 |
|
nie szukam drugiej połówki, wyciągam ją z lodówki
|
|
 |
|
każdy dzień rodzi w nich nowy ból, setki niechcianych słów, tych odegranych ról. ten ból.
|
|
 |
|
nie czekaj, pora nigdy nie będzie idealna.
|
|
 |
|
If you love somebody
Better tell them while they’re here ’cause
They just may run away from you.
|
|
 |
|
Boli, o kurwa pomocy, jak boli i nie wiem co bardziej czy to całe spierdolenie czy fakt, że to tylko i wyłącznie moja wina, świadomość, że to ja wszystko zjebałam, zjebałam z rozmysłem, och kurwa, ja pojebana, zawsze, weź, zrób coś, błagam, skończ to, skończ mnie, proszę.
|
|
 |
|
Nadal pamiętam pierwsze 'kocham', którym obdarzyłeś mnie pewnego ranka. Pamiętam też emocje, które towarzyszyły mi w tym dniu. Pierwsze kocham, które przyspieszyło bicie mojego serca. Do dziś pamiętam jak wszystko we mnie zamarło, w chwili bezruchu zastanawiałam się, czy dobrze zrozumiałam. - Wtedy potwierdziłeś to, pytałeś się, czy też Cię kocham, pamiętasz? Pytałeś się mnie, czy czuję to samo. - Ja czułam to, co czułeś Ty. Tylko dziś pozostaje mi ta myśl, czy to było prawdziwe? To kocham, które wypowiadałeś w moją stronę? Dziś zdaje mi się, że to było zwykłe zauroczenie. Być może się pomyliłeś, być może chciałeś się pomylić? - Nie wiem, nie mam pojęcia co wtedy się stało. Pamiętam, że się pokłóciliśmy, ja zostałam tu, Ty wyjechałeś, jeszcze długi czas po wyjeździe ciągnęliśmy to. Do pewnego dnia, gdy przestaliśmy sobie ufać, staliśmy się dla siebie obcy, wtedy właśnie z dnia na dzień wszystko się zerwało. Do dziś nie rozumiem, dlaczego tak? Choć chyba już nigdy się tego nie dowiem.
|
|
 |
|
Czasem wybucham - wiem o tym. Czasem nie słucham - wiem o tym. Nigdy nie ufam - wiem o tym, ale nic nie uspokaja mnie tak jak jego dotyk.
|
|
 |
|
wybacz - bliskość kojarzy mi się tu z zimnym chodnikiem i marzeniami, które giną gdzieś za rogiem, na osiedlu, gdzie od dawna nikt nie rozmawiał z Bogiem
|
|
 |
|
coraz bardziej się gubię, pośród znanych mi ulic, a miałam gdzieś uciec i się znieczulić..
|
|
 |
|
I nic nie pozwala znaleźć odpowiedniej drogi, by być nagle z dala od świata, życie ułożyć. Ja dziś, choć się staram, nie umiem stanąć na nogi... To my, pośród gwiazd, jak cholerni amatorzy.
|
|
 |
|
świat bredzi w kółko i już dawno nas wyprzedził, planując nam ciężkie jutro
|
|
 |
|
Wiem, że bez ciebie jestem życiowym kaleką. Może mam własny świat, w którym panuje chaos i kilka wad, przez które coś się zjebało.
|
|
|
|