 |
|
.` Przeglądała swój pamiętnik. Nagle zaczęła wyrywać kartki. Darła je nieubłaganie. Na zwinięte skrawki papieru spływały jej słone łzy. Z jej pamiętnika została tylko popisana czerwonym mazakiem okładka i jedna kartka, której się przyglądała. Z żalem w sercu wyrwała ostatnią część swojego życia. Miłość ? Ona kradnie serce. Zebrała zwinięte kulki papieru i wyrzuciła. Wyrzuciła wszystkie wspomnienia. Zaczyna życie od nowa. `
|
|
 |
|
.` Siedziała na krawędzi chodnika z podkulonymi kolanami. Jej twarz pokrywały łzy. Niektórzy przechodnie pytali się jej co się stało, inni przechodzili obojętnie, tak jakby wogóle jej nie było. Nikomu nie odpowiadała, uznała, że tak będzie łatwiej. `
|
|
 |
|
.` Krzyknęła, że go kocha prosto w twarz, w oczach miała łzy, po prostu pragnęła by ją przytulił, powiedział, że ją kocha i będzie się nią opiekował. Ona tego potrzebowała. On odszedł w milczeniu, nazwała go tchórzem. Wrócił się, ścisnął jej dłoń i powiedział, że nie ma prawa wyzywać go od tchórzy. Pocałował ją i zapytał, czy dalej jest tym za kogo go uważała. Zacisnęła lekko wargi, po czym się uśmiechnęła. To wystarczyło. `
|
|
 |
|
.` Nie wierzyła własnym oczom. Przecież minął dopiero dzień od ich rozstania. Znalazł już sobie inną. Szybko się pociesza. Żal ścisnął jej serce, po policzku spłynęła jedna łza. Tak samą ją obejmował, tak samo ją całował, wszystko tak samo. Zacisnęła mocno pięść i odwróciła się. Zamknęła oczy i dopiero po chwili zastanowienia zrozumiała, że ludzie mówili prawdę - on nie jest jej wart. Jak widać na jego poziomie są raczej wytapetowane, plastikowe idiotki. `
|
|
 |
|
.` Nie chcę, żeby było tak jak kiedyś. Nie chcę znowu pocieszać się tabliczką czekolady. Nie chcę znowu się z Tobą rozstawać. `
|
|
 |
|
.` Poszłam do parku. Usiadłam na ławce, tej co zawsze na niej siadaliśmy razem. Czekałam aż przyjdziesz, bo przecież się tu umówiliśmy. W zaciśniętej dłoni trzymałam telefon, co chwile sprawdzając czy do mnie napisałeś. Jednak bez skutku, nie było ani jednego smsa. Na myśl przychodziły mi przeróżne straszne rzeczy. Może Ci się coś stało ? Może już mnie nie kochasz ? Może mnie zostawiłeś tak bez słowa ? Zadręczałam się tymi okropnymi myślami. Czekałam do wieczora. Przyszedłeś. Wstając z ławki zauważyłam Twoją postać wpatrującą mi się w oczy. Złapałeś mnie za rękę, a ja ją niechętnie puściłam. Byłam pełna żalu. Jak mogłeś się tak spóźnić. Przecież tak się martwiłam. Spojrzałeś mi jeszcze raz w oczy. Zobaczyłam , że są pełne smutku i nadziei. Wybaczyłam - po raz kolejny. `
|
|
 |
|
` Ufam, bo wiem, że już mnie nie skrzywdzisz. `
|
|
 |
|
.` Wszyscy mówią, że do siebie pasujemy i doskonale się rozumiemy. Ja już nie chcę być tylko twoją przyjaciółką. Po tych wszystkich chwilach spędzonych razem czuję, że to właśnie z Tobą chcę być na zawsze.`
|
|
 |
|
.` Muzyka jest miłością mojego życia. Totalną ucieczką od rzeczywistości. Muzyka przenosi mnie w inne miejsce, nieoczekiwane i pełne znaczeń . `
|
|
 |
|
.` Wszyscy ją zostawili - samą z tyloma problemami. Przyjaciele się od niej odwrócili, chłopak rzucił ją dla innej. A z rodzicami nie może dojść do porozumienia. Stała się taka bezradna. Zrozumiała, co to znaczy polegać tylko na sobie. Bała się. Cholernie się bała, że nie wyjdzie z tych okrutnie męczących problemów. Złapała doła. Często wpadała w szał, miała depresje. Nikt jej nie chciał lub nie umiał pomóc. Nikt jej nie rozumiał . `
|
|
 |
|
.` Zaczęło się jej kręcić w głowie. Upadła na ziemię, powoli traciła przytomność, a gdy już wytraciła resztki swoich sił zemdlała. Jej ciało było jakby bezwładne, oczy się zamknęły, usta wyglądały jakby drżały, ale tak naprawdę wogóle się nie ruszały. Wyglądała jakby była nieżywa, jej puls był niemal, że nie wyczuwalny. Nie dawała oznak życia. Nagle otworzyła oczy - wstała i szła dalej. Szła choć wiedziała, że nie przeżyje tak długiej wędrówki. Nie wiadomo, co trzymało ją przy życiu. Miała nadzieję, a przecież była realistką . `
|
|
 |
|
.` Był chłopakiem z charakterem. Nie umiał rozmawiać z dziewczynami, mimo to był przez nie uwielbiany. Był sportowcem. Grał w szkolnej drużynie, ale to nie to było jego prawdziwym talentem. Potrafił tańczyć, na parkiecie czuł się naprawdę sobą, lecz ludzie tego nie akceptowali. Jego hip-hop'owe ruchy zostały odrzucone. Ale przecież to go fascynowało. Nie poddał się. Stawił się wszystkim na przekór, bo taniec był jego duszą. A duszy nie wolno zaniedbywać. `
|
|
|
|