głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika papeec

Żadna miłość  przyjaźń  szacunek nie jednoczy jak wspólna nienawiść do czegoś.

fackyea dodano: 30 listopada 2010

Żadna miłość, przyjaźń, szacunek nie jednoczy jak wspólna nienawiść do czegoś.

Jeżeli facet Cię olewa kup sobie kilogram czekolady  powyżywaj sie na nim w myślach  stwórz sobie tarczę do lotek z jego zdjęciem  a potem bądź tak piękna i dumna  by żałował połowę życia.

fackyea dodano: 30 listopada 2010

Jeżeli facet Cię olewa kup sobie kilogram czekolady, powyżywaj sie na nim w myślach, stwórz sobie tarczę do lotek z jego zdjęciem, a potem bądź tak piękna i dumna, by żałował połowę życia.

to nie była miłość. szybko się skończyło. to  to  co nas łączyło: nara  było miło.

fackyea dodano: 30 listopada 2010

to nie była miłość. szybko się skończyło. to, to, co nas łączyło: nara, było miło.

nawet nie chce mi się im pluć w oczy  bo szkoda mi śliny.

fackyea dodano: 30 listopada 2010

nawet nie chce mi się im pluć w oczy, bo szkoda mi śliny.

Ty mówisz: Życie to wredna dziwka. Ja na to: Płacisz  więc wymagaj.

fackyea dodano: 30 listopada 2010

Ty mówisz: Życie to wredna dziwka. Ja na to: Płacisz, więc wymagaj.

Rodzice pewnie chcieli Ci dać na imię  Skurwiel  .. Tylko ksiądz nie pozwolił. Prawda?

fackyea dodano: 30 listopada 2010

Rodzice pewnie chcieli Ci dać na imię "Skurwiel" .. Tylko ksiądz nie pozwolił. Prawda?

od dziś będę się zabawiać każdym napotkanym na mojej drodze mężczyzną. zero sentymentów  ckliwych wspomnień  zaangażowania czy uczuć. papieros w moje dłoni będzie stałym gościem  a kakao zamienię na czerwone wino. będę żyła chwilą bez myślenia o konsekwencjach. chcę żyć życiem  nie kimś.

fackyea dodano: 30 listopada 2010

od dziś będę się zabawiać każdym napotkanym na mojej drodze mężczyzną. zero sentymentów, ckliwych wspomnień, zaangażowania czy uczuć. papieros w moje dłoni będzie stałym gościem, a kakao zamienię na czerwone wino. będę żyła chwilą bez myślenia o konsekwencjach. chcę żyć życiem, nie kimś.

jestem teraz na etapie „wykastrujmy wszystkich facetów  a będzie lepiej .

fackyea dodano: 30 listopada 2010

jestem teraz na etapie „wykastrujmy wszystkich facetów, a będzie lepiej".

 zanurzyć się w tych czarnych oczach  i widzieć w nich siebie. mierzwić ręką kruczoczarne włosy i czuć jego oddech na sobie. nic więcej. tylko tyle chce.

yourimagination dodano: 29 listopada 2010

`zanurzyć się w tych czarnych oczach, i widzieć w nich siebie. mierzwić ręką kruczoczarne włosy i czuć jego oddech na sobie. nic więcej. tylko tyle chce. `

to nie chodzi o to że jesteś brzydki. nie chce mieć faceta  w wydaniu męskiej dziwki.

yourimagination dodano: 29 listopada 2010

to nie chodzi o to że jesteś brzydki. nie chce mieć faceta, w wydaniu męskiej dziwki.

do dzisiaj pamiętam  Twój telefon o 4 nad ranem. zacząłeś krzyczeć  że natychmiast mam zejść na dół. ledwo rozbudzona  w pidżamie zbiegłam na dół  wystraszona  że coś Ci się stało. 'co jest grane?!' krzyczałam  zbiegając po schodach. będąc na dole  przetarłam oczy z niedowierzania. stałeś roześmiany  a na śniegu z miliarda płatków czerwonych róż było ułożonego gigantyczne serce. 'zwariowałeś?!'   krzyczałam  płacząc ze wzruszenia. założyłeś na moje zmarznięte ramiona  swoją kurtkę  a później wziąłeś na ręce  zauważywszy  że stoję boso na białym puchu.   chyba czegoś zapomniałaś   wydukałeś  patrząc na moje zziębnięte stopy.   a Ty  gdybyś miał świadomość  że jestem w niebiezpieczeństwie  zamiast lecieć mi na pomoc  szukałbyś kapci?   spytałam  całując go rozkosznie.

abstracion dodano: 29 listopada 2010

do dzisiaj pamiętam, Twój telefon o 4 nad ranem. zacząłeś krzyczeć, że natychmiast mam zejść na dół. ledwo rozbudzona, w pidżamie zbiegłam na dół, wystraszona, że coś Ci się stało. 'co jest grane?!' krzyczałam, zbiegając po schodach. będąc na dole, przetarłam oczy z niedowierzania. stałeś roześmiany, a na śniegu z miliarda płatków czerwonych róż było ułożonego gigantyczne serce. 'zwariowałeś?!' - krzyczałam, płacząc ze wzruszenia. założyłeś na moje zmarznięte ramiona, swoją kurtkę, a później wziąłeś na ręce, zauważywszy, że stoję boso na białym puchu. - chyba czegoś zapomniałaś - wydukałeś, patrząc na moje zziębnięte stopy. - a Ty, gdybyś miał świadomość, że jestem w niebiezpieczeństwie, zamiast lecieć mi na pomoc, szukałbyś kapci? - spytałam, całując go rozkosznie.

najbardziej kretyńskim usprawiedliwieniem dla Twojego odejścia  mogło być to które mi podałeś  odchodząc bez skruchy. 'to dla Twojego dobra.' to tak  jak wyrwać motylowi skrzydła  twierdząc że tak będzie lepiej. to tak jak zabójstwo noworodka  tylko po to aby  uchronić go od każdej podłożonej przez życie nogi.

abstracion dodano: 29 listopada 2010

najbardziej kretyńskim usprawiedliwieniem dla Twojego odejścia, mogło być to które mi podałeś, odchodząc bez skruchy. 'to dla Twojego dobra.' to tak, jak wyrwać motylowi skrzydła, twierdząc że tak będzie lepiej. to tak jak zabójstwo noworodka, tylko po to aby, uchronić go od każdej podłożonej przez życie nogi.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć