 |
|
Z ręcznikiem przewieszonym na ramieniu szłam korytarzem do damskiej szatni. Czułam jak grzywka stoi mi na wszystkie strony. Usłyszałam czujeś kroki podniosłam wzrok i podciągnęłam nosem. Szedł chłopak o ciemnych oczach. Obdarował mnie wesołym uśmiechem. Pobiegłam do szatni i tylko krzyknęłam - Wody!
|
|
 |
|
niczego mi nie obiecywał. ale wydawało mi się, że słowa 'kocham Cię', do czegoś zobowiązują.
|
|
 |
|
przeciwieństwa się przyciągają, ale miłość to chemia, a nie fizyka.
|
|
 |
|
uwielbiam jak mierzysz mnie wzrokiem, jak męczysz się aby mi dorównać .
|
|
 |
|
skoro jestem nikim dla siebie, to jak mogę być wszystkim dla kogoś?
|
|
 |
|
jesteś jak potężny deser z ogromną ilością bitej śmietany. jak już się na Ciebie skuszę to nie mogę się oprzeć. zaczęło się na papierosie. skończyło na butelce wina, wyłączonym telefonie i zamkniętych drzwiach. chciałam Cię tylko zasmakować, a skończyło się na tym, że zjadłam Cię w całości krusząc przy tym na całe swoje życie.
|
|
 |
|
zabawa jest wtedy, kiedy wypijesz za dużo i idziesz środkiem autostrady, nie myśląc o śmierci tylko śmiejąc się, że on ma inną.
|
|
 |
|
gorące cappuccino parzące dłonie, obok paczka marlboro chociaż rzucasz palenie. w głowie zamęt, jedno imię i kurwa nie wiesz co się z tobą dzieje.
|
|
 |
|
zdradę jesteś w stanie wybaczyć. bo Ci zależy. bo nie chcesz go stracić. ale świadomości, i cichych szeptów Twojej podświadomości w kółko powtarzającej Ci, że dotykał jej dokładnie tak samo jak Ciebie - nie uciszysz.
|
|
 |
|
największą ironią jest fakt, że nawet w najgorszym momencie mojego życia byłbyś pierwszą i zapewne jedyną osobą na uśmiechnięcie do której bym się zdecydowała.
|
|
|
|