 |
|
no i ma te dwa dołeczki w policzkach gdy sie uśmiecha. boże im nigdy nie dam rady sie oprzeć
|
|
 |
|
wzór na szczęście? Ty + ja. proste kurwa.
|
|
 |
|
myślę, że nasza relacja wejdzie na wyższy szczebel, na wyższy level, coś w rodzaju crazy love forever.
|
|
 |
|
wracając ze szkoły nieprzytomnie w tym cholernym mrozie, nabrała mnie chęć iść w pizdu, gdzieś w pola usiąść, włączyć muzykę na fula z telefonu, zajarać szluga i tak siedzieć i patrzeć w niebo aż do ranka kolejnego dnia, od tak.
|
|
 |
|
Jeśli poprosiłabym, byłbyś w stanie powiedzieć mi, co czujesz, gdy patrzysz na zdjęcie, które przedstawia najdroższego dla Ciebie człowieka? Opuszką palca delikatnie suniesz po gładkiej powierzchni fotografii, wyobrażając sobie, że ukochana twarz znajduje się w odległości kilku centymetrów od Ciebie. Ciche westchnienie wymyka Ci się z ust, a serce zaczyna zmieniać tępo swego biegu. Zamykasz oczy, bo pieczenie w kącikach oczu staje się niebezpieczne i nie chcesz zmoczyć policzków. Rozchylone wargi lekko drżą, a pod powiekami jak klatki filmu przewijają się różne sceny, o których nie możesz zapomnieć. Pusto się robi. W głowie w sercu. Zaczyna się robić duszno, a powietrze z każdym oddechem robi się coraz wilgotniejsze i cięższe. Teraz już cała dłoń przylega do zdjęcia i głaszcze je subtelnie. Kolejne obrazy pojawiają się i odciskają po sobie ślady. Całym sobą pragniesz przywrócić utracone chwile do teraźniejszości. Ale nie możesz - zdajesz sobie z tego sprawę doskonale.
|
|
 |
|
Zapadła ciemna noc . Zamyślona , patrzyła w okno . Jej twarz rozjaśniał nieśmiały uśmiech . - Już wiem co zrobię - Wyszeptała niepewnie . Tego dnia była całkiem sama , jak w amoku poruszała się po pokoju , na jej twarzy wyraźnie rysowało się przerażenie . Otworzyła szafę i wyciągnęła swój ulubiony , kolorowy szalik który dostała od niego na walentynki . Jej drżące palce zawiązały supeł z ruchomą pętlą . Obojętnie rozejrzała się po domu . Łzy płynęły strumieniami , wspominała właśnie czas z nim spędzony . Trudno sobie wyobrazić co właśnie czuje , w końcu przestaje . Umiera w skutek uduszenia ...
|
|
 |
|
1.Mam zawsze rację. 2. Gdy uważasz że nie mam racji patrz punkt 1.
|
|
 |
|
Mój związek, moja sprawa. Chuj komu do tego czy dobrze zrobiłam dając mu drugą szansę. Ja kocham jego, on kocha mnie i nikt nie ma prawa się na ten temat wypowiadać. Tyle. /esperer
|
|
 |
|
- cięłaś się! - krzyknął patrząc na moją rękę. - naucz się odróżniać zadrapania żyletką od pazurów kota. - syknęłam wyrywając rękę. - nie ściemniaj. - podniósł głos. - rozmawialiśmy na ten temat, powiedziałam Ci że z tym skończę i mówiłam , że jeśli będę chciała się ciąć dzwonię do Ciebie i zaraz jesteś u mnie , pamiętasz? - zapytałam. - pamiętam. - przytaknął. - więc gdybym się chciała ciąć to poprosiłabym Cię , żebyś przyszedł i pomógł mi z tym problemem ale nie dzwoniłam bo nie było powodu. nie ufasz mi. - dodałam po chwili. przytulił mnie mocno całując w sam środek czoła. - a ty co masz na ręce? ciąłeś się? - zapytałam przerażona, zasłonił rękę rękawem od bluzy. - bawiłem się z Twoim kotem. - zaśmiał się cicho.
|
|
  |
|
Kicia... - Mówił do mnie przez telefon. - Bo wiesz jak Cię nie ma przy mnie tu to tak mi pusto i smutno. Nie mam się do kogo przytulić, nikt mnie nie wita jak wracam z pracy, w nocy marzne i nie mam z kim pogadać. Smutno mi. Ahh.. zapomnialbym, zostawilas skarpetki i swój zapach na pościeli.. - Wiedziałam, że tęskni, czułam to samo. Dla rozluźnienia atmosfery zapytałam : A włosów moich nie jadles bo napewno tam też zostały. - A powiem Ci , że właśnie sobie jednego zjadłem. - Napewno się uśmiechnął w tym czasie. - Wypelnilas moje serce. Pragnę Cię. Tęsknię. - Łzy płynęły mi po policzkach. Tak bardzo pragnelam go przytulić. Czułam tak samo jak On. Kocham Go. [ gieenka ]
|
|
|
|