 |
|
Carmen, Carmen nie zaśnie aż do rana. Tylko siedemnastoletnia, chodzi ulicami tak wyzywająco.
To prawdziwie niepokojące jak rozbrajająca potrafisz być.
|
|
 |
|
Mów, jeśli trzeba Ci znów kolejnych słów
Tak łatwo wychodzą Ci z ust. Ja też czuję, że wbijają się w mózg, jak w serce nóż.
I cóż, że boli, Ty je wypluwasz jak kurz i jest za późno, już razem nie sięgamy do chmur. Nie mogę latać, już nie trzeba mi piór.
I nieważne, że oddałbym tyle, żeby Cię dotknąć. Na końcu i na początku jest samotność
|
|
 |
|
proszę powiedz, ze tym razem nam wyjdzie, że się ułoży, że będziemy razem na śmierć i życie / griipsy
|
|
 |
|
bo tego co poczułem ja, nie poczuje żaden, wie o tym bardzo dobrze, bo była moim światem, moim małym światem, co się chował w mych ramionach, gdy się bała, gdy płakała, wtedy czuła się spokojna. gdy patrzyła w moje oczy z tym delikatnym uśmiechem nie mogłem uwierzyć, ze to ja mam właśnie Ciebie. / griipsy
|
|
 |
|
bez Ciebie czuję się lepiej, wole nie patrzeć w ogóle, niż patrzeć na Ciebie w gniewie. / griipsy
|
|
 |
|
jest tu tylko cisza, która krzyczy głośniej niż Ty, kiedy odchodziłam... / griipsy
|
|
 |
|
w maleńkim, srebrnym woreczku zamknę marzenie o Tobie, by nikt go nie znalazł, ukryję głęboko, na serca dnie ♥ / griipsy
|
|
 |
|
i proszę , nie pisz do niej więcej, bo jest tą, która nie potrafi się na Ciebie wkurwiać. / griipsy
|
|
 |
|
Czuł jej dłonie, budząc się tak koło niej nazajutrz poczuł chwilę się jak gdyby był po tamtej stronie raju..
|
|
 |
|
I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze wiesz, a tak poza tym, to wcale nie jest ok, nie jest ok, cześć.
|
|
 |
|
Więc bądź, bo nie różnie się od Ciebie,
też potrzebuje kogoś jak Ty w potrzebie
|
|
|
|