 |
|
Marzenia nie mają sensu, trzeba wyrwać się raz na zawsze z iluzji i żyć prawdą, faktami, tym co jest teraz. Znikam.
|
|
 |
|
Mógłbym pisać, ogłaszać, tłumaczyć, że już w życiu nie kieruję się pragnieniem, że umysł panuje nad sercem, nad oczami, nad ciałem, ale wiem, że kiedy staniesz przede mną wciąż wszytko jest możliwe. Dlatego trzymam się moich utartych ścieżek i nie skręcam w twoją stronę kiedy coś w środku mi każe.
|
|
 |
|
Nie mam gdzie uciec w ten deszcz, używki odrzuciłem, nie tonę w marzeniach i historiach z książek, nie mogłem dziś nawet pochłonąć się pracy. Po prostu jestem i wiem na czym stoję. Nie ma strachu, smutku i choć cieszę się z małych rzeczy to nie ma szczęścia. Kolejne minuty, godziny mijają, wiem co zaraz muszę zrobić i czuję, gdzieś między oddechami, ile chciałbym zrobić lecz zostawiam to na kolejne życie.
|
|
 |
|
Czy to twoje myśli mnie dotykają, czy to tylko echa tego co przeminęło. Ciągle odnajduję Cię między zdaniami, planami, wspomnieniami. Pojawiasz się ze smutkiem i małymi radościami. Jesteś we mnie ale bez bólu i może tak lepiej, może plyńmy swoimi nutami nie raniąc się już więcej tylko zerkając w głąb siebie co jakiś czas aby przypomnieć sobie jak bardzo można pokochać, jak łatwo dać się oszukać.
|
|
 |
|
Prawda wyzwala, od kłamstw, oszukiwania siebie, od strachu i głupoty, od nieszczęść i bólu, lecz nie od tęsknoty.
|
|
 |
|
Mam dosyć życia w wyobraźni, w słowach na ekranie, powiedz czy możemy najnormalniej w świecie iść na kawę, na spacer, na koncert. Jeśli możesz iść ze mną, to ja pójdę po ciebie a jeśli nie, nie rzucajmy sobie okruchów, które działają jak narkotyk. Wielkie szczęście przez chwilę, ogromny ból przez resztę dnia. Nie chcę być już narkomanem.
|
|
 |
|
Przeszłość stała się tylko lekcją, nauczycielem który po wyczerpujących treningach powiedział: a teraz radź sobie sam. Przyszłość okazała się nieciekawą ścieżką do ostatecznego uzdrowiska. Rozumiem już con za mną i przede mną i straciłem ochotę aby być teraz. Może dlatego szukam oczu w których ujrzę inny świat i pobiegnę do niego przez lustro.
|
|
 |
|
Ta radość gdy mogę na ciebie patrzeć, ten smutek gdy żyję tu obok.
|
|
 |
|
Chciałbym żebyś wiedziała, że zawalczyłbym ten ostatni raz, że zrobiłbym wszytko żebyś była przy mnie, gdyby to było możliwe, gdyby to było mądre a ja już nie potrafię być tak głupi, nie chcę tego bólu który jest gorszy niż śmierć, ani dla mnie ani dla ciebie.
|
|
 |
|
Pierwszy raz, nie mam nadziei, nie tli się nic, wszystko już wiem, wszytko możliwe w kolejnym życiu. Pustka za każdym z moich uśmiechów, może poza tymi do ciebie, których los nie pozwala powiększyć.
|
|
 |
|
Nic więcej się nie może zdarzyć poza spojrzeniami. Chciałbym coś powiedzieć ci miłego ale nie ma jak. Omijamy się jak obcy żeby więcej już nie zniszczyć. I marzymy, że najlepsi bylibyśmy razem.
|
|
 |
|
Mówią, że wszytko możesz, wszytko można zmienić ale nie wszystko, czasami jesteś w pułapce swojego życia i znowu mówią, że jak nie możesz pójść inną drogą to zrób wszytko żeby iść nią jak najlepiej. A co jeśli to nie wystarcza, jeśli zrobiłem już wszytko, dałem z siebie wszystko, poukładałem wszytko, wg. mądrych zasad a wstaję rano i żałuję że otworzyłem oczy. Wiem już, że ucieczka prowadzi do nikąd, że uleganie przyjemnością to ucieczka, że szukanie radości w zakochaniu to wielkie rozczarowanie a ciężka praca i zasady dają spokój ale nie radość. Widzę ludzi uśmiechniętych ale udają, albo są młodzi, albo żyją w iluzji jak kiedyś ja. Nie znam chyba nikogo szczęśliwego, ale może znam zbyt mało głupich, albo może zbyt mało prawdziwie mądrych.
|
|
|
|