 |
|
Życie jest do dupy, a potem umierasz.
|
|
 |
|
widać, że lubisz seks bo ciągle o tym gadasz. :)
|
|
 |
|
Spójrz mi w oczy i powiedz, że mam o Tobie nie myśleć, nie marzyć, zrezygnować..
|
|
 |
|
w życiu są takie chwile, których zwyczajnie nie da się zapomnieć.
|
|
 |
|
Szkoda że jakoś wcześniej nie powiedziałeś że to wszystko dla zabawy. Może bawiłabym się równie dobrze jak Ty.
|
|
 |
|
Nie musisz mieć w życiu wszystkiego. Wystarczy, że masz osobę, która jest dla Ciebie wszystkim.
|
|
 |
|
nie chcę ideału. chcę człowieka z rysami, wadami, bliznami. z doświadczeniami. żeby móc je zrozumieć, zaakceptować i pokochać. niektóre wyeliminować. człowieka jednocześnie identycznie postępującego ze mną i moimi niedoskonałościami.
|
|
 |
|
Jest moją przyjaciółką. Z początku bardzo się nie lubiłyśmy.. krzyczałam na nią. Zaciskałam pięści i ze łzami w oczach prosiłam, żeby chodź trochę odpuściła, żeby przestała mnie niszczyć. Była nieugięta. Podła suka, która za wszelką cenę chciała mnie zniszczyć. Zaprowadzić na same dno i wymazać z mojej pamięci drogę powrotną. Robiła wszystko abym w nocy nie spała, żeby moje oczy cały czas widziały obraz za łez. Nie hamowała się w swoich czynach. Dzięki niej zatraciłam się całkiem. A ona? Z dnia na dzień była jeszcze bardziej wredna. Próbowała nowych sztuczek, podstępów, na które nie byłam odporna. Przestałam się z nią ścigać. Mój krzyk zamienił się w ciche, prawie bezdźwięczne błaganie. Prosiłam ją, żeby w końcu zaprzestała.. żeby spróbowała mnie zrozumieć tak jak ja próbuję zrozumieć ją. Minęło trochę czasu zanim obie znalazłyśmy kompromis. Dziś jej lepiej.. Mam nową przyjaciółkę - ma na imię Depresja i w sumie to jest miła. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Najbardziej boli mnie to, że jeszcze niedawno byliśmy naprawdę blisko, teraz ciężko nam na siebie spojrzeć, żeby rzucić oschłe "cześć" i iść dalej, jakby nigdy nic. Wciąż pamiętam Twoje zimne wargi, delikatnie muskające moje. Pewnie myślisz, że dla mnie to nic nie znaczyło, wręcz odwrotnie. Szkoda, że nam nie wyszło, przecież wszyscy mi kibicowali, Tobie zapewne również. Nawet nie potrafię podziękować Ci za te wszystkie chwile, choć podobno byliśmy tylko przyjaciółmi.. Dla mnie to było zdecydowanie za mało. Z każdym dniem coraz bardziej pragnęłam Twojej obecności, czułam niedosyt, wręcz odczuwałam głód narkotykowy. TY zawładnąłeś mną jak narkotyk. Mimo wszystko cieszę się, że mogłam to przeżyć, że mogłam odczuć jak to jest być szczęśliwym, przy osobie, którą kochasz. Momentami miałam nadzieję, że to odwzajemniasz, tak bardzo się myliłam. Dawałeś mi złudną nadzieję, przez wyjątkowy sposób traktowania mnie. Każdy zauważył, że mnie wyróżniasz. Nie zapomnę o Tobie, choćby nie wiem co.
|
|
 |
|
- jak to? nie możesz odejść! w nerwach zagryzałam wargi, łzy czarnego koloru spływały równomiernie po moich różowych policzkach. - oczywiście, że mogę. mam do tego prawo, jak każdy wolny człowiek, obywatel tego kraju. poradzisz sobie Mała. był spokojny, nie targały nim żadne emocje, nawet te negatywne, przerażała mnie jego obojętność. - nie zrobisz mi tego, nie jesteś taki, po tym wszystkim.. - nic złego nie robię, nie proś, podjąłem decyzję, odchodzę. pocałował mnie w czoło i wyszedł, było tak jakbyśmy się nigdy nie poznali.
|
|
 |
|
w Twoim życiu liczyła się tylko Mary. dawała Ci dokładnie to samo co ja kiedyś. banana na twarzy, ataki niepohamowanego śmiechu, ucieczkę od problemów ze starymi i szkołą. zapomniałeś, że istnieję. załatwianie floty i towaru zajmowało przecież większość dnia. spotykaliśmy się wieczorami. nie znosiłam widoku Twoich przeszkonych, czerwonych oczu, mimo tego, że zawsze byłam w nich zakochana. chciałam uciec. nie radziłam sobie z tym wszystkim. sznyty. jedna, druga, piętnasta. nie widziałeś jak spadam w dół. wierzyłam w uczucie, które nas łączy przetrwa tą próbę. błagałam byś przestał. zrobiłeś to. nasz związek odrodził się. było idealnie, jak na początku. te kilka miesięcy dało mi nadzieję, którą straciłam. nie wiem kiedy znowu do niej wróciłeś, niestety porzucając przy tym mnie.
|
|
|
|