 |
|
Dziwne uczucie, kładąc się do łóżka i nie rozmyślać o tym, co było kiedyś.
|
|
 |
|
Nie chcę już być Twoim wyjściem awaryjnym na gorsze dni. Chciałam być kimś więcej, kimś ważnym. Jak zwykle, wyszło tak samo, chujowo. Każde "kocham Cię, chcę być z Tobą, zależy mi na Tobie" było dla mnie ważne i prawdziwe. Myślałam, że byłbyś w stanie rzucić wszystko dla mnie i być tu teraz ze mną. Tak wiem, zabawne. Rzucić wszystko DLA MNIE? Niemożliwe. Same wątpliwości, strach, ale przecież sam mi zawsze powtarzałeś: "bez ryzyka nie ma zabawy." Teraz pierdol się z tym ryzykiem najdalej ode mnie i zapomnij, że kiedykolwiek byłam w Twoim życiu. Jestem zużytą zabawką, czas mnie wyrzucić do kosza.
|
|
 |
|
Nie mam już problemów z przeszłością, teraźniejszość mam w miarę ogarniętą, więc czas zacząć się tym, co najważniejsze na najbliższe trzy lata, przyszłość.
|
|
 |
|
Dlaczego czepiasz się o to, że nie jestem taka jak kiedyś? Kochająca, współczująca, wyrażająca swoje uczucia? W głębi nadal tam jestem, tylko trudno to zobaczyć. Nie lubię ogłaszać tego, jak bardzo mi na kimś zależy, to nie jest w moim stylu na dzień dzisiejszy. Może trochę się zmieniłam i pogubiłam, ale tego nie zmienię już nigdy. Już zawsze będę taka jak teraz. Obojętna na wszystko, co mnie otacza i odpychająca obcych.
|
|
 |
|
Śniło mi się, że dobre dni już się skończyły.
|
|
 |
|
przytul mnie do siebie, pozwól mi zakładać twoją bluzę, jedzmy razem kisiel truskawkowy, bierz mnie na ręce i kręć się ze mną. śmiejmy się z tego, czego inni nie zrozumieją. głaszcz mój policzek, wtedy kiedy zasypiam na twoim ramieniu. ocieraj łzy, gdy płaczę i czuję jak mnie ranisz. bądź moim wparciem, podnoś mnie gdy upadam. chodźmy na wspólne spacery. kupuj mi kebaby, a potem kłóćmy się o to, że znów zaburzasz mi dietę, bo przecież się odchudzam. bądź przy mnie teraz, jutro i za miesiąc także. bądź i nie opuszczaj nigdy. / notte.
|
|
 |
|
wiecznosc za nami i przed nami a dla nas chwila miedzy wiecznosciami .
|
|
 |
|
chcesz odejść,a jednocześnie wracasz.
|
|
 |
|
Bo może znaczysz dla mnie więcej niż sam wiesz. Bo może pragnę Cię bardziej, niż ktokolwiek kiedyś Cię pragnął.
|
|
 |
|
obietnice bez pokrycia które pękły jak klisza.
|
|
 |
|
Przez ostatni rok wyczerpałam już limit łez, zazdrości i swoich wkurwów, więc nie psuj tego.
|
|
 |
|
Wybacz mi proszę, że nie zależało mi na Tobie wcześniej. Wolę się obudzić, gdy jest za późno, przynajmniej wiem, ile jesteś wart, dokładniej to nic.
|
|
|
|