 |
|
Układała się do snu, a noc szeptała do jej ucha kołysankę. Wiatr na dworze uderzał w zamarznięte szyby, a krople deszczu wystukiwały znaną melodię, rozbijając się o parapet. Znowu jej smutne oczy wpatrywały się w sufit, a łzy bezsilności wsiąkały w poduszkę. A gdy nad ranem zastawał ją świt, czuła że zwyciężyła. Jest tu nadal, a wraz z nią satysfakcja z walki, wygranej nocą.
|
|
 |
|
Dziękuję za wszystko, za każdy uśmiech i niezapomnianą chwilę. Dziękuję, ale teraz już wypierdalaj, bo kolejnego 'przepraszam' nie zniosę./esperer
|
|
 |
|
Nie pamiętam wiele. Pamiętam smak wódki po Twoim odejściu i z tym kojarzy mi się smutek./esperer
|
|
 |
|
Chciałabym żeby coś w moim życiu było na pewno, np. Ty./esperer
|
|
 |
|
Był mi potrzebny, bo znał mnie lepiej niż ja samą siebie. Tylko on tak opiekował się moim sercem./esperer
|
|
 |
|
Za każdym razem, kiedy się pokłócimy i pojawia się szansa nowej znajomości z facetem, dochodzę do wniosku, że nie chcę nikogo innego./esperer
|
|
 |
|
Zrozum, nie chcę innego. Liczy się tylko on, ze swoimi wadami i zaletami./esperer
|
|
 |
|
Brakuje mi Was. Tak po prostu. Rys, teraz pewnie usypiałbysmy przy kubku z jakąś pyszną herbatą. Rozmawiałybyśmy o wszystkim, nawet o takich drobiazgach jak to, gdzie będzie nasze tablo. Ale to takie dobre, takie uspokajające, kojące.
Kocie, teraz pewnie ruszylabym do lodowki, albo wyrzucałybyśmy psy na taras, przy okazji znajdując łupy kota. Iii to byłoby tak cudownie oderwane od tego wszystkiego co powodowałby nasze wcześniejsze strapienia i łzy. Kocham Was.
|
|
 |
|
Nie, byłam pewna, że żartujesz. A jednak, piszesz dla mnie melodię. To takie urocze. A wiem, że nie będę w stanie dać Ci tego, czego byś chciał i potrzebował. Bo po prostu wiem, że zrobiłabym Ci tylko większą krzywdę dając nadzieję by potem brutalnie wszystko zniszczyć. / mayii
|
|
 |
|
We wszystkim można odnaleźć tą krotką radość, poczucie ulgi, wolności i pełnej kontroli. We wszystkim co ma wystarczająco ostrą krawędź. / mayii
|
|
 |
|
Już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść,
nie nadeszło.
|
|
 |
|
zabrałaś mnie daleko od świateł, dźwieków.
głeboko w czarną odchłań.
zostawiłaś samą.
samą z moimi własnymi myślami.
one niszczą.
z każdym dniem niszczą bardziej.
zabiją.
zabiją to co ze mnie zostało.
wyżrą dziure w wyniszczonej duszy.
zapytam- dlaczego mi to zrobiłaś?
nie odpowiesz.
lustra nie mówią.
|
|
|
|