 |
|
Kocham Cię do szaleństwa, ale chyba właśnie nadszedł moment kiedy muszę pozwolić Ci odejść. Nie chcę Cię tracić, ale teraz to chwila kiedy musimy pójść w różne strony. My nie potrafimy iść razem, zawsze jedno idzie o krok szybciej od drugiego, a to nie ma sensu. Wiele mnie nauczyłeś, pokazałeś jak to jest prawdziwie żyć. Ja oddałam Ci serce i wszystko inne, co miałam. Zaryzykowałam i straciłam głowę dla Ciebie, dla Twojego uśmiechu. Dziś nie żałuję, ale wiem, że to nie może trwać dłużej. Musimy zostawić to wszystko za sobą. Być może Ty odejdziesz w milczeniu, a moje serce znów będzie krwawić, ale mam nadzieję, że każde z nas znajdzie swoje ukojenie, że każde z nas dostanie jeszcze jedną szansę na znalezienie szczęścia, które nie skończy się już nigdy. Kocham Cię, jesteś moją miłością, ale wiem, że to za mało, my po prostu musimy się pożegnać. / napisana
|
|
 |
|
I siedząc w świetlicy, zawinieta w koc, ze słuchawkami w uszach dotarło do mnie, że jestem dalej tak słaba jak byłam. No bo jak inaczej powiedzieć, skoro po sobotnim napadzie leżałam na pokojowej ziemi i wyłam z bezsilności tak, że pół oddziału mnie słyszało. Jak nazwać to co się dzieje teraz w mojej głowie/sercu? Totalny rozpierdol? Nie to za mało. Jedna jedyna rozmowa, wypłakanie się w Twój rękaw, teraz tylko tego najbardziej potrzebuje/ASs
|
|
 |
|
"Chciałem żyć po prostu, nic więcej,
By małe problemy nie stawały się większe,
Oddałem serce lub je zostawiłem,
Ulotne szczęście jest jak, ulotne chwile."
|
|
 |
|
Znowu mijamy się bez słowa. Kilka zamienionych słów gdzieś tam w biegu, kilka ukratkowych, wymienionych spojrzeń między sobą, kilka nic nie znaczących uśmiechów "rzuconych" w moją stronę. Ale ko nie jest to co było, jakby ona się nie pojawiła to wszystko by było tak jak do tej pory. Chociaż może to i lepiej, bo dowiedziałam się jaki naprawdę jesteś./ASs
|
|
 |
|
Wiesz co Ci powiem? Nic mnie tak chyba z życiu nie zabolało, jak to co zrobiłeś. Jak mimo tego co było między Nami, tego, żenie mówiłeś "ja", "Ty" tylko mówiłeś Nas. Jechałeś Kubę za to jak się zachował, a zachowałeś się sto razy gorzej. Ty jesteś dojrzałym facetem, wpakowałam się w ten "romans" świadomie, ale nigdy bym nie pomyślała, że zadasz taki ból, że zranisz takimi słowami. Że będziesz ranił swoim zachowaniem. Tępy chuju, to boli w chuj. /ASs
|
|
 |
|
Naprawimy to, wierzę w to głęboko. Ty też uwierz, Ty też się staraj. / pw
|
|
 |
|
Chcę Cię przytulić, chwilę potem już udusić, wiem, że można żyć inaczej i tak być nie musi.
|
|
 |
|
Niby dojrzały facet kurwa. Zniszczyłes mnie 10 minutami rozmowy. Kurwa, poznałes mnie tak dobrze, że wiedziałeś jak uderzyć, żeby zabolało. Wiedziałeś. Przez Ciebie znowu zamknęłam się w swojej skorupie, schowałam w pokoju i leżąc ze słuchawkami w uszach czuje jak po mojej twarzy spływają krople łez. Jezu jak to boli, kurwa jego mac. Nie czuje do Ciebie nic kompletnie, jednak boli jakbyś był kimś ważnym w moim życiu./ASs
|
|
 |
|
„Nigdy się nie tłumacz – przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą.”
|
|
 |
|
Wiele razy w jednej sekundzie przestawałam Cię kochać, ale zaraz w następnej zaczynałam od nowa. Nawet zapominałam o Tobie na jedną chwilę tylko po to, aby w kolejnej znów pamiętać o Twoich oczach. Próbowałam zniszczyć wspomnienia, wmówić sobie, że to wszystko to tylko sen, że tak naprawdę nigdy Cię przy mnie nie było. Ale zaraz, za chwilę wszystko wokół próbuje mi przypomnieć, że jednak kiedyś tutaj byłeś, że ściany wyraźnie słyszały Twój głos. Nagle mam głowę pełną Ciebie i każda próba zapomnienia kończy się porażką. Nie potrafię przerwać tego rozdziału, cały czas kręcę się w kółko, nie umiem wybrać odpowiedniej drogi, bo bez Ciebie każda wydaje się być zła. To wszystko to dla mnie za wiele, jestem zagubiona. Chcę się Ciebie pozbyć jednocześnie bojąc się Cię stracić. To jak psychoza, jak zwykłe wariactwo, ale nie, to tylko miłość - ta nieodwzajemniona. / napisana
|
|
 |
|
Trzęsące się po raz kolejny ręce, drżace usta, wymuszany uśmiech. Znowu mnie rozpierdala od środka, ale to przecież juz kurwa norma, no nie? Pojebane to wszystko w chuj./ASs
|
|
|
|