 |
|
poczekaj. nie mów, że życie masz najgorsze ze wszystkich. spójrz na ludzi, którzy są chorzy na raka i inne choroby, cieszą się z życia jak tylko mogą, mimo, że nie długo mogą umrzeć. A Ty masz wszystko, długie lata życia, i się nimi nie cieszysz, a powinnaś, bo życie jest jedno i trzeba je akceptować , takie jakie ono jest bez względu na wszystko.
|
|
 |
|
wczoraj nie mogłam zasnąć bez Twojego 'dobranoc'.. rano nie chciało mi sie zaczynać dnia, bo domyślałam się, że spędzę go bez Ciebie. zastanawiam się, gdzie sie podziewałeś. martwię się. czekam tylko na jutro, by móc Cię zobaczyć, spedzić z Tobą przerwy. chce z Tobą porozmawiać o nas, chce, by było dobrze. chce Ci podziekować za obecność. chce, żebyśmy sie zastanowili, co my ze sobą robimy. przecież sie kochamy.
|
|
 |
|
''Tamto nasze dotykanie się, całowanie było takie nieśmiałe. I właśnie dlatego takie wymarzone. To intensywne spędzanie ze sobą czasu, którego mieliśmy tak mało.''
|
|
 |
|
Chcę mimo tamtych pięknych dni zamknąć ten rozdział, bo lepiej by nam było nigdy się nie poznać.
|
|
 |
|
nie wiem jak mogłeś choć przez chwile pomyśleć, że nic dla mnie nie znaczysz. znaczysz dla mnie wiecej nuż ktokolwiek lub cokolwiek na tym świecie. mimo Twoich wad, jesteś najlepszy. wiem, nie umiem czasami tego okazać i staję się zimna. ale proszę, bierz też pod uwagę te dobre chwile i pamietaj o tym, co dla Ciebie robiłam, kim się stałam. robiłam wariactwa, na które bym się nie zdecydowała dla nikogo innego. sprawiasz, że dzieją się ze mną dziwne rzeczy. i mogę nazwać z ręką na sercu to zjawisko miłością. miałes pamiętać. zabolało. poczułam jak się staczam na ziemie, gdy skierowałeś do mnie słowa, w których oznajmiłeś to, że traktuję Cię tak, jakbym do Ciebie nic nie czuła. zabolało. cholera zabolało.
|
|
 |
|
czasami mam już dosyć bycia kim jestem, czasami chciałabym bardziej pasować do Ciebie, by może móc wiecej czasu spedzać z Tobą, by wiecej nas łączyło. upodobnić sie do tych, z którymi tak bardzo lubisz spedzać czas.
|
|
 |
|
i ulubiona pościel ze spongebobem pobrudzona krwią i poduszka tuszem do rzęs i całe moje przekrwawione oczy.. zgubiłam siebie
|
|
 |
|
nie urodziłam się by Cię kurwa stracić...
|
|
 |
|
Ty słuchasz dźwięku
mojego łamiącego się serca
|
|
 |
|
Jestem tak zmęczony nigdy nieprzechodzącym bólem
|
|
 |
|
ręce mam w bliznach, oczy smutne, przekrwione, puste, spojrzenie więc chłodne, bez jakiejkolwiek nadziei czy wiary, noc ciągle opatulany w chusteczkach, wargi zgryzione, spierzchłe, bolące, serca nie ma, kamień więc zastąpił jego miejsce.
|
|
 |
|
umiem już tylko szczerze płakać w nocy i wić się z bólu, nic ponad to
|
|
|
|