 |
|
na nowo wracają chwile, w których jedyne co przerasta to myśl, że kiedyś zabraknie nam szczęścia, że może nadejdą momenty, w których zabraknie nas.. dla siebie. / endoftime.
|
|
 |
|
gdzie byłeś , kiedy tonęłam we łzach?gdzie byłeś, kiedy potrzebowałam przyjaciela?gdzie byłeś, kiedy moje serce wołało? gdzie byłeś , kiedy upadałam po raz kolejny ? gdzie byłeś , kiedy nie mogłam zasnąć ? gdzie byłeś , kiedy skaleczyłam palec ? gdzie byłeś , kiedy wiatr mocno wiał mi w oczy ? gdzie byłeś , kiedy ciemne mury bloków stawały się domem ? gdzie byłeś , kiedy nie miałam już sił biec dalej ? gdzie byłeś , kiedy było mi zimno? gdzie byłeś , kiedy butelki po wódce wypełniały moje szuflady ? gdzie byłeś , kiedy siwy dym unosił się z uchylonego okna moje pokoju ? gdzie byłeś , kiedy nadgarstki zaczynały zdobić szachownice ? gdzie byłeś , kiedy zaczynałam przeklinać ? gdzie byłeś , kiedy Twoją ukochaną niszczyło życie ? gdzie byłeś , kiedy po prostu Cię potrzebowałam ? nie chce wiedzieć gdzie wtedy byłeś . wystarczy mi fakt , że na to wszystko pozwoliłeś i mnie zostawiłeś . na swój sposób umiem żyć bez Ciebie i nie chce tego zmieniać.
|
|
 |
|
zmieniło się tylko to, że wokół leży więcej chusteczek, znam na pamięć więcej tekstów smutnych piosenek i jest trochę ciężej. nic poza tym. / smacker_
|
|
 |
|
konkretne blizn, przypominają chwile z przeszłości, sytuacje o które jednak warto było walczyć i te, w których może lepiej było odpuścić, by nie cierpieć po raz kolejny tak silnie jak wcześniej. ból uzależnia, kolejne zadawanie sobie ciosów, jego inicjały wyryte na nadgarstkach i krople krwi spływające po zimnych kafelkach łazienki.. na nowo polubiłam ten stan zabijania się w umiarkowanym tempie, stan nietrzeźwego myślenia o życiu. / endoftime.
|
|
 |
|
zamykając przed snem oczy, w tle myśli słyszę jego szept, tak delikatny i zarazem czuły jak kiedyś, gdy to codzienne wsłuchiwanie się w każdy dźwięk płynący z jego ust, było czymś najlepszym. czuję słodki zapach tamtych dni, kiedy najistotniejsza w życiu, była jedynie wspólna obecność, kilka banalnych gestów zastępujących każde z uczuć, przekształconych w słowa, cudowne 'dziękuję' na dobranoc, czy też maleńkie 'kocham Cię' na dzień dobry. choć teraz dla każdego z nas to wszystko jest tak nieważne, po dziś dzień dziękuję Mu za to, że był, dziękuję Mu za przeszłość. / endoftime.
|
|
 |
|
krzyczę, nie wydając z siebie dźwięku. wykrzykuję twoje imię, wołam o pomoc. czuję, jak pętla zaciska mi się na szyi. dusi mnie i nie mogę złapać oddechu. kolejna rana nie przestaje krwawić. i to we mnie milknie, jedyny odważny głos, którym umiem się do ciebie zwrócić. zostało tylko echo, wciąż nieme łkanie. chodź tu. uratuj mnie. / smacker_
|
|
 |
|
Myślałam, że poukładało mi się w głowie, ale to nieprawda, przecież dalej jesteś dla mnie ważny.
|
|
 |
|
To Twoja wina, że wszystko tak pięknie się zjebało, ale wezmę ja na siebie, boże, przecież przyznałabym się do zamordowania sąsiada, bylebyś tylko ode mnie nie odchodził.
|
|
 |
|
W SYLWESTRA? BANIA, ZA KAŻDEGO KTO JEBNIE PLUSEM :D
|
|
 |
|
wytłumacz mi tylko ten jeden schemat, ten jeden pieprzony okres szczęścia, wywołany wzajemną obecnością, magią zawartą w każdym słowie, i ciepłem uczuć, tych z pozoru, tak realnie prawdziwych, płynących jakby z wnętrza. po chuj to wszystko było? / endoftime.
|
|
 |
|
Gdyby nie ten ból, o którym nie mówiłem Ci tu nigdy, wziąłbym nóż i sprawdził jak szybko się goją blizny. ~ HuczuHucz.
|
|
 |
|
Proszę zabij mnie, zabij mnie teraz, możesz mnie nawet potem zjeść.
|
|
|
|