 |
|
Nie potrafię skasować ostatniej wiadomości na poczcie głosowej od niego. Czasem po prostu lubię ją włączyć i posłuchać.. raz, dwa razy, dziesięć i trzydzieści. Jego głos, jego śmiech, a jednocześnie powaga - tak bardzo mi teraz tego brakuje. Jego Matula dzwoni regularnie, a ja? Nadal nie mam odwagi wejść do jego pokoju. Jest teraz inny bez niego.. szary, pusty. Nikt tam nie potrafi wejść. Wszystko jest tak jak zostawił i czeka na jego spokojny powrót. Jego "służbowy" telefon teraz milczy.. jak nigdy. Nie potrafię przyzwyczaić się by wyciągać jedno piwo z lodówki - sięgam po dwa, a w salonie wszystko dopiero dociera do mnie.. uświadamiam sobie, że mimo tego, że zegar wybija dziewiętnastą On nie przyjdzie. - 11 lipca będzie równy rok odkąd Ciebie nie ma Stary.. nie wierzę, kurwa. - znów powtarzam jakby sam do siebie patrząc na obklejoną zdjęciami ścianę. Nie ukrywam łez mimo, że jestem facetem.. dorosłym facetem. Pozwalam by moje policzki od nich mokły. | dearmad
|
|
 |
|
Zaniosło się na deszcz. Rozpostarty nad głową parasol nie nadąża chronić mojej sylwetki od grubych kropel deszczu. Materiał przesiąknął już całkowicie. Nie ma ani jednego suchego na nim miejsca. Nic nie wskazywało na to,że aż tak się rozpada. Między nami panowała błoga sielanka. To tak jakoś stało się znienacka. Przez jedno niepotrzebne słowo oberwała się chmura,która sprawiła,że świat tonie w kałużach wilgoci.Ale wiem,że prędzej czy później pojawi się tęcza. A ciepłe majowe słońce osuszy ulice. Po deszczu nie będzie nawet śladu. A my znów zbudujemy dobrą pogodę z przepełnionych miłością serc, zakochanych oczu i spragnionych siebie ciał. Wiem,że tak będzie. Z zadziwiającą pewnością siebie stwierdzam,że uda nam się przetrwać zarówno ulewę jak i burzę z piorunami czy sztormami. Bo ja i Ty to nie byle jaki schron/hoyden
|
|
 |
|
Tylko Ty widywałaś moje łzy prawie,każdego dnia,który nie pozwalał mi na inną reakcję.Tylko Ty wybiegałaś za mną z mieszkania nawet w samej bieliźnie by mnie zatrzymać gdy wiedziałaś,że mogę już nie wrócić.Tylko Ty byłaś przy mnie,każdego dnia.Tylko Ty znałaś mnie tak doskonale.Tylko Ty potrafiłaś wykorzystywać moje słabości by zyskać mnie na kilka dni dłużej.Tylko Ty potrafiłaś zmotywować mnie do dalszej pracy,do dalszych treningów i nauki-dzięki Tobie skończyłem szkołę.Tylko Ty byłaś mi potrzebna do szczęścia to dzięki Tobie na mojej twarzy zawsze pojawiał się uśmiech.Tylko Ty nie poddawałaś się i nie zrezygnowałaś z naszej miłości mimo,że było czasem tak trudno.Tylko Ty byłaś gotowa skoczyć za mną z mostu.Tylko Ty akceptowałaś wszystkie moje głupie pomysły.Tylko Ty tak delikatnie obmywałaś rany na moim ciele.Tylko Ty tak pięknie pachniałaś.Tylko Ty byłaś gotowa zrobić dla mnie wszystko nie oczekując nic w zamian.Tylko Ty kochałaś mnie tak mocno. Tylko Ty - Nikt Inny. | dearmad
|
|
 |
|
Nie myślałam nigdy jak umrę, ale chyba jest dobrze umrzeć za kogoś, kogo się kocha?
|
|
 |
|
po kolejnej już kłótni, przyszedł za mną do mojego pokoju. podszedł, i objął mnie. "przepraszam. kocham CIę głupku, jak nikogo innego" - powiedział, wtulając się. siedziałam przed komputerem, uśmiechając się do siebie, i udając lekko obrażoną, jednak po chwili odwróciłam się w Jego stronę, wtulając się równie mocno co On. "też Cię kocham"-odpowiedziałam,spoglądając na Niego. pocałował mnie w czoło, i udał się w kierunku drzwi."nie kłóćmy się już. nie lubię jak jesteś smutna"-dodał, puszczając mi oczko. odwzajemniłam uśmiech,patrząc jak wychodzi i ciesząc się, że jeszcze jesteśmy w stanie przepraszać i otwarcie mówić o uczuciach, bo przecież to tak bardzo ważne. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Kilka słów wypowiedzianych zbyt pochopnie, delikatne dotyki niby przypadkiem, pustka między moim a jego oddechem. Cisza. Coraz słabiej słyszalne kroki i coraz mniej wyczuwalny puls. Nagle wszystko zniknęło. Nie ma nic. Pozostała pustka.
|
|
 |
|
Powtarzające sie momenty czynią coś mniej nieznanym, ale to co przeżywasz mówi więcej o Tobie samym. Tęsknię za sytuacją gdy chcę, by coś trwało wiecznie, ale wiem że wszystko czego chce zawiera się w momencie - w prostych sytuacjach dających dużo radości, a czasem tak po prostu w zwykłej codzienności. Bo warto dbać by mieć co wspominać i za czym tęsknić, tak by sny rozkładały osobowość w proste wersy (...) Zdjęcia , albumy i wszystkie zapiski niezwykłych momentów, odżywają gdy ktoś bliski trzyma je w ręku i chyba marzą o tym by były powodem nie nostalgii ale marzeń. Ja tak jak one zatrzymuje się na chwilę czasem. / eMWu
|
|
 |
|
Proszę, nie zapominaj nigdy, że gdzieś tu nadal żyję. A póki żyję to wciąż czekam na to samo.
|
|
 |
|
Nic się nie zmieniło.Może tylko ja.Moje lęki, zachowanie.Mam dystans coraz większy.Przestaje ufać ludziom,szczególnie lekarzom i tym cholernym szpitalom - czy Oni naprawdę chcą ratować ludzi?Czy chcą po prostu tylko zarobić hajs?Oni tam nic nie robią.Pielęgniarki kręcą tyłkami w obcisłych spódnicach popijając kolejną kawę,plotkują.Siedzę teraz sam w sali z bratem.Jednak przeważa tutaj biel ale nie brakuje jeszcze dwóch innych kolorów,które dodają temu miejscu klimatu.Zwracam uwagę na jego klatkę piersiową,która unosi się do góry i znów opada - żyje?czy to tylko te aparatury trzymają go jeszcze przy życiu?Lekarze nic nie mówią - może po prostu go skreślili?Znów przychodzi jego ukochana - na sam jego widok po jej policzkach spływają łzy,nie daje sobie jeszcze z tym wszystkim rady.Nie przyzwyczaiła się,przecież są razem tak..krótko.W głowie mam tylko jedno pytanie-Dlaczego Ty,a nie ja?-zwracam uwagę na pacjentów,którzy się przechadzają.Skoro Oni wierzą to może ja też powinienem? | dearmad
|
|
 |
|
Pytasz w czym jestem dobra? W zamykaniu rozdziałów, trzaskaniu drzwiami i znikaniu na zawsze.
|
|
 |
|
Nie mam już siły na walkę z tym co było. Piekielne oblicze tamtych czasów zbyt mnie przytłacza. Chciałbym do tego wrócić, choć z drugiej strony nie chciałbym nawet tego dziś pamiętać. Pamięć to wszystko co mi pozostało. Jak się okazuje - wspomnienia są toksyczne. Wypalam się kawałek po kawałku, nie ma dla mnie ratunku.
|
|
 |
|
Gdybyś przeżył to co ja zmieniłbyś zdanie o mnie. Bo gdy leżysz na dnie sam.. czasami ciężko się podnieść.
|
|
|
|