 |
|
Igram ze złem, stoję na granicy cienia. Miałam się zmienić, obiecywałam, że już nie będę, że to był ostatni raz, ale już chyba nie potrafię inaczej. Teraz to stało się moim światem, weszłam w bagno, z którego nie można wydostać się ot tak po prostu. W głowie mam tylko, aby dobrze się zabawić, zapomnieć, a następnego dnia znowu dopadają mnie wyrzuty sumienia, jestem na siebie zła i mam ochotę się jakoś ukarać. Nienawidzę tego, nienawidzę siebie. Znajomi dzwonią tylko wtedy kiedy szykuje się jakiś melanż, a ja nie potrafię odmówić. Kradnę drobne z portfela mamy lub taty i wychodzę. Nienawidzę tego, ale uwielbiam ten stan kiedy nie jestem świadoma co się ze mną dzieję, kiedy we krwi mam promile, a głowa jest wypełniona dymem. Kiedy nic nie pamiętam, nie wiem co to miłość, nie wiem kim jestem. Tańczę, piję, palę, ćpam, a czas nie ma znaczenia, świat, rzeczywistość staję się tak odległa,i już nie widzę bezpiecznej przystani. Nie chcę do niej wracać, tam wszystko jest szare. Wolę zapomnieć.
|
|
 |
|
Its coming on christmas.
Theyre cutting down trees.
Theyre putting up reindeer
And singing songs of joy and peace.
I wish I had a river.
I could skate away on. / Nadchodzi Boże Narodzenie.
Wycinają drzewa.
Wystawiają renifery.
I śpiewają piosenki o radości i pokoju.
Oh, chciałabym mieć rzekę.
Po której mogłabym odjechać na łyżwach.
|
|
 |
|
I made my baby say goodbye...
.
|
|
 |
|
'Chciałem prosić o oczy, niewidomym je dać.
Chciałem prosić o uśmiech dla wszystkich nas.
Chciałem prosić dla biednych dziewięcio cyfrowy stan.
By choć raz na tym świecie do nich uśmiechnął się los'
|
|
 |
|
Szkoła dla mnie dawno skończyła się,
zostawiła po sobie kilka zdjęć,
kilka czarno białych zdjęć.
Szkoła dopiero teraz ma dla mnie sens,
kiedy wszyscy gdzies rozjechali sie,
kazdy ma juz inny cel.
|
|
 |
|
Nigdy nie jest za późno na przeprosiny, czasem jest tylko za późno żeby wybaczyć
|
|
 |
|
Tak, kocham cię, ale zadzwoń jak dorośniesz
|
|
 |
|
Miłość jest ślepa, nienawiść jednooka, tylko przyjaźń nie ma problemów ze wzrokiem
|
|
 |
|
Przytłacza mnie życie od poniedziałku do piątku
|
|
 |
|
Nie ma Cię. Kolejny raz mnie wykorzystałeś, znowu byłam tylko na chwilę. Wiedziałam, że tak będzie i z czasem znowu za Tobą zatęsknię. Myślałam, że po ostatnim rozstaniu jestem silniejsza, bardziej odporna i już nie będę tyle płakać i użalać się nad sobą. Pomyliłam się, jest mi jeszcze bardziej przykro niż poprzednio. Jestem zła nie tylko na Ciebie, ale przede wszystkim na samą siebie. To mnie niszczy, nie mogę Cię kochać, nie chcę tej miłości i z każdym kolejnym dniem staram się zapomnieć, obiecuję sobie, że już Ci nie wybaczę, tym razem to ja odejdę raz na zawsze, ale jestem za słaba, by to zrobić. Nadal jestem na każde Twoje zawołanie, dobrze o tym wiesz i to wykorzystujesz. Kiedy po jakimś czasie dasz o sobie znać, przybiegnę do Ciebie z otwartymi ramionami, aby na koniec na nowo poczuć smak porażki. Działasz na mnie jak narkotyk. Uzależniłam się od Ciebie, a niedobór Ciebie trzyma mnie na granicy szaleństwa. Potrzebuję Cię w moim życiu, dzięki Tobie widzę piękne barwy tego świata.
|
|
 |
|
Dziś moim demakijażem są łzy..
|
|
|
|