 |
|
Z uniesień zostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń – wzruszenie ramion.
|
|
 |
|
Co dziecko którym byłeś pomyślało by o dorosłym którym się stałeś?
|
|
 |
|
On ubiera się cieplutko, wychodzi na zewnątrz i rusza w stronę najbliższej łąki. Tam zaczyna biegać wkoło, skakać, śmiać się w głos, śpiewać piosenki o charakterze pozytywnym, robić aniołki, fikołki, turlać się po śniegu, a także krzyczeć, ile sił w płucach. Robi tak póki starcza mu sił. Tak co wieczór. Ale dlaczego? Przecież to chore tak samemu wychodzić na dwór w taką pogodę i zachowywać się jak dziecko. Może dla Ciebie i jest to chore. On jednak czerpie z tego same korzyści. Jakie niby? Tłumi ból, który rozszarpuje go od środa. Czuje się wolny. Niezależny. Ważny. Bo jak wiesz nikt się o niego nie troszczy. A w tym jego wykreowanym świecie jest tylko on. On jest dla siebie osobą, na której cholernie mu zależy. Jest taką osobą, którą w rzeczywistości chce się stać.
|
|
 |
|
Ubrał się w najcieplejszą kurtkę jaką posiadał w szafie. Założył najgrubszą czapkę z obciachowym pimponkiem, którego tak kochał. Jednopaluchowe rękawiczki, zrobione przez jego babcię, dawały mu satysfakcję z tego, że paluszki mu nie zmarzną. Szyję swą oplótł kilometrowym szalem ozdobionym reniferkami i śnieżynkami. Kiedy był już gotowy do wyjścia, na gryzący w nochalki i szczypiący w oczka mróz, otarł łzę spływającą z jego oka o brązowej tęczówce. Wyszedł w końcu. Było tak cholernie zimno, a zarazem tak pięknie, że jego serce wypełniła radość z tego co zamierza zrobić. Każdy normalny nastolatek siedzi w takie dni przed komputerem i grzeje się kubkiem herbaty z dodatkiem soku malinowego. Ale nie on. cdn
|
|
 |
|
Zawsze możesz na mnie liczyć. Kiedy będziesz chciała pogadać, zadzwoń – porozmawiam z Tobą. Kiedy będziesz chciała się poradzić, zadzwoń – nie obiecuję, że Ci pomogę; zawsze jednak Cię wysłucham. Kiedy nie będziesz chciała z nikim rozmawiać, zadzwoń – nie obiecuję, że sprawię, byś chciała rozmowy; obiecuje jednak, że pomilczę z Tobą. Kiedy będziesz chciała uciec od wszystkiego, zadzwoń - będę starał Cię zatrzymać, jak mi się nie uda to pobiegnę z Tobą. Kiedy będziesz chciała zrobić sobie krzywdę, zadzwoń – ja przyjadę i zrobię wszystko byś wyżyła się na mnie a nie na sobie. Kiedy jednak zadzwonisz do mnie a nikt nie odbierze, proszę Cię o jedno – o to byś natychmiast przyjechała do mnie. Mogę Cię wtedy potrzebować.
|
|
 |
|
Ciekawe dlaczego kiedy on po skończonym związku znajduje sobie laskę w przeciągu tygodnia nazywany jest 'kozakiem', który patrzy optymistycznie na świat, nie załamuje się, ma się dobrze, potrafi sobie poradzić z przeciwnościami losu, a kiedy ona postąpi tak samo jest nazywana pospolitą kurwą? Gdzie tutaj sprawiedliwość? No pytam się gdzie?
|
|
 |
|
Obudziłam się rano odbierając telefon od ukochanego, rozejrzałam się po pokoju i doszło do mnie że Mikołaj ominął mój dom szerokim łukiem, poczułam się jak małe zranione dziecko które najzwyczajniej w świecie nie dostało cukierka. Zaczęłam się żalić do słuchawki , śmiał się że już nie jestem małą dziewczynką, a ja właśnie w tym momencie chciałam nią być. Szczerze, trapiło mnie to przez cały dzień, zero słodkości. Zniósł moje lamenty podczas naszego spotkania, tego samego dnia gdy widzieliśmy się po raz drugi, mogłam liczyć na Mateuszowi słodkości, może do Mikołaja mu daleko nie ma brody ani siwych włosów, czerwonej czapki, ani stada raniferów, ale uszczęśliwił mnie znowu, jakby codziennie nosił ze sobą wieli wór prezentów.
|
|
 |
|
Popatrz w górę , spróbuj dłuższą chwilę dać radę znosić padający prosto w oczy drobny śnieg, jak diamenty iskrzy się od światła ulicznych latarni, coś pięknego lecz wymaga trochę siły by rozszerzyć źrenice i nie pozwolić zamknąć się powieką.
|
|
 |
|
jeśli chcesz mnie uszczęśliwić , nie zabieraj mi marzeń i tul najmocniej. bądź ze mną w dwóch miejscach jednocześnie i mocno trzymaj za lodowate dłonie. karm pocałunkami i oszukuj ze mną czas . pamiętaj o mnie i kochaj. :-*
|
|
 |
|
Pokłóciliśmy się znowu prze zemnie i muszę to przyznać, miałam ochotę już to zakończyć w głowie planowałam co zaraz uczynię, nagle obok zadzwoniła czyjaś komórka " I love the way you lie " piosenka z którą związane jest wiele wspólnych chwil, uwierz me oczy się zeszkliły, cóż za zbieg okoliczności właśnie w takim momencie i wywołała tak wiele emocji..
|
|
|
|