głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika poziomkowo

Ludzie mówią  że rozumieją  przez co przechodzisz  ale to nieprawda. To niemożliwe. Jak mogą cię rozumieć  skoro ich życie płynie wciąż tym samym rytmem? Ja budziłam się w nocy i widziałam jego twarz na suficie. Wyobrażałam sobie  że słyszę jego głos na schodach. Wybuchałam płaczem w nieodpowiednich momentach  a gdy zaczynałam płakać  nie potrafiłam przestać. To było potworne.  książka

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Ludzie mówią, że rozumieją, przez co przechodzisz, ale to nieprawda. To niemożliwe. Jak mogą cię rozumieć, skoro ich życie płynie wciąż tym samym rytmem? Ja budziłam się w nocy i widziałam jego twarz na suficie. Wyobrażałam sobie, że słyszę jego głos na schodach. Wybuchałam płaczem w nieodpowiednich momentach, a gdy zaczynałam płakać, nie potrafiłam przestać. To było potworne./ książka
Autor cytatu: pepsiak

Nie sądziłam  że życie może być tak pełne kolorów i przyjemnych uczuć. Moją dewizą od zawsze było: Life is brutal. Nothing more. Chyba jednak byłam w błędzie. No bo… Wystarczyło jedno spojrzenie tych czekoladowych oczu z tymi iskierkami . Jeden przepiękny uśmiech. Dowcip  a potem jego śmiech. Wystarczyło tak niewiele z jego strony by moja wizja świata zmieniła się o 180 stopni.”

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Nie sądziłam, że życie może być tak pełne kolorów i przyjemnych uczuć. Moją dewizą od zawsze było: Life is brutal. Nothing more. Chyba jednak byłam w błędzie. No bo… Wystarczyło jedno spojrzenie tych czekoladowych oczu z tymi iskierkami . Jeden przepiękny uśmiech. Dowcip, a potem jego śmiech. Wystarczyło tak niewiele z jego strony by moja wizja świata zmieniła się o 180 stopni.”

JA SIĘ KURWA PYTAM GDZIE JEST TO CAŁE FRIENDS FOREVER KURWA?!   eloszmero.

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

JA SIĘ KURWA PYTAM GDZIE JEST TO CAŁE FRIENDS FOREVER KURWA?! / eloszmero.
Autor cytatu: eloszmero

  I co  jesteś szczęśliwy?   Nie.   mruknął  a na jego twarzy pojawił się cień smutku.   Bo rozum wybrany przez kogoś innego ograniczył mi pole manewru i nakazał bym kierował się również rozumem.   westchnął i położył się obok mnie. Nie pytałam już o nic  nie starałam się nawet nic powiedzieć. Wiedziałam  że to ja mu ograniczyłam wybór. Jednak... nie potrafiłam inaczej. Chciałam uchronić się  nas przed bólem. Dlaczego on tego nie może zrozumieć? Dlaczego za każdym razem próbuje  może nie świadomie  przekonać mnie  że lepiej by było jakbyśmy byli razem? 2 2

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

- I co, jesteś szczęśliwy? -Nie. - mruknął, a na jego twarzy pojawił się cień smutku. - Bo rozum wybrany przez kogoś innego ograniczył mi pole manewru i nakazał bym kierował się również rozumem. - westchnął i położył się obok mnie. Nie pytałam już o nic, nie starałam się nawet nic powiedzieć. Wiedziałam, że to ja mu ograniczyłam wybór. Jednak... nie potrafiłam inaczej. Chciałam uchronić się, nas przed bólem. Dlaczego on tego nie może zrozumieć? Dlaczego za każdym razem próbuje, może nie świadomie, przekonać mnie, że lepiej by było jakbyśmy byli razem? 2/2

 O czym myślisz?  Zaczęłam prowadzić wewnętrzną kłótnię pomiędzy sercem a rozumem.  westchnęłam.  I kto wygrywa?   ciągnął temat dalej.  Chyba rozum.   odparłam  wzruszając ramionami i przenosząc wzrok na chłopaka.  A jaką drogą cię prowadzi?   zapytał  przyglądając mi się z zainteresowaniem.  Bolesną teraz  ale mniej bolesną później.   wytłumaczyłam  zakładając za ucho włosy.  A serce jaką by cię prowadziło?  Szczęśliwą teraz  a bolesną później.  To dlaczego zrezygnowałaś ze szczęścia dla bólu  a później z bólu na mniejszy ból  który niby będzie absurdalnym szczęściem?   pytał dalej. Ciągle pytał i wpatrywał się we mnie tymi zaciekawionymi oczami. Westchnęłam zrezygnowana. Położyłam się na łóżku i zasłoniłam oczy ręką.  Dlaczego zadajesz takie trudne pytanie?   jęknęłam.   A ty czym się kierujesz?   spytałam go  odsłaniając oczy i unosząc się na łokciach.  Sercem.   odparł bez zastanowienia i odwrócił się bardziej w moją stronę. 1 2

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

-O czym myślisz? -Zaczęłam prowadzić wewnętrzną kłótnię pomiędzy sercem a rozumem. -westchnęłam. -I kto wygrywa? - ciągnął temat dalej. -Chyba rozum. - odparłam, wzruszając ramionami i przenosząc wzrok na chłopaka. -A jaką drogą cię prowadzi? - zapytał, przyglądając mi się z zainteresowaniem. -Bolesną teraz, ale mniej bolesną później. - wytłumaczyłam, zakładając za ucho włosy. -A serce jaką by cię prowadziło? -Szczęśliwą teraz, a bolesną później. -To dlaczego zrezygnowałaś ze szczęścia dla bólu, a później z bólu na mniejszy ból, który niby będzie absurdalnym szczęściem? - pytał dalej. Ciągle pytał i wpatrywał się we mnie tymi zaciekawionymi oczami. Westchnęłam zrezygnowana. Położyłam się na łóżku i zasłoniłam oczy ręką. -Dlaczego zadajesz takie trudne pytanie? - jęknęłam. - A ty czym się kierujesz? - spytałam go, odsłaniając oczy i unosząc się na łokciach. -Sercem. - odparł bez zastanowienia i odwrócił się bardziej w moją stronę. 1/2

Poczułam delikatny  czuły i bardzo subtelny pocałunek pozostawiony na moich ustach. Potem usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Gdy otworzyłam oczy już go nie było. Pozostał jeszcze  na którą chwilę jego zapach. Na dłuższy czas jednak zakorzeniła się pustka w sercu. I ten żal do samej siebie  dlaczego nie spróbowałaś?

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Poczułam delikatny, czuły i bardzo subtelny pocałunek pozostawiony na moich ustach. Potem usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Gdy otworzyłam oczy już go nie było. Pozostał jeszcze, na którą chwilę jego zapach. Na dłuższy czas jednak zakorzeniła się pustka w sercu. I ten żal do samej siebie, dlaczego nie spróbowałaś?

Nawet nie wiem  kiedy znalazłam się na jego kolanach. Wtulona byłam w jego tors  a jego dłoń gładziła mnie po plecach. Drugą ręką mocno przyciągał mnie do siebie  jakby się bał  że mu ucieknę. Załkałam cicho.  Nie płacz... ciii...   uspokajał mnie  opierając swój policzek na mojej głowie.   Ty mnie kochasz.   szepnął mi do ucha.     Skąd ten absurdalny wniosek?   spytałam  pociągając nosem.     Ja ciebie też.   odparł  całując mnie w głowę i mocniej do siebie przyciągając.

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Nawet nie wiem, kiedy znalazłam się na jego kolanach. Wtulona byłam w jego tors, a jego dłoń gładziła mnie po plecach. Drugą ręką mocno przyciągał mnie do siebie, jakby się bał, że mu ucieknę. Załkałam cicho. -Nie płacz... ciii... - uspokajał mnie, opierając swój policzek na mojej głowie. - Ty mnie kochasz. - szepnął mi do ucha. -Skąd ten absurdalny wniosek? - spytałam, pociągając nosem. -Ja ciebie też. - odparł, całując mnie w głowę i mocniej do siebie przyciągając.

Pomimo świadomości  że nic nie może między nami być  dałam się złapać w nieczyste sidła. Sidła czegoś  czego nie chciałam. Ludzkie serce jest takie naiwne i łatwowierne. A potem cierpi.

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Pomimo świadomości, że nic nie może między nami być, dałam się złapać w nieczyste sidła. Sidła czegoś, czego nie chciałam. Ludzkie serce jest takie naiwne i łatwowierne. A potem cierpi.

Pozostało uczucie tlące się w sercu  rozgrzewające je do czerwoności. I był ból po stracie  paraliżujące jej serce. Oraz bezsilność  która nie dawała jej spokoju.    Najpiękniejsza historia jego życia dobiegła końca.    Nie było jej.    Nie mogą zaistnieć oni.    Pozostał on.    Samotny... z chorobą do wyleczenia. Chorobą  zwaną miłością.

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Pozostało uczucie tlące się w sercu, rozgrzewające je do czerwoności. I był ból po stracie, paraliżujące jej serce. Oraz bezsilność, która nie dawała jej spokoju. Najpiękniejsza historia jego życia dobiegła końca. Nie było jej. Nie mogą zaistnieć oni. Pozostał on. Samotny... z chorobą do wyleczenia. Chorobą, zwaną miłością.

Chciał ją tu. Chciał ją przytulić  ucałować w zaczerwienione policzki. Złapać za zimne dłonie. Okryć swoją bluzą. Ale już nigdy tego nie zrobi...

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Chciał ją tu. Chciał ją przytulić, ucałować w zaczerwienione policzki. Złapać za zimne dłonie. Okryć swoją bluzą. Ale już nigdy tego nie zrobi...

Tu się poznali.    Tu się spotykali.    Tu się kłócili.    Tu się godzili.    Tu  na tej drewnianej ławce  w lekko zapuszczonym parku wszystko się zaczęło. I to właśnie tu się wszystko skończyło. Gdy dziś się tu zjawił nie czekała na niego. Nie widział z oddali jej falujących na wietrze włosów. Nie słyszał jej głosu. Nie czuł zapachu jej perfum. Po prostu dziś się tu nie zjawiła. Gdy dotarł do ławki  czekała na niego niewielka kartka przypięta pinezką do oparcia ławki. Podpisana jej zgrabnym pismem.

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Tu się poznali. Tu się spotykali. Tu się kłócili. Tu się godzili. Tu, na tej drewnianej ławce, w lekko zapuszczonym parku wszystko się zaczęło. I to właśnie tu się wszystko skończyło. Gdy dziś się tu zjawił nie czekała na niego. Nie widział z oddali jej falujących na wietrze włosów. Nie słyszał jej głosu. Nie czuł zapachu jej perfum. Po prostu dziś się tu nie zjawiła. Gdy dotarł do ławki, czekała na niego niewielka kartka przypięta pinezką do oparcia ławki. Podpisana jej zgrabnym pismem.

Mogę żyć tylko bezradną teraźniejszością.

alcoholicsmile dodano: 28 listopada 2011

Mogę żyć tylko bezradną teraźniejszością.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć