 |
|
jedno piwo, drugie, czwarte. kolejny buch szluga obstawionej przez kumpla. w głowie wciąż dudniące 'nigdy cię nie zostawię.' i dłonie wędrujące po moim ciele. w przeciągu sekundy wróciło trzeźwe myślenie i świadomość że przecież się zmieniłam, przecież nie jestem już tą sama dziewczyną co rok temu, która potrafi wykorzystać kolesia z imprezy. dłonie powędrowały na jego szyję, wspięłam się na palce aby móc zbliżyć usta do jego ucha a słowa 'uderzył ci alkohol do głowy, pogadamy jutro' mimowolnie wypływały z moich ust a nogi same poniosły mnie do centrum imprezy zostawiając kumpla z jego myślami / maniia
|
|
 |
|
Jest jedną z tych osób, które są przy mnie zawsze, bez względu na okoliczności. Siedzi ze mną, gdy nie mogę się pozbierać po kłótni z facetem. Nie zostawia mnie, kiedy mówię, że chcę zostać sama. Śmieje się ze mnie, gdy po raz setny marudzę, że mam za grube uda. Przynosi mi leki i gorącą herbatę, gdy siedzę w łóżku z gorączką. Robi mi najlepsze na świecie naleśniki, gdy tylko Ją o to poproszę. Jest moją fryzjerką, bo wie, że uwielbiam, gdy mnie czesze. Jest moim najwspanialszym dostawcą książek, bo jako jedyna wie, co kocham czytać. Jest osobą, na którą mogę liczyć zawsze i o każdej porze. Jest moim przewodnikiem po świecie. Jest moim największym autorytetem. Jest moją przyjaciółką. Jest moją Mamą. Kocham Ją, bezwarunkowo. | idzysrlz.
|
|
 |
|
szacunek mam dla ludzi szanujących mnie. chamscy dla mnie mogą oczekiwać jedynie chamskości z mojej strony. prawda za prawdę, blef za blef, łzy za łzy a radość za radość. jedynie uczucia nigdy nie pozostaną tak samo odwzajemnione. proste i logiczne / maniia
|
|
 |
|
Jedyna rzecz, jaką Mu zawdzięczam, to to, że nauczyłam się uśmiechać, kiedy pękało mi serce. | idzysrlz.
|
|
 |
|
siedząc na środku pokoju i wywalając wszystko po kolei z szaf w celu zrobienia generalnego porządku z pomiędzy ubrań wylatuje ten mały cholerny kartonik ze zdjęciami. patrząc na nie zrozumiałam, że tak na prawdę nie pamiętam Jego sylwetki, Jego głosu, tego, jak trzymał fajkę czy jak mówił 'młoda damo' w moim kierunku.. po siedmiu latach nie pamiętam nic, co by mogło mi o nim przypominać. i ta pustka jest najboleśniejsza. najważniejsza osoba w Twoim życiu odeszła a Ty po siedmiu latach jesteś w stanie tylko powiedzieć jak miał na imię i co lubił, nie możesz opisać jego barwy głosu, stylu chodzenia czy zapachu skóry. nic. / maniia
|
|
 |
|
kolejny dzień przesiedziany w domu. łzy cieknące po policzkach, nieklejące się rozmowy z mamą, dziwna atmosfera, wyjazd brata.. kolejny dzień, gdy we własnym domu czujesz się jak intruz. dzień, gdy herbata nie smakuje tak jak zawsze, łóżko nie jest tak wygodne jak każdej nocy a biurko.. biurko staje się Twoim przyjacielem. niegdyś znienawidzone bo za twarde, bo w złym miejscu a dziś jako najlepsza rzecz w czterech ścianach. taki martwy przyjaciel bo tych żyjących zabrakło.. /maniia
|
|
 |
|
Widzisz ? Poszli sobie. Zniknęli. Zostawili mnie. Wszyscy! Wszyscy Ci, którzy zapewniali, że ich drzwi, otwarte będą dla mnie zawsze. | idzysrlz.
|
|
|
|