 |
|
Rise and fall, breath in slow.
|
|
 |
|
Nasz koniec nigdy tak nie bolał.
|
|
 |
|
Miałam przedziwne uczucie,
że wyszedłeś do mnie wieczorem...
|
|
 |
|
szansa na wiernego ziomka to jak szczęśliwa szóstka w jebanego totlotka
|
|
 |
|
jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skret, NIKT PRZECIEŻ NIE JEST ŚWIĘTY
|
|
 |
|
Świata nienawidzę, bo zżera go arogancja.
|
|
 |
|
Pamiętaj o historii, skoro lubi się powtarzać.
|
|
 |
|
Albo to ja, albo to wszystko jest chore.
|
|
 |
|
pamiętam te czasy, gdy nie miałem nic, nie miałem z kim gadać, za to miałem się z kim bić, z zewnątrz tylko słyszałem - jesteś zły, potem w domu musiałem skrywać łzy, nawet nie wiesz jak świat podstawówki, potrafi być dla dzieciaka okrutny
|
|
 |
|
złudny potrafi być obraz szczęścia, odśwież swój umysł i popatrz do serca, w czym się utwierdzasz też Cie może zabić, zranić, więc doceń nim stracisz zaczniesz się bawić
|
|
 |
|
największe kłótnie tworzą się zawsze o błahostki, palimy mosty nie łatwo o powroty, jesteśmy zbyt dumni a czasem aż do trumny, sam wiem dzieciak po sobie bo zawsze byłem trudny
|
|
|
|