 |
|
jesteś słońcem, którego potrzebuje, jesteś powietrzem, którym oddycham
|
|
 |
|
On kocha mnie, Ja kocham Ciebie, Ty kochasz ją, Ona kocha Jego . Żyjemy w pojebanym świecie, nie sądzisz ?
|
|
 |
|
mówią ze apap nie uzależnia. niby skąd to mogą widzieć, skoro każdy ma inne uzależnienia. moim uzależnieniem są papierosy i... ty.
|
|
 |
|
Ciężko mi teraz powiedzieć, dlaczego się z nią trzymam . Jaszcze parę lat temu myślałam, że jesteśmy bardzo podobne, a teraz ? Prawie wszystko nas dzieli . Łączy - bezgraniczne zaufanie, masa tajemnic, sentyment i, chociaż ciężko w to uwierzyć, patrząc na nas dzisiaj, dozgonna przyjaźń .
|
|
 |
|
zobaczę Cię jutro, więc to, że jestem okropnie przeziębiona i strasznie zmęczona, a jutro czekają mnie dwie klasówki nie ma znaczenia .
|
|
 |
|
Nie pierdol, że nie masz uczuć. Jak chodzisz ciągle najebany i zbakany to czemu tu się dziwić, że dopadła Cię znieczulica. Dorośnij.
|
|
 |
|
Alkohol i paczka najlepszych przyjaciół pomogły mi zrozumieć, że rozpamiętywanie Ciebie to ostatnia rzecz jaką powinnam teraz robić. Podniosłam się znacznie szybciej niż myślałam. Powoli odzyskuję kontrolę nad własnymi uczuciami. Dość płaczu. Dość wspominania wspólnych chwil. Czas się bawić. Czas korzystać z życia. Mogę robić co mi się żywnie podoba w dupie mając konsekwencje. A ty staczaj się na sam dół. Cpając i jarając bake. Obściskując się z tą twoją psiapsiółą. I bijąc się. Staczasz się kochanie. Na własne życzenie.
|
|
 |
|
Nieważne czy jesteś dzieckiem czy też może patrzysz na dzieci swoich dzieci. Nieważne czy jesteś po ślubie czy dopiero szukasz swojego światełka. Nieważne czy masz bliskich obok siebie czy może są daleko. Nieważne, to wszystko jest teraz nie ważne. Na pewno nieraz przeżyłaś piękne chwile, a czasem miałaś gorsze dni. Śmiałaś się ze słów takich jak przyjaźń i miłość, ale ich potrzebujesz. Najważniejsze abyś miała pewność, że jest ktoś kto Ciebie rozumie. Bo jeśli będziesz sama, Twoje życie urwie się jak ten wstęp...
|
|
 |
|
Im więcej słów dałeś mi już tym później mniej zostanie, dlatego nie mówiąc nic słowa niosę Ci w drżeniu rąk kiedy stąd odchodzisz im więcej już zdarzyło się tym później mniej zostanie oszukać próbuję czas już nie chodzę spać
każdą z chwil przeżyć chce jeszcze raz
|
|
 |
|
a na przerwach szukam wzrokiem jego szarej bluzy, którą zawsze nosi.
|
|
 |
|
czy jest coś gorszego niż całodobowe myśli tylko o jednym? o nim?
|
|
|
|