 |
|
Tamtej nocy wyszedłem na balkon, i z papierosem w ręku spojrzałem ku niebu. Pamiętasz tą gwiazdę, którą kiedyś nazwaliśmy ''naszą''? Pamiętasz, jak pierwszy raz Ci ją pokazałem? Pamiętasz ten uśmiech, gdy trzymałem Cię za rękę, i mówiłem, że będę zawsze, tak, jak pali się ta gwiazda? Pamiętam Twój uśmiech i szczęście, które wtedy od Ciebie promieniowało. Pamiętam jak się zaśmiałaś i nazwałaś ją ''naszą gwiazdą''. Gwiazdą, która miała prowadzić Nas jedną drogą. Miała dać Nam szczęście, i miłość między Nami. Pamiętasz? Jak wtuliłaś się we mnie i powiedziałaś, że jesteś szczęśliwa. To było coś cholernie pięknego. To było najlepsze co mogło mnie spotkać. I teraz tak patrząc na te gwiazdy cholernie za Tobą tęsknie. Chciałbym żebyś wróciła, żebyś znów tuliła mnie na dzień dobry i na dobranoc. Chciałbym mieć Cię z powrotem, bo tęsknie, cholernie tęsknie.
|
|
 |
|
"Wstajesz i czujesz się jak gówno, patrzysz w lustro, wyglądasz jak gówno, kładziesz spać – nadal gówno. I tak every-kurwa-single-day. Jesień to okres, w którym perfekcyjnie władam językiem desperando – nadużywam partykuły nie z czasownikami, rozkoszuję się kropkami nienawiści, stawiam na zbyt mocną artykulację. Dajcie mi tu gieroja, który robi to lepiej ode mnie. Leżeć cały dzień w łóżku, jaka to oszczędność czasu. Brak akcji. Trzydziesty dzień z rzędu biomet niekorzystny, czarne chmury. To się zdarza w dzisiejszym świecie, serio. Są oni, jesteś ty. Chlastam się smutnymi piosenkami, dostrzegam zewsząd niemiłość, chowam pod kołdrę z prawdziwego pierza, dziś już nikt takich nie robi. Z chęcią podpowiem, jak na pięć sposobów spieprzyć ciasto, ale nie powiem ci, jak żyć. Bo otóż skończyła mi się ochota na egzystencjalną łobuzerkę. I mówię do swojej głowy, weź chodź, abdykujmy. Czekam aż wszystko minie, bo właśnie nadeszło kiedyś i nic się nie zgadza."
|
|
 |
|
Wódka doskonale leczy samotność i złamane serca, ale konkretnej odpowiedzi nigdy nie udziela.
|
|
 |
|
Jeśli będę z tobą, będę żyła myślą, że kiedyś i tak mnie zdradzisz.. jeśli będę z kimś innym, kiedyś zdradzę go z tobą.
|
|
 |
|
Już w szkole ciągle pytali czy ze mną wszystko w porządku jest.
Gdyby tylko wiedzieli, znali prawdę..
A ja wierze, że to co robię ma sens.
Bo czasem lepiej odejść od zmysłów by nie zwariować.
|
|
 |
|
Robiłeś to wszystko, aby mnie chronić
Dzięki Tobie czuję, że wszystko będzie dobrze,
Choć wciąż mam tak wiele pytań
|
|
 |
|
Skąd w Tobie tyle siły? W jaki sposób tak długo skrywałeś to wszystko? Jak mogę uśmierzyć ból?Jak mogę ocalić upadłego anioła pośród ciemności ?
Nigdy nie myślałem, że upadniesz tak nisko
Upadły aniele zamknij swe oczy
Dziś nie pozwolę ci upaść.
|
|
 |
|
uratuj mnie! Nie potrafię samotnie stawiać czoła mojemu życiu! / Queen
|
|
 |
|
a pamiętasz te akcje kiedy jeszcze za małolata dawało się w opisie na gadu ' brak listy ' i czekało aż on napiszę ? Nie wiem , zmieniliśmy się czy to już nawet wtedy było kurewsko śmieszne ? \ nacpanaaa
|
|
 |
|
Najpiękniejsze relacje w naszym życiu to te, których nikt się nie spodziewał. Te, które wzbudzają takie zdumienie, że masz ochotę powiedzieć o nich światu. Przecież podświadomie czujesz, że takie uczucia trzeba wykrzyczeć. Najpiękniejsze relacje to te, o których sam myślisz: "Cholera, kto by pomyślał?".
-A.Wiatr
|
|
 |
|
Najbardziej magiczne miejsce na ziemi - woodstock. Miałam okazję po raz drugi być na tym wspaniałym wydarzeniu. W tym roku razem z Tobą. Pojechaliśmy ja i moi znajomi i Ty ze swoimi. Lekko obawiałam się , że się nie dogadają lub ja z Twoimi lub odwrotnie. Wręcz przeciwnie - było cudownie , wszyscy się dogadywali jak starzy przyjaciele. Czekaliśmy na koncert comy - my chyba najwięksi ich fani. Ja poszłam pod scenę długo przed comą a Ty dopiero doszedłeś do nas. Lecz nagle wszyscy się zwineli i zostaliśmy sami. Ten koncert zapamiętam nchyba najbardziej. Gdy tylko zaczęły się dźwięki gitar chwyciłeś mnie za rękę i obróciłeś się do mnie i powiedziałeś : kocham Cię. To było takie prawdziwe , że aż uwierzyłam w to. Twoje oczy były pełne szczęścia . Dawno nie czułam tych dziwnych motyli w brzuchu - aż do tego momentu. Chyba nie mogłeś wybrać lepszego momentu
|
|
|
|