 |
|
stoję nad przepaścią. po jednej stronie przyjaciele, po drugiej Ty. wybrałam Ciebie. tylko dlaczego właśnie wtedy zepchnąłeś mnie w przepaść?
|
|
 |
|
Mógłbym napisać milion wersów o tym jak cierpię. Kląć jeszcze głośniej i jeszcze częściej albo odejść nie mówiąc nic więcej. /małpa
|
|
 |
|
Ile byłbyś w stanie poświęcić by mieć przy sobie ukochaną osobę? Żeby codziennie rano budząc się widzieć jej spokojny sen? Żeby te wspaniałe oczy, cudowny uśmiech był tylko dla ciebie? Ile byś dał by była z tobą i dla ciebie?
|
|
 |
|
tego o czym z Tobą milczałam nie zapomnę do końca życia.
|
|
 |
|
Stał pomiędzy ścieżkami z napisem 'zależy mi', a 'mam wyjebane' i każdego dnia zmieniał swoją trasę, rujnując całe moje wnętrze.
|
|
 |
|
Pewnie znów miniemy się na szkolnym korytarzu ,patrząc sobie prosto w oczy i udających cholernie obojętnych ...
|
|
 |
|
chcę chłopaka, który.. trzymałby moją rękę bez przerwy, nie pozwoliłby mnie skrzywdzić. rzuciłby we mnie pluszowym misiem, gdybym zachowywała się idiotycznie, a potem obdarowałby mnie milionem całusów. robiłby z siebie idiotę tylko po to, bym się uśmiechnęła. opowiadałby o mnie swoim przyjaciołom z uśmiechem na ustach. kłóciłby się ze mną o głupie rzeczy, by potem przepraszać mnie kupując kinder niespodzianki. liczyłby ze mną gwiazdy. byłby moim najlepszym przyjacielem. i nigdy, przenigdy nie złamałby mi serca.
|
|
 |
|
aaa, jaram się plusikiem :D
|
|
 |
|
Open up a beer. I'm in his favorite sun dress.
Watching me get undressed. I say you the bestest.
Lean in for a big kiss.
Put his favorite perfume on. Kissing in the blue dark. He holds me in his big arms.
Drunk and I am seeing stars.
This is all I think of.
|
|
 |
|
Toksyczna miłość. To ona Ciebie zabija. Sprawia, że stajesz się więźniem chore obsesji. Analizujesz każdy jego ruch. Najmniejsze, przypadkowe spojrzenie na Ciebie wprowadza Cię w stan eufori, a dla niego to może nic nie znaczyć. Nie możesz normalnie funkcjonować. Nie ma godziny w dniu, minuty w godzinie, sekundy w minucie byś o nim nie myślała. Dziewczyno! Nie widzisz jak wiele cudownych chwil zabijasz zadręczając się jego osobą. Niszczysz siebie i swoich przyjaciół. Ogarnij się i oprzytomnij, bo to nie ma sensu. Ty nie żyjesz, Ty tylko marnie egzystujesz.
|
|
 |
|
Nie umiem. Po prostu nie umiem o Tobie nie myśleć po tym. Dlaczego mi to robisz? Dlaczego najpierw udajesz, że Ci zależy, by potem zupełnie zbić mnie z pantałyku robiąc coś takiego? Dlaczego... CZY ON TEGO NAPRAWDĘ NIE ROZUMIE, ŻE NIE ODZYWAJĄC SIĘ TERAZ, RANI MNIE ?! A może on teraz oczekuje, że ja do niego napisze?! Potrzebuję pomocy. Napisać ?
|
|
|
|