 |
|
to brzmienie ulic, muzyka podwórek, dźwięki dzieciaków w bluzach z kapturem, odzew chodników, płyt wielkich bloków wokół których życie tętni głównie po zmroku
|
|
 |
|
czas zapierdala na mecie czeka śmierć, nie ja to ustalam i staram się w nie coś wnieść - daję z siebie maksimum, widzę pracę, efekty, mam szerszy punkt widzenia i więcej perspektyw
|
|
 |
|
każdy dzień był nowym dniem, człowiek nie martwił się o następny
|
|
 |
|
kiedyś powietrze miało inny smak i zapach,
a w wakacje czuć było czar prawdziwego lata
|
|
 |
|
a gdzie tamte sny z czasem umierały razem,
może kiedyś usiądziemy przypadkiem przy barze,
wypijemy za te dni, popłyniemy dalej z wiatrem,
zrozumiemy, że to wtedy kształtował się nasz charakter
|
|
 |
|
za każdą z nimi przeżytą tu chwile leci łza po policzku
|
|
 |
|
żyją w cieniu przeszłości zamiast teraźniejszością
|
|
 |
|
śmiech przez łzy przeżyliśmy piękne dni i te przyjaźnie, które nie umierają wcześniej niż my
|
|
 |
|
ten świat uczy mnie być skurwysynem nic nie wzruszy mnie dziś już, zanim zginę chcę czuć, że żyję
|
|
 |
|
musimy maskować ból, ukrywać słabość... nie ma,że znikniesz by znaleźć się gdzie indziej
|
|
 |
|
a ja tylko chcę sam kierować swoim życiem, mówią, nie widząc, że ja też mam swoje uczucia, chce żyć po swojemu, podczas gdy wy chcecie zmuszać
|
|
|
|