, marzenia, wyobrażenia, ideały i uczucia, aż przestanie Ci na czymkolwiek zależeć, wszystko wokół będzie niczym.
|
|
 |
|
Posłuchaj, powiem to w ten sposób - dla mnie jesteś numerem jeden, a numer dwa nawet nie istnieje.
|
|
|
|