 |
|
może myślisz, że to dla mnie łatwe, a tracę oddech gdy widujemy się przypadkiem.
|
|
 |
|
Nie mów mi co mam robić, nie mów mi, że na nowo się zatracam. Nie tłumacz, że to jest złe, a ja tylko w ten sposób pogarszam moją sytuację. Proszę, nie mów tyle zbędnych słów, i tak ich nie słucham. Jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam pouczenia. Szkoda mojego i Twojego czasu. Proszę, nie mów nic. Siedźmy tak w ciszy, posłuchajmy głosu naszych serc, zapomnijmy o tym złym świcie, o ludziach, którzy na każdym kroku dopierdalają nam coraz bardziej, o szkole i fałszywych przyjaciołach. Proszę, nie mówmy nic. Tak jest mi dobrze, z Tobą jest mi dobrze. Tylko proszę, nie pouczaj, Weź moją dłoń, przytul do swojej klatki piersiowej, pocałuj mnie w usta lub czoło i nic nie mów, bądź przy mnie. Nie zmieniaj mnie. Po prostu pokochaj mnie taką jestem.
|
|
 |
|
"Chodź miałem tysiąc innych dam
to powiem ze najlepsza
mam przy sobie teraz, teraz.
Chodź czasem ze mnie niezły cham
to wiedz ze najlepiej chce
nawet gdy ponosi mnie."
|
|
 |
|
Gdy budzę się i widzę
Ciebie obok mnie
to czuje że
wszystko będzie już okej.
|
|
 |
|
"Bo kiedy nie ma w nas miłości
to sercu czegoś brak.
Wciąż pozbawieni namiętności
która gdzieś wiruje w nas.
Bez żadnych zasad, pytań
znowu uciekamy sobie tak
Przechodząc obojętnie,
nie dając szans."
|
|
 |
|
Have I told you lately that I love you??
|
|
 |
|
"
Nie mam do kogo zadzwonić, bo tylko pogrywam sobie z nimi wszystkimi,
Im więcej przysięgam, że jestem szczęśliwa, tym bardziej czuję się samotna
Bo spędzam każdą godzinę robiąc wszystko mechanicznie,
Nie mogę nawet uzewnętrznić emocji,
Sucha jak kość, chcę tylko krzyczeć "
|
|
 |
|
Nie powinnam płakać, łzy są dla słabych ...
|
|
 |
|
"Cóż, potrzebujesz światła tylko wtedy, kiedy robi się ciemno.
Tęsknisz za słońcem tylko wtedy, kiedy zaczyna padać śnieg.
Zauważasz, że byłeś szczęśliwy, tylko wtedy, gdy ogarnia Cię smutek.
Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem.
Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść."
|
|
 |
|
"I jest taka noc podczas której zbiera się na płacz, a do domu wraca się okrężną drogą"
|
|
 |
|
Miłość już chyba o mnie zapomniała. Umiem kochać tylko po alkoholu, tylko na imprezie całkowicie tracę kontrolę i nie skrywam w sobie prawdziwych uczuć. Każdego dnia udaję przed koleżankami, że nikogo nie potrzebuję, że samemu jest lepiej, a miłości mam dość. Ale tam, na imprezach jest inaczej. Pokazuję jak bardzo tęsknie za tym uczuciem, jak jest mi źle i jak strasznie potrzebuję miłości, drugiej osoby obok mnie. Dlatego lubię pić, lubię imprezy, po pierwsze pozwala zapomnieć, a po drugie dostaję to czego chcę, chwilowego poczucia, że komuś jeszcze na mnie zależy, nawet jeśli jedynie czego pragnie to pójść w jakieś samotne miejsce i ściągnąć ze mnie ubrania. Potrzebuję miłości, a świat właśnie tak mi ją oferuję, tylko tak ją dostaję, w normalnym życiu bez imprez jej nie miałam i pragnęłam jej całym sercem. W życiu bez imprez miłość nie zna mojego imienia i omija mnie szerokim łukiem, pozwalając abym poczuła co to samotność.
|
|
|
|