 |
|
` don't worry , be happy i do przodu `
|
|
 |
|
Miłość jest najpiękniejszym, a zarazem najokrutniejszym z uczuć.
Często rezygnujemy z niej mówiąc, że mamy jeszcze czas.
Lecz to nie prawda.
Jeżeli pokocha się kogoś raz, żadne inne uczucie nie jest w stanie tego zmienić.
Często ta druga osoba rani nas... nie wiedząc co tak naprawdę czuje.
Znajduje wiele wymówek.
Pisze: nie możemy być razem", "związek na odległość nie ma sensu" itd...
Prawdziwa miłość przetrzyma i to.
"Kochaj i szalej nie pytaj co dalej",
"Całuj i grzesz",
"Miłością się ciesz".
Osoba, która jako pierwsza wypowiedziała te słowa musiała naprawdę kochać - tak jak ja Ciebie
|
|
 |
|
Siedziała sama na trawie z kartką
i rysowała serce dla Niego .
|
|
 |
|
You will always be in my life, even if I'm not in Your life.
|
|
 |
|
Śniło mi się, że nie żyjesz, a ja płakałam,
bo nie zdążyłam nic zrobić.
Następnego dnia odetchnęłam z ulgą widząc Cię i nawet nie spojrzałam Ci w oczy ze strachu,
że nie daj Boże zobaczyłbyś jak bardzo Cię kocham...
|
|
 |
|
. nie umiem bez Ciebie żyć. nigdy nie będę umiała. jesteś dla mnie najważniejszym człowiekiem
na świecie. ba, we wszechświecie. Twoje szczęście i Ciebie samego stawiam ponad wszystko.
stawiam nawet ponad siebie. ; *
|
|
 |
|
Podkrążone oczy, przez nieprzespane noce, kilka kilogramów mniej,
bo jedzenie już nie smakuje,
twarz bez pudru, jakiegokolwiek makijażu i ciągłe wspominanie o Tobie,
czy to właśnie jest miłość?
|
|
 |
|
Nie jestem typowa,
pisk opon nie robi na mnie wrażenia,
w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję.
Zamiast wypchanego po brzegi portfela
wolę widzieć Twój szczery uśmiech,
od ucha do ucha.
Niełatwo zdobyć moje uznanie,
bijąc się z jakimś typem w klubie,
bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje.
Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować,
jak Twoje spojrzenie pełne blasku.
Nie Twoje przekleństwa czynią Cię,
moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób,
w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję.
Nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi,
że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz,
gdy mijając Go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku.
Nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach,
w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie.
Nie kupisz mnie drogimi prezentami,
ale za jedno 'KOCHAM CIĘ MAŁA' jestem skłonnaoddać Ci cały swój świat.
|
|
 |
|
...nigdy nie zrozumiesz dlaczego płaczę przy zwykłej reklamie,po co zatrzymuje się, gdy widzę w parku zakochanych,czemu zamyślam się przy spokojnych piosenkach i przeżywam ból aktorek w romantycznych filmach.
Chcę tam wrócić, do tych chwil co minęły. Chcę tam być, z tobą tak jak kiedyś.Chcę na zawsze z tobą żyć, lecz to życie straciło sens gdy odszedłeś...
powiedz gdzie byłeś, kiedy ona tak czekała..
to że czasem się śmieję nie oznacze że jestem szzęśliwa..
Pamiętam to uczucie ściśniętego żołądka kiedy o Tobie myślałam,ten uśmiech na twarzy, teraz wiem, że to nie miało żadnego znaczenia...
-Ludzie zawodzą mała. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Jeszcze wiele razy będziesz przez nich płakać, ale to pomaga Ci być silniejszą i bardziej ostrożniejszą. Pamiętaj obdarzaj zaufaniem tych, co na to zasłużyli. Pamiętaj.
|
|
 |
|
"Nie, Nie! Kochać to nie jest wątpić o sobie i o drugich, ani czuć się gardzoną, zdradzaną? kochać to ufać i w dwa serca naraz spoglądać, jak w czyste zwierciadła, razem iść drogą długą i czystą, a u jej końca móc dwa swe imiona wypisać złotem przywiązania niezłomnego i zwyciężonych wspólnie postrachów życia?''
|
|
 |
|
,,Najwspanialsze jest to, że w obecności starych przyjaciół możemy sobie pozwolić na głupie zachowanie.''
|
|
 |
|
Tak często wracając do domu,
czy to po szkole, czy to po zakupach,
wyobrażałam sobie, że będziesz czekał pod moim blokiem.
Że powiesz, że żałujesz.
Że weźmiesz mnie za rękę, że przytulisz tak mocno,
że nie będę umiała zaczerpnąc powietrza.
Że wszystko już będzie pięknie, tak wspaniale.
I nawet jeśli nie było Cię pod klatką,
wchodząc po schodach wyobrażałam sobie,
że stoisz pod drzwiami z bukietem herbacianych róż.
Ale nie było Cię. Wtedy gasła nadzieja.
Ale następnym razem wracając do domu
znów wyobrażałam sobie to samo
|
|
|
|