 |
|
Zawsze, gdy chciało jej się płakać podnosiła wysoko głowę nie pozwalając lecieć łzom. Od tamtego dnia nigdy już nie spojrzała w dół.
|
|
 |
|
Widzisz? Nie ma Cię teraz ze mną, a ja czuję się dobrze, nawet bardzo. Idę do szkoły i myślę jak jest zajebiście, przechodzę przez jezdnię i wiem, że wszystko jest okej, biegnę na autobus i jestem pewna, że może być tylko lepiej. Kiedyś twierdziłam, że nie potrafię się uwolnić od Ciebie, że zawsze będziesz częścią mojego życia, a teraz? Proszę Cię, nie znaczysz już nic, zupełnie nic, jesteś jak śmieć, kurwa, jak śmieć, a nigdy nikogo nie porównywałam do śmieci. Ale dobrze wiem, że kiedyś będziesz żałował, że nam nie wyszło. Kiedyś będziesz wyrzucał sobie, że pozwoliłeś mi kiedykolwiek, żebym odeszła. Kiedyś będziesz tak cholernie zazdrosny, bo przecież dobrze wiesz, co robię wieczorami. Kiedyś specjalnie przyjdziesz na tą samą imprezę, co ja, żeby tylko popatrzeć na mnie, zapewniam Cię. Będziesz miał mnie przed oczami 24 h na dobę i to wszystko będzie Cię zabijało od środka, bo będziesz wiedział ,że zjebałeś, zjebałeś tak bardzo, że nic teraz nie możesz zrobić. / believe.me
|
|
 |
|
kombinacja słów, gestów, uderzeń serc. kompozycja, na którą nie ma nut. żadnego przepisu, który zdradziłby ci wszystkie składniki czy instrukcję obchodzenia się z czyimś sercem. jedyna rada - traktuj je tak, jakbyś chciał, aby traktowano twoje. /happylove
|
|
 |
|
wady? ależ ma. i nie, wcale ich nie upycham pod jego bluzami. siadam z kubkiem gorącej kawy, która parzy mi dłonie, a następnie podniebienie i zaczynam mówić. otwarcie, bez żadnych ogródek jakbym opowiadała cały dzisiejszy dzień, bo on i cała reszta doskonale wie, że kocham go nie za wszystko, a pomimo wszystko. /happylove
|
|
 |
|
chodź. połóż się obok mnie i wyrównaj swój oddech z moim. przybliżaj się do mnie stopniowo, nie za szybko. gdy mignie ci przed oczami mój uśmiech przyłóż ucho do mojej lewej piersi i posłuchaj jak moje serce wymawia twoje imię. nieco stłumione, niewyraźne, ale ma całkiem niezłe wymiary, no przyznaj. przecież trafiłam w twój gust, prawda? zbliż swoje usta do moich i zatop swoją rękę w moich długich poplątanych włosach. zapamiętaj mój smak. delektuj się nim. możesz rozpiąć moją koszulkę - zacznij od góry, ale nie przestawaj patrzeć mi w oczy. łudź mnie, że dobierasz się do tego kawałka mięsa w środku, a nie jedynie do tego co pod tym czerwonym stanikiem, który rozepniesz bez żadnych trudności. całuj mnie i pozwól mi zapomnieć o wszystkim chociaż na chwilę. zatraćmy się w czymś co jest jak narkotyk - w chorym pożądaniu uczucia, które wciąż parzy nasze dłonie. /happylove
|
|
 |
|
lekcja zaczynająca się na pierwszą literę twojego imienia. moje zachowanie nie jest zawsze godne pochwały, ale za to nigdy się nie spóźniam. jestem punktualna lecz muszę niestety przyznać, że rzadko bywam skupiona. proszę cię tylko, nie miej do mnie o to pretensji - to nie moja wina, że tak szaleńczo podobają mi się twoje oczy. zawsze zajmuję ostatnią ławkę w środkowym rzędzie - tu jest inaczej. zawsze gdzieś blisko ciebie, przy tobie. wcale nie przeszkadza mi to, a wręcz przeciwnie - uwielbiam to, że moje nazwisko jako jedyne góruje w dzienniku twojego serca. zawsze przychodzę na lekcje przygotowana - dobrze wiesz o tym, że jestem jedną z garstki osób, które znają cię najlepiej. dobrze wiesz, że usiądę na twoim biurku i cię wysłucham. nie, nie oczekuję żadnej oceny za to. proszę cię jedynie o to, abyś był. był i choć może trochę coś do mnie czuł.. tą więź, to przywiązanie. tę potrzebę bliskości. bądź i zakończmy razem ten kolejny rok oceną celującą. /happylove
|
|
 |
|
Mijasz codziennie setki ludzi na ulicy, w sklepie, w szkole. Niektórych kojarzysz, ale większość jest ci całkiem obca. Czasem na kogoś wpadniesz przez przypadek, czasem odwzajemnisz uśmiech, a czasem rzucisz komuś swoje serce pod nogi. Po cichu, pakując ciepłe jeszcze bułki na śniadanie planujesz jak zdradzić siebie samego i jak się poddać. Podchodzisz do kasy. Wyjmujesz z kieszeni portfel i uśmiechasz się. Płacisz i idąc znów tym samym chodnikiem przypatrujesz się wszystkim na około. I tak właściwie nie chcę ci się po prostu żyć. Nie to, że jest ci zimno, masz dość zimy czy szkoły, a po prostu nie masz na nic ochoty. Jesteś pusty. Żołądek przypomina ci o tym jak bardzo jest głodny, a serce? Serce wciąż spazmatycznie płaczę, bo straciło najważniejszy składnik - osobę, którą kochałeś. /happylove
|
|
 |
|
[2] bo czasem po prostu się boję, że moje serce jest zbyt małe, aby ogarnąć i wczytać bez żadnych błędów to uczucie, które stało się moim tlenem. taki komunikat podsyła koleś, który udaję mojego przyjaciela - rozum. jest totalnym, cholernym tchórzem. wiem, jestem pewna tego, że chcę, że pragnę, że zależy, że potrzebuję. boję się jednak, że któregoś dnia usłyszę od niego, że nie ma już sił, że wybiera inną drogę. drogę beze mnie. tak bardzo się tego boję. posmak bólu, który towarzyszyłby mi od tej chwili niemalże mnie zabija. boję się. boję się, że stracę kogoś kto w zeszłym tygodniu, przedwczoraj, wczoraj, dziś, jutro, pojutrze i w przyszłym tygodniu był, jest i będzie dla mnie najważniejszym człowiekiem. jestem w stanie zrobić dla niego wszystko. czasem się obawiam, że zwyczajnie nie wystarczę. wycieram rękawem swetra łzy i odkładam na parapet kubek z chłodną już kawą. płaczę bo kocham i boję się, że droga, która jest przed nami okaże się zbyt kręta i trudna. /happylove
|
|
|
|