 |
|
Wiele rzeczy i miejsc wciąż przypomina mi o Nim. Wiele osób także. To nie jest takie proste by zapomnieć w parę minut, godzin .. na to potrzeba czasu. Zbyt często wracają mi wspomnienia .. zbyt często chcę mi się płakać. Nie radzę sobie bo to także moja wina. Nie potrafiłam zatrzymać chociażby tej przyjaźni. Wiele rzeczy i osób nas poróżniło. Nie dostałam szansy do walki. On jednym ruchem zamknął wszystko. Nasze wspomnienia, zabawy jak brat i siostra, przyjaźń.. miłość ? Rozumiesz ? A ja mimo tego wciąż Go kocham, mimo tego, że Jego nie ma tutaj, że mnie nie ma dla niego .. Minie sporo czasu gdy Jego imię przestanie się kojarzyć ze szczęściem, niespełnionym szczęściem ..
|
|
 |
|
Wiesz. Powinnam Ci życzyć, aby ktoś kiedyś złamał Ci serce tak jak Ty złamałeś je mnie. Ale nie będę. Mało tego. Powiem Ci, że będę pierwszą osobą, która z miłą chęcią przypierdoli w twarz osobie, która Cię zrani. Może wtedy zrozumiesz ..
|
|
 |
|
Nie jestem niemiła .. Jestem realistką, a rzeczywistość często bywa okrutna .
|
|
 |
|
kolejny raz popatrzył na mnie z niedowierzaniem. - różki Ci rosną, aniołku. to jest, kurwa, niemożliwe, że kilka lat temu cała się rumieniłaś jak dałem Ci buziaka przed szkolnym sklepikiem. pijesz ze mną piwo. nie patrzysz na mnie z przerażeniem, tak jak każda potencjalna osoba. opowiadasz mi o rzeczach, które zrobiłaś przez ten czas. tamtej dziewczynie taka opowieść nie przeszłaby przez gardło, co dopiero wzięłaby udział w takich akcjach. oj niegrzeczna - pokręcił głową uśmiechając się. uśmiechem, który dał mi do zrozumienia, że nie zniknął z mojego życia i zapewne nie zniknie.
|
|
 |
|
- siostra, wszystko w porządku jest? - rzucił kumpel przyglądając mi się z wyraźną ironią i dezaprobatą. - owszem, w porządku. jakieś wątpliwości? - syknęłam. zaśmiał się głupio. - od kiedy napisałaś mi dziś po tych latach znowu jego imię, to zgadza się, tak.
|
|
 |
|
Dziś nie odbieram już telefonu, nie analizuję starych esemesów zatrzymanych gdzieś na dnie skrzynki odbiorczej, nie czytam zapełnionego milionami rozmów archiwum na gadu, nie przeglądam jego zdjęć uśmiechając się do ekranu, nie zwracam uwagi na jego imię widniejące w prawym dolnym kąciku pulpitu, nie wierzę w jego słowa, w te obietnice, dzisiaj nie czuję już nic, dla mnie dzisiaj on już nie istnieje.
|
|
 |
|
i mniej mnie w dupie. nie odzywaj się. nie musisz na mnie nawet patrzeć… do niczego nie zmuszam, ale potem nie waż się prosić o szansę. na miłość trzeba zasłużyć.
|
|
 |
|
I chociaż za nim nie przepadałam. Udawałam, że go lubię. Robiłam to dla niej, była szczęśliwa. Ale ten idiota, nie był jej wart. Nie potrafił docenić tego co miał. Teraz jak patrzę na jej łzy, obwiniam siebie za to że wcześniej nie powiedziałam jej, że on jest zwykłym palantem .
|
|
 |
|
Wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy?˙
|
|
 |
|
kieliszki w górę za tych, którzy nie potrafili Nas pokochać, butelki w górę za to, że my mimo to ich nadal kochamy.
|
|
 |
|
Wszystkie moje łzy, cierpienia, ból, smutek, przekleństwa, wypity alkohol, wypalone papierosy, przepłakane i nieprzespane noce, pocięte serce - nazywam Twoim imieniem.
|
|
 |
|
czytając sms'a od niego sprzed kilku miesięcy, popijając wódkę, paląc papierosa i słuchając tej głupiej piosenki, którą on jej puszczał, zastanawiała się, co to właściwie jest miłość.
|
|
|
|