 |
|
rozchyliłam powieki ścierając pospiesznie łzę spływającą po policzku. napotkałam mrok, księżyc niezdarnie wkradał się blaskiem przez okno. - przepraszam. - wyszeptałam najciszej, jak potrafiłam. - przepraszam, kochanie... - przełknęłam gulę stojącą mi w gardle. nakryłam się szczelniej kocem odnajdując brak Jego ramion, niegdyś przepełnionych ciepłem. - kocham Cię, wiesz? naprawdę. - jęknęłam posyłając spojrzenie milionom gwiazd z pustą świadomością tego jak cholernie się spóźniłam.
|
|
 |
|
o kilka haustów wina za dużo, zbyt mało słów, kilka liter, jedno imię, jedno spotkanie warg. serce, które pozostawiłam w kieszeni Jego bluzy zapominając, że go potrzebuję.
|
|
 |
|
jedna noc - mrok w którym zawisł Jego niespokojny, przepełniony nikotyną oddech, krótki, urywany pocałunek, łzy na naszych policzkach odbijające blask księżyca, głuche 'kocham', choć obydwoje wiedzieliśmy, że już nie potrafimy.
|
|
 |
|
najchętniej zapomniałabym o wszelkich racjonalnościach. wychodząc z domu i nie biorąc ze sobą żadnej bluzy, drobnych, komórki czy fajek - zapomniałabym o tym, co powinnam, a co jest wbrew zasadom. zwyczajnie, chciałbym wyjść nie słuchając tego, jaką idiotką jestem i jaki błąd popełniam. wyjść i podreptać wprost w Jego ramiona.
|
|
 |
|
' bo to wcale nie jest takie łatwe. zapomnieć o kimś, kogo się kocha to jak zapomnieć jak ma się na imię. '
|
|
 |
|
' jak wszystko się wali, wtedy mam wielką ochotę pójść do niego, nic nie mówiąc przytulić się, i wyjść. '
|
|
 |
|
' miłość mocniejsza jest od śmierci. śmierć pewniejsza od miłości. '
|
|
 |
|
' a teraz pytam, gdzie są Ci, którzy mieli być na zawsze ? '
|
|
 |
|
' są rzeczy, z którymi nie potrafię sobie poradzić sama. na szczęście jest ich mało . '
|
|
 |
|
' zastanawiam się, czy kiedykolwiek zagościłam w Twojej głowie tak jak Ty ostatnio w mojej. '
|
|
 |
|
O miłości zapominasz po dwóch miesiącach, o dużej miłości zapominasz po dwóch latach, a wielka miłość zmienia całe życie.
|
|
 |
|
' bez Niego wyglądam jak pusty pokój, z którego wszyscy już wyszli. '
|
|
|
|