 |
|
Jesteś moją ostoją, małym promyczkiem słońca dającym dużo ciepła, oświetlającym najciemniejsze zakamarki mojej osoby, znakiem zapytania przy każdym pytaniu a zarazem odpowiedzią na nie, jesteś księżycem rzucającym blask na odpowiednią drogę, którą powinienem pójść, w oczach masz wszystkie gwiazdy, te same które chciałaś ze mną kraść, kradnę je sam podczas każdej rozmowy z Tobą. Jesteś moją małą siostrzyczką, żyjącą gdzieś tam, 400 km od mojego życia. Ale przeplatasz się przez nie, codziennie, gdy wkładam słuchawki do uszu, gdy nalewam popite do wódki, gdy odpalam szluga. Gdy ogania mnie szczęście, smutek, radość. Jesteś kimś i jesteś przy mnie co sprawia że jestem najbogatszym człowiekiem na swiecie.
|
|
 |
|
Lato, zimne piwo, prawie nagie gorące ciała, wszędzie porozkładani znajomi. Teraz tylko zdjęcia i wspomnienia, gdy za oknem powiewa lutym.
|
|
 |
|
Za takie chwile oddałbym resztę zwyczajnych chwil mojego życia. Na szczęście nie muszę. Mam solidne podstawy, żeby mieć nadzieję na więcej takich chwil. W trakcie kilku sekund osiągnąłem stan absolutnego szczęścia. Mógłbym zostać guru jakieś grupy i przez najbliższych kilka lat przemawiać do tłumów, opisując stan idealnej harmonii, złoty środek, rozpierającą radość i to uczucie, że za chwilę oderwę się od podłoża, uniosę się i pofrunę.
|
|
 |
|
Jestem miły, uczciwy, szarmancki, ugodowy, poważny. Ale czasami tak jak inni nie mam ochoty na rozmowy, śmiech, czy dobre zachowanie.
|
|
 |
|
Każda strata boli. Bez względu na to czy chodzi o ulubioną koszulkę czy człowieka który był nam bliski, gdy zabranie w naszym życiu czegoś co dotąd było tak ważne najzwyczajniej cierpimy. Dołuje nas fakt jak bardzo jesteśmy bezczynni gdy każda próba walki okazuje się porażką. Jesteśmy tylko ludźmi, nie można wymagać od nas wiele ale mimo wszystko staramy się by potem zawieść więc przestajemy co dołuje jeszcze bardziej. Zbieramy ból w sobie, kolekcjonujemy porażki, ale głównie tęsknimy. Każdego dnia, w każdej chwili nosimy w sobie obrazy z przeszłości. Błądzimy zapominając o tym co jest teraz. Nie widzimy tego jak wiele mamy, nie doceniamy teraźniejszości, nie szukamy szczęścia tylko istniejemy. Trwamy marnując czas, który przecież może się skończyć/bekla
|
|
 |
|
Ławka na której było zrobione pierwsze zdjęcie, tymbark z napisem 'czas na lato', banderola z Naszym graffiti. Bransoletka z literami składającymi sie w słowa tak bliskie sercu. nie każ mi tego oddawać.
|
|
 |
|
Wcale nie jestem taka dorosła jak się wydaje. Nie jestem dojrzałą, mądrą dziewczyną w szpilkach podejmującą dobre decyzje przy filiżance kawy. Bliżej mi do zagubionej małej dziewczynki żyjącej w potoku wspomnień i bólu który przyniosła jej kiedyś miłość. Mam wiecznie poparzone dłonie i odmrożone stopy. Nie ma kogoś kto spróbowałby się mną zaopiekować tak perfekcyjnie jak kiedyś robiła to moja mama, której lekarstwem na wszystko był uśmiech. Uczyła mnie go każdego dnia a potem kazała się nim dzielić, ale chyba ją zawiodłam bo teraz już nie umiem. Mam wady, wiele niedoskonałości. Kilka dziur w sercu i chyba zgubiłam gdzieś duszę. Pełno we mnie ubytków a moje mieszkanie to chyba dno z którego nie ma ucieczki, a przynajmniej ja przestałam próbować. Więc na pierwszy rzut oka wydaję się pewna siebie, ale chyba tylko dlatego że umiem chodzić z podniesioną głową bo nie muszę się bać o potknięcia. Z dna nie da się przecież spaść./bekla
|
|
 |
|
Wpadła zadyszana do mojego pokoju, zdanie raportu : " weszłam sama, nie przerywaj pisania, pracuj pracuj, teren wolny, choć bitwa trwa, prawo krąży niedaleko, ale sprawiedliwości brak, w związku z tym, sam rozumiesz, ale sie nie przejmuj, pewnie odezwą się jutro rano by obudzić Cię do szkoły, masz 3Bita, przecież lubisz. aa i Kocham CIEEEE! ' po czym zniknęła za drzwiami pokoju, podśpiewując sobie piosenkę "W stronę słońca" nigdy nie twierdziłem że otaczam sie normalnymi ludźmi.
|
|
 |
|
Totalna pustka, Myślę i nic.
|
|
|
|